105 lat harcerskiej chwały na zdjęciach

Ponad 105 niezwykłych fotografii na 105 lat istnienia gnieźnieńskiego harcerstwa – to niezwykłe wspomnienie kilku pokoleń gnieźnieńskich skautów, których dzieje nie opierały się tylko na samodoskonaleniu i braterstwie, ale głównie na niestrudzonej walce o niepodległość, zarówno pod zaborami, w czasie niemieckiej okupacji, jak i w czasach PRL i trudnego okresu powojennego stalinizmu. Wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego dostępna jest od 14 maja.
Idea harcerstwa dotarła na opanowane zaborem pruskim ziemie gnieźnieńskie już w 1913 roku, w zaledwie dwa lata po zainicjowaniu tego ruchu na polskich terenach. Wspaniała idea opartana samodoskonaleniu i szczerym braterstwie, niemal od samego początku swojego istnienia na tych terenach obrała za cel kultywowanie gorącej myśli o niepodległości Polski, a następnie – o jej obronie i utrwaleniu. Gnieźnieńscy harcerze zapisali się na wielu stronach historii biorąc udział m.in. w powstaniu wielkopolskim (Zdziechowa, Rynarzewo), wojnie polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej, ale także tworzyli w Gnieźnie Szare Szeregi i skutecznie utrudniali działalność niemieckiego okupanta, prowadząc m.in. nasłuchy radiowe, kolportując podziemną prasę, prowadząc dywersję na szlakach kolejowych. By poznać 105 lat tradycji gnieźnieńskiego skautingu, wystarczy udać się do 24 maja do Muzeum Początków Państwa Polskiego, gdzie w holu głównym zainstalowana jest wystawa ponad 120 zdjęć – od samych początków tego ruchu pod pruskim zaborem, do czasów nam współczesnych. – Tym razem prezentujemy tylko zdjęcia, bez pamiątek i mundurów – oprowadza po wystawie jej współautor hm. Ryszard Polaszewski, zastępca komendanta Hufca ZHP w Gnieźnie. A jest co oglądać, gdyż zdjęcia są unikatowe. To nie tylko postacie harcerek i harcerzy, ale także ciekawe miejsca, m.in. wizyta gnieźnian w Zaleszczykach przy granicy z Rumunią czy spotkanie tuż przed garbarnią Aarona Rogowskiego nad jeziorem Jelonek w Gnieźnie. – Bardzo chcemy te zdjęcia przesunąć do internetu, gdzie moglibyśmy prezentować stałą wystawę, która co roku lub co pięć lat, będzie rozrastała się o nowe zdjęcia. W ten sposób chcemy zwiększać tę pulę wiedzy o gnieźnieńskim harcerstwie – zdradza plany harcmistrz.
Do gnieźnieńskiego Hufca ZHP cały czas spływają kolejne zdjęcia, bo jak się okazuje, archiwa rodzinne skrywają ogromną ilość fotografii polskiego skautingu, szczególnie z okresu dwudziestolecia międzywojennego, kiedy ten ruch w Polsce przeżywał prawdziwy progres. – Po uruchomieniu naszej galerii historycznej na Facebooku zgłosiły się do nas osoby, w których szufladach znajdowały się przedwojenne kroniki i z nich mamy też dużo wspaniałych zdjęć – mówi hm. Polaszewski, który także dodaje, że harcerstwo cieszy się ciągle dużym powodzeniem, jednak brakuje instruktorów w szkołach. – Jest dużo ośrodków, w których harcerstwo nie funkcjonuje, ale kiedy tylko pojawia się tam instruktor, to taka drużyna powstaje. Ciągle jest potrzeba harcerstwa, a co ciekawe, także wśród rodziców, którzy swoje pociechy do nas przyprowadzają. Albo sami byli kiedyś harcerzami, albo uważają, że ich dzieciom przyda się funkcjonowanie w grupie przyjaciół, ale stawiającej wymagania – dodaje.
Wspaniałą rolę w harcerstwie odgrywają dziewczęta, co dokładnie ilustrują zdjęcia na wystawie. Uśmiechnięte harcerki pojawią się na większości zdjęć. – Widać to głównie przed II wojną światową – zauważa hm. Ewa Polaszewska z gnieźnieńskiego hufca. – Wtedy pozycja kobiety w społeczeństwie była zupełnie inna niż teraz, a mimo wszystko chciały wstąpić do harcerstwa, poznać las, przejść przez pole, biwakować pod namiotem. To było nie do przyjęcia dla im współczesnych. Jednak dzięki temu usamodzielniały się, nabywały umiejętności, doświadczenia i z perspektywy czasu to dużo dało tym dziewczętom – podkreśla. Łatwo uwierzyć tym słowom patrząc na wspaniałe dziedzictwo, które po wojnie dały byłe harcerki biorące chociażby udział w powstaniu warszawskim. Wernisaż wystawy 14 maja okazał się dobrą okazją do wspomnień i wymiany doświadczeń oraz wspólnej lekcji dla starszych i młodszych druhów, którzy kontynuują dzieło swoich poprzedników. ALEKSANDER KARWOWSKI