Shadow

2020: ubogi rok dla lokalnej kultury

W Polskich samorządach rok 2020 oznacza znaczne cięcia wydatków, a to na wskutek rządowych planów, których sfinansowanie spada jednak na barki samorządów. Cięcia dotykają wydatków w budżetach niemal wszystkich wydziałów urzędów, jednak jak zwykle – najwięcej traci kultura. Ta gnieźnieńska nawet 750 tys. zł.
O wydatki na promocję Gniezna w roku 2020 pytali przedstawicieli magistratu radni zasiadający w Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna. O tym, że urzędnicy nie będą mieli się czym pochwalić, wiedzieli niemal wszyscy uczestnicy obrad. Miasto, podobnie jak w innych polskich samorządach, musi ciąć wydatki, by sprostać rządowym obietnicom, których realizacja spadła jednak na gminy, powiaty i województwa (m.in. obniżenie stawki PIT z 18 do 17 procent, podwyżka pensji minimalnej, czy koszty likwidacji gimnazjów). W Gnieźnie wydatki inwestycyjne będą w tym roku mniejsze aż o 18 mln złotych. Oszczędności szuka się wszędzie (ominęły jednak wydatki na sport), ale bardzo dotkliwe będą w i tak niedoinwestowanej kulturze i promocji miasta. Tutaj mniejszymi środkami gospodarować będą Wydział Kultury, Promocji i Turystyki w Urzędzie Miejskim oraz Miejski Ośrodek Kultury. Szefowie obu jednostek nie mieli jednak dla radnych dobrych informacji, choć sztandarowe imprezy mają się odbyć jak w latach poprzednich (m.in. Festiwal Literacki „Preteksty”, Imieniny Miasta, Jarmark św. Wojciecha, Królewski Festiwal Artystyczny, Dni Gniezna, Koronacja Królewska, Offeliada, „Fyrtel”).
Niestety, budżet Wydziału Kultury, Promocji i Turystyki skurczy się w porównaniu do ubiegłorocznego o 350 tys. zł. – To powoduje, że będziemy bardzo uważnie tymi pieniędzmi dysponować – nie kryje Łukasz Scheffs, dyrektor wydziału i dodaje, że nawet najmniejsze imprezy organizowane przez niewielkie instytucje, nie będą mogły liczyć na pomoc magistratu. – Chciałbym, żeby to wybrzmiało na posiedzeniu komisji, ale bardzo często zdarza się w ciągu roku budżetowego tak, że różne instytucje, osoby, zwracają się do wydziału, czy bezpośrednio do prezydenta z prośbą o finansowanie bardzo małych przedsięwzięć. To są symboliczne kwoty, rzędu 500, 1000, 1500 złotych. Nie mamy takich rezerwowych pieniędzy w dyspozycji – rozkłada ręce i zwraca uwagę, by takie podmioty ubiegały się o miejskie dotacje w otwartym konkursie ofert na działania w zakresie kultury dla organizacji pozarządowych. W tym roku to kwota zaledwie 65 tys. złotych i jest najmniejsza od lat (w ubiegłym roku miało to być 110 tys. zł, ale wykorzystano z niej 71 tys. zł). W porównywalnej wielkości miastach kwoty te są zgoła inne – Ostrów Wielkopolski w 2020 roku przeznaczy dla organizacji 300 tys. zł, Leszno – 157 tys. zł, Inowrocław – 110 tys. zł, a mniejsza Września – 80 tys. zł.
Na tym etapie dyskusji przysłuchujący się obradom Jakub Dzionek, przedstawiciel Gnieźnieńskiego Forum Kultury i społecznik, dopytał co z brakującymi 39 tys. złotych z ubiegłorocznego konkursu dla organizacji pozarządowych na działania w obszarze kultury. Przypomnijmy – w 2019 roku radni zatwierdzili 110 tys. złotych na otwarty miejski konkurs na organizację wydarzeń kulturalnych dla jednostek spoza sektora finansów publicznych. Jednak w wyniku jego rozstrzygnięcia rozdysponowano tylko 71 tys. złotych. Przez siedem miesięcy o brakujące 39 000 zł dopytywał się J. Dzionek, jednak dopiero w listopadzie przyznano, że brakujące środki zatrzymano w budżecie, a następnie wydano je na remont zniszczonego w trakcie Marszu Równości pomnika Bolesława Chrobrego przed Starym Ratuszem, bowiem przeciągały się sprawy z uzyskaniem odszkodowani za zniszczone miejskie mienie. J. Dzionek sugerował, że mogło tu dojść do pogwałcenia prawa, bowiem konkurs był celowy, a startujące w nim podmioty walczyły o obiecane 110 tys. złotych, która nigdy nie została rozdysponowana.
W listopadzie Artur Kuczma, przewodniczący Komisji Promocji, Kultury i Turystyki dopytywał, czy jeśli środki z ubezpieczenia wrócą w końcu do budżetu, to czy zostaną oddane na cele, jakim miały pierwotnie służyć. Ponownie o to spytał w styczniu J. Dzionek, jednak Ł. Scheffs przyznał, że te środki już dla organizacji nie wrócą. Jak zauważył zdziwiony animator kultury, w 2020 roku Urząd Miejski wyda ponad 2 razy więcej pieniędzy na zakup dekoracji świątecznych (148 806 zł), niż na dotację dla organizacji tworzących dla mieszkańców kulturę i sztukę. – Myślę, że są pewne priorytety i można je wyznaczyć na nowo – stwierdził, jednak Łukasz Scheffs zauważył, że zakup ozdób to nie jego kompetencja w urzędzie. – To nie mój budżet. Nie mogę się wypowiadać – odpowiedział.
Także Dariusz Pilak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury przyznał, że i jego instytucję objęły budżetowe cięcia. – To ponad 400 tys. zł mniej. Nawet nie będziemy robić rocznego planu, tylko kwartalne – zdradza dyrektor. ALEKSANDER KARWOWSKI