50 lat pracy twórczej Zbigniewa Pluty

Benefis połączony z wystawą zdjęć, okrasił 50. rocznicę pracy twórczej znanego w Gnieźnie artysty, poety, miłośnika historii, rzeźbiarza, malarza, sztukmistrza rękodzieła – Zbigniewa Pluty. By świętować z nim benefis pospieszyły do „Promyka” rzesze jego przyjaciół, a fotograf Zbigniew Stoltman sprezentował artyście wystawę zdjęć, prezentujących sylwetkę Pluty na przestrzeni lat. W tym ostatnim punkcie programu nie obyło się jednak bez zgrzytu.
Zbigniew Pluta to barwna postać gnieźnieńskiego życia kulturalnego. Jako niezwykły entuzjasta okresu słowiańszczyzny w średniowieczu, dla wielu współmieszkańców miasta pozostaje twarzą inscenizacji historycznych, wcieleń w postacie znane z kart historii. Jest także członkiem artystycznego stowarzyszenia „Jemioła”, zrzeszającego artystów-rzemieślników. – Kilka lat temu u Zbyszka w domu wymarzyłem sobie, by uczcić jego pracę artystyczną w postaci obrazów, rzeźb, malarstwa i dzieł sztuki – mówi jego przyjaciel i inicjator benefisu Zbigniew Stoltman. – Po Wielkanocy Zbyszek przyznał mi się, że niedługo będzie obchodził 50-lecie pracy artystycznej, więc wpadło mi do głowy, by taki benefis zrobić. Twórczość Zbyszka jest niedoceniana w mieście, wiec warto z tej okazji oddać mu szacunek i uhonorować, za to że jest wśród nas– mówi o swoim pomyśle. Jak przyznał fotograf, zebranie niezbędnych środków finansowych na organizację przedsięwzięcia nie było łatwe. – Jest to droga wystawa, bo zawiera 50 zdjęć, które mają swoją wartość – podkreśla Z. Stoltman i podziękował gronu sponsorów i Tomaszowi Budaszowi, prezydentowi miasta, którzy wsparli oddolną inicjatywę grupy przyjaciół. T. Budasz na ręce jubilata złożył list gratulacyjny oraz upominek, a regionalista Tadeusz Panowicz,przyznał, że długa znajomość, która łączy go z Z. Plutą zaczęła się od poznania jego rzeźbiarskiego talentu. – Jeszcze przed szkołą podstawową zaczął obgryzać ołówki i kredki i coś z tego powstawało – przyznał ze śmiechem Gnieźnianin Roku 2016. – O trzeciej nad ranem ułożyłem coś dla Ciebie – zwrócił się do jubilata T. Panowicz. – Lat pięćdziesiąt, brzmi poważnie. Trzeba myśleć już poważnie. Szaleć zbytnio nie wypada, bo powiedzą że żenada. Tak mawiają ludzie smutni, a nie jak ty – rezolutni. Więc nie przejmuj się tym wcale, żyj do setki w karnawale – odczytał swoje rymy. Henryk Maćkowiak, gnieźnieński fotograf, zwrócił uwagę na inną głębię artystycznej duszy Z. Pluty. – Znany jest przede wszystkim z malowania i rzeźbienia, natomiast jego poezja jest bardzo mało znana, a to jest także poeta i prozaik – przypomniał i przytoczył słowa poety Krzysztofa Szymoniaka, który o poezji Z. Pluty napisał m.in.: „Poezja Zbyszka Pluty to feeria barw, to swoista filozofia życia, zamykająca się w granicach siły i dobroci. Całość jednak odważnie otwiera się na świat, w którym autor nie tylko drąży problemy bytu i przemijania, ale – i kto wie czy nie przede wszystkim – opowiada nam o swojej miłości, o swoim smutku, o swojej więzi z ludźmi i gwiazdami”.
Benefis który miał miejsce 18 grudnia w siedzibie Stowarzyszenia Kulturalno-Rehabilitacyjnego „Promyk”, zakończył wernisaż zdjęć autorstwa Z. Stoltmana z prezentacją oblicza Z. Pluty, jednak kilka dni po inauguracji wystawy dwoje gnieźnieńskich fotografów zauważyło, że wykorzystano do jej stworzenia dzieła ich autorstwa, bez ich wiedzy i zgody, a także informacji kto jest autorem zdjęć. Sugerowało to, że ich autorem jest Z. Stoltman. Sprawa oburzyła lokalne środowisko fotografów, a sam Z. Stoltman przeprosił za zaistniałą sytuację, obiecując sprostowanie w mediach.
Aleksander Karwowski