Bałtyk bez szans

Piąty mecz pod rząd wygrali piłkarze trzecioligowego Mieszka. Podopieczni Mariusza Bekasa, bez cienia wątpliwości, pokonali w Koszalinie tamtejszy Bałtyk 4:1. Sentymentów tym razem nie było, gdyż ekipę Bałtyku pogrążyli dwaj byli gracze tego klubu, czyli Radosław Mikołajczak i Łukasz Zagdański.
Od pierwszego gwizdka arbitra gnieźnianie uzyskali przewagę mając całkowicie pod kontrolą boiskowe wydarzenia, a warto dodać, że spotkanie toczyło się w bardzo trudnych warunkach, przy padającym deszczu. W pierwszym kwadransie biało-niebiescy mieli kilka sytuacji pod bramką Oskara Pogorzelca, ale tylko Radosławowi Mikołajczakowi udało się pokonać golkipera gospodarzy. W 13 minucie wychowanek koszalińskiego klubu, po podaniu Mateusza Roszaka, najprzytomniej znalazł się pod bramką Bałtyku i z bliska wpakował futbolówkę do siatki. W kolejnych minutach mieszkowcy nadal prowadzili grę i atakowali bramkę Pogorzelca. W 33 minucie do siatki miejscowych trafił Bartosz Kalupa, ale arbiter gola nie uznał, gdyż podający Krzysztof Biegański niby wyjechał z piłką już za linię końcową. Na przerwę zespoły zeszły z wynikiem 1:0 dla Mieszka. Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla gnieźnian. Katastrofalne nieporozumienie Oskara Pogorzelca z Arkadiuszem Jasitczakiem wykorzystał były gracz Bałtyku Łukasz Zagdański, który posłał piłkę do pustej bramki i goście prowadzili już różnicą dwóch trafień. W 61 minucie w pole karne Bałtyku dośrodkował Mateusz Roszak, a tam najlepiej odnalazł się Tomasz Bzdęga, który strzałem głową po raz trzeci pokonał Pogorzelca. Dwie minuty po trzecim golu, nieliczni kibice obejrzeli czwartego. Ponownie na listę strzelców wpisał się Zagdański. Tym razem napastnik Mieszka wykorzystał zamieszanie pod bramką Bałtyku i strzałem z bliska posłał piłkę do siatki. W kolejnych minutach przyjezdni mieli następne doskonałe sytuacje do podwyższenia wyniku. Między innymi arbiter nie uznał trafienia Krzysztofa Biegańskiego, wskazując minimalną pozycją spaloną naszego zawodnika. Ponadto Biegański nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam z Pogorzelcem, a piękne uderzenie Krzysztofa Bartoszaka niemal w samo okienko koszalińskiej bramki w fenomenalny sposób obronił bramkarz zespołu z Koszalina. Niestety, wysokie prowadzenie wprowadziło w szyki obronne Mieszka zbyt duże rozluźnienie i w 86 minucie Dawid Gruchała Węsierski wykorzystał serial błędów defensywy biało-niebieskich zdobywając honorowego gola dla Bałtyku.
Ostatecznie zespół Mieszka bardzo pewnie i całkowicie zasłużenie pokonał w Koszalinie tamtejszy Bałtyk 4:1. Teraz przed mieszkowcami bardzo trudny domowy mecz. W najbliższą sobotę, 19 października o godzinie 15 do grodu Lecha przyjedzie niepokonany w tym sezonie Świt Szczecin.
Mieszko: Sławomir Janicki, Hubert Kantorowski (60 Adrian Kaliszan), Michał Steinke, Sebastian Golak, Radosław Jasiński, Krzysztof Biegański, Bartosz Kalupa (68 Damian Pawlak), Mateusz Roszak, Tomasz Bzdęga, Radosław Mikołajczak (60 Łukasz Bogajewski), Łukasz Zagdański (65 Krzysztof Bartoszak)
Wyniki 12 kolejki
Bałtyk Gdynia – Górnik Konin 3:4
Bałtyk Koszalin – Mieszko Gniezno 1:4
Świt Skolwin (Szczecin) – Gwardia Koszalin 1:0
Unia Janikowo – KP Starogard Gdański 0:3
Chemik Police – KKS 1925 Kalisz 0:3
Sokół Kleczew – Jarota Jarocin 1:2
Radunia Stężyca – Kotwica Kołobrzeg 6:2
Polonia Środa Wielkopolska – Grom Nowy Staw 4:1
Pogoń II Szczecin – Nielba Wągrowiec (24 listopada, 11:00)