Basen? Miejskie kąpieliska? Tory dla rolkarzy? W co inwestować miejskie środki w kolejnych latach?

Miejscy radni debatowali nad możliwościami rozwoju infrastruktury sportowej w Gnieźnie w kolejnych latach. Choć obecna kadencja samorządu powoli zbliża się do końca, planów i obietnic już dziś nie brakuje.
Choć największa inwestycja w infrastrukturę w Gnieźnie, czyli hala widowiskowo-sportowa, jeszcze jest realizowana, radni miejscy już marzą o kolejnych inwestycjach, stąd przepytali prezydenta Tomasza Budasza o perspektywy rozwoju infrastruktury sportowej Gniezna. Mimo że kadencja samorządu kończy się pod koniec bieżącego roku, podobnie jak „Strategia rozwoju sportu w Gnieźnie na lata 2016-2018”, to planów na kolejne lata w Urzędzie Miejskim nie brakuje. Za nim jednak padły śmiałe pomysły na kolejne inwestycje, prezydent podzielił się z radnymi mniej radosnymi informacjami. Zniszczone w skutek sierpniowej nawałnicy, która przeszła nad Gnieznem w roku ubiegłym, boisko „Orlik” przy ulicy Małej na Arkuszewie, być może nie zostanie naprawione. Wiatr poprzewracał ogrodzenie obiektu, w skutek czego zapadł się kawałek narożnika boiska, przebiegający tuż obok czynnego rowu. Jak się okazuje, pierwotne ulokowanie boiska nie było do końca dobrze przygotowane, gdyż po krótkim czasie ziemia w pobliżu rowu zaczęła się osuwać, obniżając też i dewastując płytę boiska. – Na dzień dzisiejszy nie możemy tego „Orlika” w żaden sposób odtworzyć – mówi wprost T. Budasz. – Musimy ponownie przeprowadzić badania geologiczne podłoża. Ten grunt jest niestabilny, a firma, która boisko budowała, już nie istnieje – wyjaśnił radnym. Jak dodał Jacek Mańkowski, dyrektor Gnieźnieńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, wybrano już firmę, która przygotuje dokumentację naprawy obiektu. Ma być ona gotowa do końca maja. Dopiero po otrzymaniu kosztorysu zapadnie w magistracie decyzja, czy koszty odbudowy boiska są realne i nie nadszarpną budżetu miasta. Jeśli miasto zdecydowałoby się na inwestycję, to najszybciej zakończyłaby się pod koniec roku. – O ile kwota nie porazi nas wszystkich. Sam „Orlik” kosztował trochę ponad milion złotych, a konsultacje, które prowadziliśmy z fachowcami, sugerowały koszty na nawet pół miliona złotych – mówi J. Mańkowski. Od strony rowu potrzebne jest wylanie ław fundamentowych i budowa muru oporowego na długości 50 metrów oraz wymiana gruntu. Co, jeśli kosztorys będzie dla władz nieakceptowalny? Jak przyznaje prezydent, miasto nie posiada innych gruntów w tej części miasta, na których by można wybudować nowe boisko i będzie chciał pobudować podobne w bliskim sąsiedztwie Arkuszowa.
Basen – rozbudowa czy budowa nowego?
O tym, że basen w swoich wnętrzach dusi się i nie pozwala mieszkańcom oraz sportowcom na komfortowe korzystanie z niego, wiadomo już od dawna. Od przynajmniej roku urzędnicy dyskutują nad formą jego powiększenia. Jest już nawet koncepcja rozbudowy obiektów przy ulicy Jolenty wraz z ujednoliceniem jego elewacji, lecz decyzja o realizacji jeszcze nie zapadła. Czy rozbudowywać istniejące obiekty, czy wybudować nowy basen 25-metrowy przy jednej ze szkół? Jak zwykle chodzi o pieniądze. – Zespół Sportu z Urzędu Miejskiego był ostatnio w Ministerstwie Sportu i Turystyki i są tam realizowana dwa programy dające dofinansowanie budowy basenów. Jeden dotyczy budowy basenów przy szkołach, drugi rozbudowy istniejących obiektów. Liczymy na ten drugi projekt, bo w powiecie jesteśmy jedynym basenem. Możemy otrzymać do 3,5 mln złotych dotacji – mówi prezydent miasta. W tym roku, niestety naboru o środki już nie ma, więc na razie urzędnicy zastanawiają się, którą opcję inwestycji wybrać. Jeśli granty spłynęłyby do Gniezna, inwestycja ruszyłaby na przełomie lat 2019-2020. – Ale nie przesądzam jeszcze, gdzie lokalizacja basenu będzie – mówi asekuracyjnie T. Budasz.
Jezioro Winiary jak za dawnych lat?
Jak podkreśla Tomasz Budasz, kontynuowane mają być prace zagospodarowania otoczenia jeziora Winiary. Dotyczyć będą modernizacji ścieżek, rozbudowy oświetlenia oraz przebudowy plaży miejskiej. Projekt zagospodarowania jest przygotowany na pięć lat, łącznie z budową pomostów w roku 2023. Już niebawem w mieście powstanie kolejny pumptrack, czyli pagórkowaty tor dla rowerzystów. Pierwszy powstał obok „Orlika” w dawnych koszarach przy ul. Wrzesińskiej. Kolejny powstanie na skraju Parku Miejskiego, na terenie dawnego boiska Polanexu przy ulicy Parkowej. Obok niego zostanie zbudowany nowy tor do speedrowera. Obecny znajdujący się na osiedlu Ustronie jest dewastowany i zajmuje cenne dla okolicznych mieszkańców miejsce. Po jego przenosinach ma powstać w tym miejscu plac zabaw m.in. dla dzieci z planowanego na osiedlu żłobka. Pomysł przeniesienia toru ma popierać miejskie środowisko speedrowera. Kolejne inwestycje związane są ze stadionem przy ulicy Strumykowej, gdzie swoje mecze rozgrywa Mieszko Gniezno. Bliski awansu do wyższej klasy rozgrywkowej klub, potrzebuje pewnych zmian na obiekcie, by spełnić wymagania licencyjne. Stąd sektor kibiców gości zostanie przeniesiony na przeciwległą stronę obecnej lokalizacji. Władze pragną także własnym sumptem stworzyć nowe, trawiaste boisko treningowe za północną trybuną obiektu, jednak potrzebna będzie pomoc miasta przy realizacji tego pomysłu. To nie koniec planów dotyczących tej okolicy. Na terenie, który był przeznaczony na rozbudowę Instytutu Kultury Europejskiej, powstać ma parking. Planowane jest także skorzystanie ze środków zewnętrznych na budowę Orlika Lekkoatletycznego i zbudowanie na stadionie profesjonalnej bieżni. W Parku Miejskim, który za kilka lat również ma być modernizowany, planowane jest ulokowanie torów dla miłośników rolek. Na przedstawianiu tych planów, porządek obrad wyczerpano. ALEKSANDER KARWOWSKI