Beczki z chemikaliami w hali w Miłosławiu

Do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej we Wrześni z Komisariatu Policji w Miłosławiu zgłoszono pojawienie się beczek z chemikaliami w jednym z magazynów. Zadysponowano zastępy wrzesińskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej. Do Miłosławia dotarła również specjalistyczna grupa ratownictwa-chemicznego JRG z Komendy Miejskiej w Poznaniu.
Do wnętrza magazynu weszło początkowo dwóch ratowników z JRG Września zabezpieczonych w ubrania gazoszczelne i aparaty powietrzne celem dokonania rozpoznania wizualnego składowanych chemikaliów oraz wykonania pomiarów przy pomocy dostępnych mierników. Ratownicy wówczas nie stwierdzili zagrożenia, podobnie jak strażacy przybyli z Poznania, którzy po pomiarach atmosfery wewnątrz hali potwierdzili brak zagrożenia. Podczas akcji użyto również mobilnego robota. Do pracy przystąpili policjanci, którzy ujawnili w hali 200- i 1000-litrowe zbiorniki z chemikaliami o łącznej pojemności około 200 metrów sześciennych. Na potrzeby Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Delegatura w Koninie, strażacy pobrali 4 próbki do badań. Jak poinformował nas młodszy brygadier Marek Mikołajczak, dowódca JRG Września i pierwszy oficer prasowy wrzesińskiej straży pożarnej, sprawdzono także szczelność składowanych w hali beczek. – Pobraliśmy także swoje próbki. Było ich 6. Jedna z substancji była palna, dwie łatwopalne, a trzy niepalne. Przewentylowaliśmy również wnętrze hali – dodał M. Mikołajczak. Komendant powiatowy policji we Wrześni, inspektor Mariusz Łozowiecki poinformował, że zgromadzony w trakcie dochodzenia materiał przekazany został już Prokuraturze Rejonowej we Wrześni. – Na miejsce zdarzenia dotarli także przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i z konińskiej delegatury WIOŚ. W najbliższym czasie powinniśmy poznać wyniki analizy tych substancji, które przyśle WIOŚ, Delegatura w Koninie. Wówczas będzie wiadomo, czy są to substancje niebezpieczne i stwarzające zagrożenie. Beczki zabezpieczono w hali, a teren jest monitorowany – powiedział komendant wrzesińskiej policji. JAROSŁAW WALERCZAK
Fot. KPP Września