Shadow

Biblioteka w czasie pandemii. Nie jest łatwo, ale bibliotekarze dają radę i snują plany

W 2020 roku bibliotekarzy czekał prawdziwy kołowrotek emocji związanych z obostrzeniami sanitarnymi. Biblioteki w całym kraju stały się nagle miejscem podwyższonego ryzyka zakażenia się wirusem – nie tylko w przestrzeni między regałami, ale także po kontakcie z wypożyczoną książką. Jednak gnieźnieńska książnica w tym trudnym czasie radziła sobie całkiem sprawnie i ani na moment nie straciła kontaktu z czytelnikami.
Ubiegły rok był najtrudniejszy dla polskich bibliotek od lat. Pandemia, która ogarnęła świat, szczególnie zaszkodziła bibliotekom w całym kraju. W obawie przed roznoszeniem wirusa za pomocą wypożyczanych książek, biblioteki były zamykane. Kiedy ponownie je otwarto, książki musiały przechodzić kilkudniową kwarantannę, by ewentualny wirus na kartach księgi, po prostu zniknął. Mimo to czytelnicy wcale nie zrazili się do tej instytucji, o czym zaświadczył Piotr Wiśniewski, dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna (BPMG), w rozmowie z miejskimi radnymi w czasie niedawnego posiedzenia Komisji Promocji, Kultury i Turystyki. – Skala wyzwań, z którymi musimy się mierzyć jest ogromna – zwraca uwagę dyrektor. Pierwszy okres zamknięcia bibliotek był okazją do spróbowania przez bibliotekarzy nowej formy komunikacji z czytelnikami. Przez internet zatem czytano dzieciom bajki, a dorośli mogli dowiedzieć się, co słychać na rynku wydawniczym. Ale mimo tego, nie był to łatwy czas. – Kiedy musieliśmy się zamknąć, czytelnicy dzwonili do nas naprawdę rozżaleni, że my się zamykamy, kiedy oni też się muszą zamknąć w swoich domach. To daje do myślenia, jak dużą rolę w tym całym świecie biblioteka pełni i jak ogromne brzemię na nas spoczywa – wspomina P. Wiśniewski. Kiedy obostrzenia sanitarne już trochę zelżały, strzałem w dziesiątkę była już wcześniej uruchomiona akcja „Książka na telefon”. Dzięki niej wolontariusze mogli dotrzeć z potrzebną literaturą do swoich starszych czytelników, którzy z powodu wielkiej ostrożności przed możliwością zakażenia, rzadziej wychodzili z domu.
W czasie pandemii rośnie też inna forma kontaktu z zapisanym słowem. Jak informuje dyrektor biblioteki, powodzeniem cieszą się obecnie e-booki, które możemy czytać np. za pomocą czytników, tabletów czy smartfonów. Biblioteka też je oferuje za pomocą serwisu Legimi – wielkiejbazy książek w wersji elektronicznej. Jak zauważa P. Wiśniewski, e-booki wśród czytelników miejskiej książnicy to prawdziwy hit. Jednak gnieźnieńska biblioteka to nie tylko spotkanie ze słowem zapisanym na kartach ksiąg (lub w przestrzeni elektronicznej), ale także słowo żywe. BPMG organizuje spotkania autorskie, warsztaty oraz festiwale. W 2020 roku udało się część z pomysłów bibliotekarzy zrealizować latem, kiedy obostrzenia sanitarne były łagodniejsze. Stąd zaproszono czytelników np. do Latarni na Wenei, MOK, czy na dziedziniec Starego Ratusza. Jeśli w bieżącym roku będzie podobnie, to latem ponownie bibliotekarze przygotują wiele atrakcji dzięki dofinansowaniu z Narodowego Centrum Kultury, które udało się uzyskać. Zatem przed nami kolejne spotkania autorskie i warsztaty. Ten rok to także akcje czytelnicze i nie tylko, bowiem biblioteka wraz z Instytutem Kultury Europejskiej UAM, przeprowadzi program skierowany do mniejszości ukraińskiej w Gnieźnie. IKE ma doświadczenie w kontaktach z naszymi sąsiadami ze wschodu, bowiem od lat studiuje na tej uczelni młodzież z Ukrainy, więc obie instytucje postarają się zintegrować z nami tę społeczność, ucząc ją języka polskiego. Specjalna akcja czytelnicza będzie skierowana także do osadzonych w Zakładzie Karnym w Gębarzewie, gdzie BPMG ma swoją filię. Także biblioteczne festiwale mają szansę pojawić się w tym roku w przestrzeni miejskiej. „Preteksty” planowane są na wczesną jesień, na dofinansowanie czeka też „Fyrtel”.
Biblioteka realizuje także prace remontowe. Obecnie odświeżane są wnętrza wypożyczalni przy ul. Staszica. Niebawem metamorfozę przejdą wnętrza wypożyczalni książek dla dzieci i młodzieży przy ul. Mieszka I. Tutaj powstanie przestrzeń dla przeprowadzania warsztatów. – Bibliotekarze to naprawdę twardy zespół. Oni się nie dali temu wirusowi i będą z nim walczyć. Łatwo się nie podadzą – uśmiecha się Piotr Wiśniewski. ALEKSANDER KARWOWSKI