Shadow

Bieżnia nowa, ale nie cieszy każdego. „Stan skandaliczny” – piszą radni

Choć minęło dopiero 5 miesięcy od oddania jej do użytku biegaczom, już pojawiły się na niej dziury, które zaklejono w mało estetyczny sposób. Czy bieżna wokół boiska stadionu przy ulicy Strumykowej została ułożona tak jak należy? A może jest użytkowana w niewłaściwy sposób? W tej sprawie mają naradzić się specjaliści.
Budowa bieżni lekkoatletycznej na stadionie miejskim przy ul. Strumykowej była realizacją wieloletnich apeli środowiska sportowego miasta. To, że Gniezno jest miastem biegaczy – nie trzeba przekonywać nikogo, szczególnie, gdy widzi się ich trenujących i startujących w licznych tutaj imprezach biegowych. Jednak biegi uliczne, czy terenowe to jedno, ale trenowanie bardziej zaawansowanej techniki na odpowiedniej nawierzchni to drugie. Stąd informacja, że Miasto Gniezno przystępuje do takiej inwestycji, wywołała u biegaczy i trenerów lekkiej atletyki wyraźne zadowolenie. Po kilku miesiącach prac w końcu niebieska bieżnia opasała boisko piłkarskie, na którym swoje mecze rozgrywa gospodarz stadionu, czyli klub „Mieszko” i biegacze zaczęli z nowego toru biegowego korzystać. Bieżnia ma 400 metrów długości i jej projekt budowlany uzyskał pozytywną opinię Komisji Obiektów i Urządzeń Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i jest zgodny z minimalnymi wymogami World Athletics i PZLA dla obiektów tej kategorii. Jednak projekt projektem, ale dziś nie wiadomo, czy szacowna instytucja jaką jest PZLA widząc stan toru w niektórych miejscach swoją opinię by dalej podtrzymał. Biegacze korzystający z obiektu tej wiosny zauważyli w nawierzchni bieżni dziury, które połatano w mało estetycznych sposób. W tej sprawie zainterweniowała grupa radnych: Angelika Ślachcińska, Artur Kuczma i Olga Gandurska. „W trybie pilnym interpelujemy o pociągnięcie do odpowiedzialności wykonawcy w/w inwestycji” – napisali do Tomasza Budasza, prezydenta Gniezna. Radni stwierdzają w interpelacji, że po dokonaniu przez nich wizji lokalnej uważają stan nawierzchni za skandaliczny.
Na pismo odpowiedział już włodarz miasta. Jak referuje – na obiekcie odbyła się wizja lokalna z Markiem Lisieckim, zastępcą dyrektora Gnieźnieńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Po stwierdzeniu uchybień mają trwać dalsze wyjaśnienia tego stanu rzeczy. Jak zdradza prezydent – zaplanowane jest spotkanie w gronie: nadzór inwestorski (z ramienia Miasta Gniezna) i wykonawca inwestycji (firma Grinbud). Jakie po spotkaniu zapadną ustalenia, dowiemy się w późniejszym terminie. Koszt inwestycji wyniósł 5 mln 910 tys. zł z czego 1 milion zł to dotacja celowa z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. ALEKSANDER KARWOWSKI