Shadow

Blues połączył pokolenia


Centrum Kultury „Scena To Dziwna” przygotowało w sobotę, 1 kwietnia koncert szczecińskiej grupy After Blues. Ta formacja to 37 lat nieprzerwanej działalności artystycznej. Jej założyciele, Leszek Piłat (bas, wokal, perkusja) i Waldemar Baranowski (gitara, instrumenty perkusyjne i wokal) poznali się w szkole muzycznej – współpracowali między innymi z Tadeuszem Nalepą i Mirą Kubasińską.
Ponad dwugodzinny koncert w Gnieźnie przypadł wielu melomanom do gustu (w sali nie brakowało także bardzo młodych bluesfanów), a złożyły się na niego piosenki z 13 krążków tej formacji, standardy blusowe oraz utwory Tadeusza Nalepy i Breakoutu (ta szczecińska formacja została właściwie odkryta przez „ojca polskiego bluesa”). Muzyczny duet ma na koncie nie tylko 13 autorskich wydawnictw, ale także udział w kompilacjach różnych wykonawców, a obaj muzycy wierni bluesowi potrafią w perfekcyjny sposób nadać jego rdzennemu brzmieniu współczesny wymiar, co zresztą udowodnili podczas sobotniego koncertu na scenie „eSTeDe”. Także podczas gnieźnieńskiego występu szczecińskiego duetu nie zabrakło utworu „Zobacz jak pięknie”, który przez wiele tygodni gościł na antenie radiowej „trójki”, a przez słuchaczy radia został wybrany najlepszym utworem bluesowym. – Blues to muzyka bez napinania, bez oszukiwania, prawdziwa. Tadeusz nas odkrył, byliśmy przyjaciółmi, a z Mirą Kubasińską graliśmy do ostatniego koncertu – wspominał Leszek Piłat. – Mira miała taki dar, że potrafiła rozmawiać z każdym. Wszędzie potrafiła się znaleźć – dopowiedział Waldemar Baranowski i dodał: – Tadeusz natomiast był dla mnie kimś wielkim i nigdy nie marzyłem nawet, że z nim kiedyś porozmawiam, nie mówiąc już o wspólnym graniu na scenie. Znaliśmy oczywiście jego solówki, a dla mnie poza Nalepą nie było nikogo. On o tym wiedział i może to jemu zaimponowało. W 1985 roku został producentem naszej pierwszej płyty. Pytani o „kombajn perkusyjny” L. Piłat powiedział: – Gdy nasz perkusista złamał rękę, podczas prób graliśmy standardy, głównie autorstwa Tadeusza Nalepy, więc podłączyliśmy najpierw stopę, późnej werbel. Co innego wymyśleć, a co innego wcielić w czyn, grając na gitarze, śpiewając, a do tego jeszcze harmonijka ustna. Mówiąc o własnej dyskografii W. Baranowski przyznał, że najbliższą jest jemu ostatnia płyta zatytułowana „Proszę bardzo”, natomiast L. Piłat wymienił: „International Blues Family – After Blues” oraz „After Blues and Friends”. (jw)