Bohaterski „Zdobywca Kujaw” wspomniany w rocznicę jego śmieci

– Jego sylwetka jest przykładem postawy patriotycznej – podkreślił w trakcie odprawiania mszy świętej za duszę kapitana Pawła Cymsa, ks. kan. Jan Kasprowicz, w 70. rocznicę śmierci bohatera powstania wielkopolskiego.
Trzynastego listopada przypadła 70. rocznica śmierci kpt. Pawła Cymsa. Niezwykle zasłużonego mieszkańca ziemi gnieźnieńskiej, który swoimi czynami i odwagą, oswobodził w czasie powstania wielkopolskiego nie tylko Gniezno, ale także Trzemeszno, Mogilno, Strzelno, Kruszwicę i Inowrocław. Ten marsz z podległymi mu powstańczymi wojskami przeszedł do annałów sztuki wojennej i uwydatnił zmysł strategiczny P. Cymsa. Przyniósł mu także wśród żołnierzy tytuł „Zdobywcy Kujaw”. Walczył on również w czasie pierwszej wojny światowej, wojnie polsko-bolszewickiej, w trzecim powstaniu śląskim i w drugiej wojnie światowej. Czynnie brał udział w tworzeniu się odrodzonego Wojska Polskiego. Swoimi czynami stał się bohaterem wielu miast oraz regionów Wielkopolski, Pałuk i Kujaw.
Z okazji rocznicy jego śmierci, nad jego grobem usytuowanym w kwaterze „Akropolu Bohaterów” cmentarza św. Piotra i Pawła w Gnieźnie, spotkali się przedstawiciele władz Gniezna, Inowrocławia, wnuk bohatera – Rafał Cyms, gnieźnianie, przedstawiciele Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 oraz młodzież gnieźnieńskich szkół. Uroczystości ku pamięci P. Cymsa, rozpoczęły się od mszy świętej, którą odprawił w kościele św. Piotra i Pawła przy ul. Kłeckoskiej ks. kan. Jan Kasprowicz. Była to okazja do przypomnienia dziejów kapitana, które obronną ręką przeprowadziły go przez fronty obu wojen światowych. Swojego dziadka wspomniał Rafał Cyms, który od lat dba o zachowanie pamięci po Pawle Cymsie. Równocześnie z uroczystościami w Gnieźnie trwały uroczystości w Bystrej koło Bielska-Białej, gdzie w 1949 roku zmarł bohater. Dopiero w 2013 roku ekshumowano jego szczątki do Gniezna, gdzie spoczął wśród towarzyszy jego narodowowyzwoleńczej walki.
Po mszy świętej zebrani udali się na grób kapitana Pawła Cymsa, gdzie złożono wiązanki kwiatów i zmówiono za jego duszę krótką modlitwę. – Losy pokierowały nim tak, że został żołnierzem i to jednym z najbardziej zasłużonych żołnierzy Rzeczypospolitej – mówi Robert Gaweł, prezes gnieźnieńskiego koła Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919. – Kiedy 28 grudnia powstanie wybuchło w Gnieźnie, on był jednym z pierwszych, którzy tym zrywem dowodzili – przypomina. Jak dodaje historyk, wyprawa Pawła Cymsa na Kujawy, by je oswobodzić spod pruskiego panowania była konieczna choć ryzykowna. Szczególnie jego (wbrew sprzeciwowi zwierzchnictwa) decyzja o zdobyciu Inowrocławia, która zakończyła się sukcesem. – Jego czyny pokazują losy takich chłopaków, którzy z tych małych miejscowości wielkopolskich pochodzili, a później stali się wielkimi ludźmi, biorąc na siebie ciężar dowodzenia ogromnymi oddziałami. Przecież w powstaniu śląskim Cyms dowodził 1600 osobami – podkreśla R. Gaweł. (ak)