Brak propozycji dla PAROC to zaniedbanie

{CAPTION}
W listopadzie 2016 roku Topi Korsberg, dyrektor generalny grupy Paroc i Tomasz Smoliński, dyrektor finansowy Paroc poinformowali trzemeszeński samorząd o możliwości rozbudowy zakładu produkcyjnego w Trzemesznie, co przyniosłoby co najmniej 50 nowych miejsc pracy. Inwestorzy chcieli poznać ewentualne możliwości zachęt (ulg podatkowych) ze strony samorządu, aby to właśnie w Trzemesznie a nie w Czechach finlandzka spółka zainwestowała. Jednak do żadnych rozmów na ten temat ostatecznie nie doszło, choć obie strony mówiły o potrzebie rozstrzygnięcia tej kwestii do końca grudnia.O to dlaczego tak się stało zapytaliśmy Krzysztofa Derezińskiego, burmistrza Trzemeszna.
Niedobrze się stało, że nie przygotowaliśmy nic na sesję grudniową. Tym bardziej, że jestem gorącym zwolennikiem tego, aby Paroc inwestował w Trzemesznie. Widzę tutaj korzyści wspólne i dla firmy Paroc i dla samorządu trzemeszeńskiego. Ale przede wszystkim widzę korzyści dla mieszkańców, bo to będą nowe miejsca pracy – mówi Krzysztof Dereziński. Burmistrz podkreśla, że gmina od dłuższego czasu próbuje pozyskać inwestorów m. in. z zagranicy i jak na razie jest to trudne. – Mamy pewne pomysły i zaczęliśmy prace związane z utworzeniem strefy ekonomicznej. Natomiast gdy pojawia się tego typu propozycja, to trzeba z niej skorzystać. Rzeczywiście, przespaliśmy tę okazję. Już nie będę się tłumaczył, bo też poczuwam się do winy. Będę próbował w najbliższym czasie skontaktować się z dyrektorem Tomasz Smolińskim. Zamierzam doprecyzować kwestie oczekiwań firmy Paroc. Będzie trzeba jak najszybciej przygotować najpierw uchwałę intencyjną, w której rada jeżeli uzna za stosowne, wyrazi wolę potraktowania firmy Paroc w sposób preferencyjny – mówi K. Dereziński. Burmistrz zastanawia się, czy będzie do tego potrzebna sesja nadzwyczajna, czy być może uchwała ta zostanie wywołana na sesji styczniowej. – Te umorzenia, o jakie zabiega Paroc nie spowodują umniejszenia obecnych dochodów gminy. Tym bardziej powinniśmy tutaj współpracować. Paroc to jeden z największych podatników w naszej gminie i nasze relacje w tej chwili uważam za poprawne – mówi K. Dereziński. Burmistrz Trzemeszna nie chce wracać do historii. – Było jak było. Przegraliśmy w sądzie. Należną kwotę zapłaciliśmy. Tak się rozstrzygnął jeden nasz spór, a pozostałe uważam, że bardzo dobrze się zakończyły, bo współpracą – podkreśla.K. Dereziński jest bardzo zadowolony z powstałej ścieżki rowerowej realizowanej we współpracy z przedsiębiorstwem Paroc. Uważa, że fińska firma mogła tę sprawę rozegrać inaczej, a powstała ścieżka rowerowa z tzw. osiedla wysokiego spełnia swoją rolę. – Zakończona niedawno druga nitka ścieżki rowerowej od firmy Paroc w kierunku Rudek także wspaniale się prezentuje. Mieszkańcy takich miejscowości jak Rudki, Kozłowo i Kozłówko mogą już bezpiecznie dojechać do Trzemeszna rowerem. Uważam, że współpraca pomiędzy gminą a firmą Paroc została odnowiona – mówi burmistrz Trzemeszna. Krzysztof Derezińki przyznaje, że do niego należy teraz jak najszybsze przygotowanie propozycji dla tego zakładu, natomiast decyzja będzie należała do Rady Miejskiej Trzemeszna.
RENATA PAŁUCKA