Burzliwe obrady w powiecie

Od czwartku, 20 grudnia, powiat ma uchwalony budżet na 2019 rok Radni większością głosów (19 za przy 4 przeciwnych) opowiedzieli się za przyjęciem proponowanego budżetu. Po stronie dochodów znalazła się kwota ponad 153 000 000 złotych (ponad 49 000 000 złotych to dochody własne, a ponad 17 000 000 złotych to dotacje; ponad 73 000 000 złotych to kwota subwencji). Po stronie wydatków – ok. 156 000 000 złotych (wydatki bieżące ok. 138 000 000 złotych i majątkowe prawie 18 000 000 złotych). Planowany deficyt wynosi 2 710 000 złotych.
O ile merytorycznie i w miarę szybko skarbnik powiatu Aleksandra Piątkowska-Radom omówiła projekt budżetu na 2019 rok, to bardzo długo dyskutowano nad nim. Rozpoczynając ten punkt obrad radny Maciej Łykowski wskazał, że początkowo w projekcie zapisano kwotę 70 000 złotych na termomodernizację komisariatu policji w Kłecku: – W autopoprawce zarządu ta suma została przeniesiona na modernizację pomieszczeń dla Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Podobna sytuacja jest ze strażą pożarną i wymianą bram garażowych. Wicestarosta Anna Jung zaakcentowała natomiast, że PCPR jest jednostką powiatu: – Otrzymaliśmy nieruchomość niewyremontowaną od policji. Natomiast ten budynek w Kłecku został przekazany w zarząd trwały i należy do jednostki, która użytkuje ten obiekt. Nie możemy wspierać jednostek, które nie są przez nas finansowane, bagatelizując problemy naszych jednostek, które nie mają miejsca, by się pomieścić i realizować swoje działania. Przesunęliśmy środki z policji i straży pożarnej na PCPR. – Budujemy nową strategię zarządzania finansami, która skupiać będzie swoją uwagę na jednostkach, które nam bezpośrednio podlegają. Chcę pana radnego uspokoić, spotkałem się z komendantem powiatowym policji i złożyłem propozycję rozpatrzenia tego w przyszłorocznym budżecie, gdyż ta inwestycja będzie realizowana do 2020 roku, a na pierwszy etap policja zabezpieczyła już środki – odpowiadał starosta gnieźnieński Piotr Gruszczyński. W tym momencie radny Jaromir Dziel wywołał wielogodzinną dyskusję związaną ze szpitalem w tle, pytając: – Projekt budżetu przedłożony przez poprzedni zarząd nie zawierał na 2019 rok ani jednej złotówki na remont szpitala, projekt był przedkładany na komisji zdrowia. W projekcie otrzymanym na dzisiejszą sesję jest zapisana kwota ponad 6 000 000 złotych na tę budowę. Chciałbym wiedzieć, co to oznacza? Jak przedstawiła skarbnik na forum rady Aleksandra Piątkowska-Radom, jest to wartość powstała z rozliczeń na koniec roku. Radny Marcin Makohoński odniósł się jeszcze do kilku pozycji w planowanym budżecie wymieniając: – To konsekwencja polityki, która była prowadzona przez 4 lata przez Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego. Priorytetami są między innymi szkolnictwo zawodowe, są pieniądze na „eSTeDe” w nowym wymiarze, to działania związane z ochroną środowiska i edukacją w tym zakresie. To działania związane z rolnictwem. Brakuje tylko jednego – pieniędzy na rozbudowę szpitala. Dlatego Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości chciałby złożyć poprawkę do budżetu, która dotyczy przeniesienia 12 496 000 złotych z nadwyżki budżetowej na realizację rozbudowy szpitala. Zachęcam państwa do poparcia naszej poprawki. Przewodniczący rady Dariusz Pilak poprosił o opinię w tej kwestii mecenasa Marcina Leśnego, a ten pytał skarbnik, czy te wnioskowane środki mają rzeczywiste pokrycie w budżecie. A. Piątkowska-Radom poinformowała, że wolne środki są potrzebne między innymi na spłatę pożyczek i na wykup papierów wartościowych. W dyskusji udział wzięła następnie wicestarosta A. Jung odpowiadając radnemu J. Dzielowi: – By przedłużyć umowę z Alstalem, nie mogę mieć tylko 5 000 000 złotych. Żeby aneksować umowę z Alstalem muszę mieć całość kwoty, bo tak skonstruowano tę umowę. Jeśli chodzi o całą inżynierię finansową, od 3 tygodni rozmawiamy, by otrzymać na ten szpital ponad 10 000 000 złotych. By to zrobić musimy trzymać się wskaźnika i po części stąd te oszczędności, by nasze jednostki były zabezpieczone. Być może 10 stycznia uda mi się odpowiedzieć „tak, mamy zabezpieczone pieniądze”. – By dokonać aneksu z wykonawcą na kolejne etapy musimy mieć 33 000 000 złotych do kwietnia. To będzie graniczyło z cudem. Taka jest inżynieria finansowa umów, jakie nam zostawiono – dodał starosta. Szef Klubu Radnych PiS M. Makohoński stwierdził: – Budżet składamy do 15 listopada, a jeszcze wtedy nie było wiadomo czy szpital otrzyma środki zewnętrzne na rozbudowę. Dlatego wówczas było „zero złotych” na szpital. Teraz składamy poprawkę budżetową. Z mojej wiedzy wynika, że potrzebujemy na przyszły rok – drugi etap – 12 000 000 złotych. Tego wymaga od nas Alstal. Starosta P. Gruszczyński w tym momencie powiedział: – Nagle wychodzi inicjatywa, by 12 000 000 złotych, których nie ma przerzucić na rozbudowę szpitala. Panie radny, nie ma tych pieniędzy. Rozumiem, że nie zna się pan na finansach. Trzeba tylko pójść do przewodniczącego komisji finansów, radnego Marka Gotowały. Ten poinformowałby pana, jak przebiega i buduje się budżet. Rozbudowa to nie 61 000 000 złotych. Dziś to urasta do 98 000 000 złotych – bez pieniędzy na sprzęt medyczny. Poseł Zbigniew Dolata nie krył swoich emocji: – Koalicja rządząca nie do końca rozumie, jak ważna decyzja jest przed radą. Ten budżet, który państwo przyjmiecie to budżet dla 140 000 mieszkańców powiatu. Od jego kształtu zależy to, czy rozpoczęty i realizowany ogromnym wysiłkiem projekt rozbudowy szpitala zostanie dokończony, czy też nie. Chcę mocno powiedzieć, że przy konstruowaniu budżetu na rok 2019 – brałem w tym udział w ramach obowiązków poselskich – przewidywano 12 500 000 złotych na dokończenie rozbudowy szpitala. Zapowiedzieliśmy to cztery lata temu, że ta rozbudowa zostanie dokończona. Prawnie nie da się powiedzieć, czy poprawka jest zła czy dobra. Zgłasza ją klub i głosuje rada. Te blisko 13 000 000 złotych to były środki, które miały być autopoprawką poprzedniego zarządu przekazane na realizację drugiego etapu rozbudowy szpitala. Te środki nie zostały wpisane, gdyż nie miałem jasnej deklaracji, w jakiej wysokości otrzymamy środki z budżetu państwa z rezerwy celowej. Woreczek z pieniędzmi został postawiony na stole, ale wpisany gdzie indziej. Dzisiaj od państwa zależy, czy ten worek wstawicie do szpitala. Inaczej firma zejdzie z placu budowy. Każdy z państwa głosując nad tą poprawką, gdyż musi być ona poddana pod głosownie, każdy z radnych weźmie na siebie odpowiedzialność, że ta rozbudowa nie zostanie zakończona. To grzech zaniechania. Poświęciłem cztery lata, by powstał ten szpital. Nie będę fałszywie skromny, żaden z moich kolegów parlamentarzystów nic nie zrobił, by pozyskać środki na rozbudowę szpitala. Środki na rozbudowę szpitala to nie jest 98 000 000 złotych. Umowa z Alstalem mówi o 61 500 000 złotych, a pierwszy etap to 34 500 000 złotych. To wymaga krzyku! Przed wami najważniejsza decyzja, która będzie rzutowała na kolejne lata tej kadencji. – Wszędzie jest polityka. Pan poseł powiedział, że kontrakt z Alstalem to ponad 60 000 000 złotych – to prawda, ale to nie Alstal zawładnął całą budowę. Mamy mnóstwo zadań wcześniej, później i w trakcie, które spowodowały 98 000 000 złotych. Na to są dokumenty. Głos zabrała też przybyła do sali obrad posłanka Paulina Hennig -Kloska: – Rozumiem, że występ pana posła to wyraz frustracji, w jakiej znalazł się pan po przegranych wyborach. Na sesji sprzed kilku tygodni usłyszałam ze strony poprzedniej ekipy rządzącej, że się nie znam, że sytuacja w szpitalu jest świetna, wynik finansowy zamknie się plusem na koniec roku, a pieniądze na rozbudowę są zabezpieczone. Zostałam potraktowana przez państwa z pełną indolencją. Po kolejnym kwartale – wrzesień, sytuacja wygląda tak: na podstawowej działalności leczniczej minus 7 000 000 złotych, co oznacza, że na koniec roku możemy mieć minus 9-10 milionów złotych. Zysk netto minus 5 300 000 złotych. Szpital może mieć problem za jakiś czas z wypłaceniem wynagrodzeń. – Nie można dzisiaj odpowiedzialnie rozmawiać o tym, czy szpital ma deficyt taki czy inny. Każdy, kto zna się odrobinę na finansowaniu szpitali wie, że o tym będzie można rozmawiać w maju, gdyż w marcu wejdzie biegły rewident. Będzie oceniał wszystkie dokumenty, które przedstawi dyrekcja szpitala. Wtedy będzie wiadomo czy deficyt wynosi 1 000 000 złotych czy 7 000 000 złotych. Epatowanie cyframi wyciągniętymi z kapelusza to manipulacja – odpowiadał poseł PiS. – Rachunek zysków i strat to dla pana kapelusz, dla mnie nie – odpowiedziała parlamentarzystka. Radni przyjęli tegoroczny budżet większością głosów – 19 za przy 4 przeciw. JAROSŁAW WALERCZAK