Shadow

Był śmiech i wzruszenie…


Uderzeniem w gong zainaugurowano w amfiteatrze gnieźnieńskiego Centrum Kultury „Scena To Dziwna” ósmy Festiwal Wyobraźni. Podczas otwarcia publiczność zobaczyła i usłyszała artystów krakowskiego kabaretu Piwnica Pod Baranami, a na ten występ, rozpoczynający kolejną edycję festiwalu złożyły się humor, liryka i muzyka, które zagościły w programie jubileuszowym z okazji 60-lecia „piwniczan” w ubiegłym roku.
Każdy praktycznie koncert artystów tego kabaretu z grodu Kraka jest wielkim wydarzeniem artystycznym. Tak również było w Gnieźnie, mimo iż „piwniczanie” przybyli w dość okrojonym składzie. – Ta Piwnica jest niekoniecznie inna niż w 1956 roku. Legenda i to trwanie pozostawało i pozostaje do dzisiaj. Piwnica Pod Baranami jest i będzie magicznym miejscem, mieszczącym się w samym centrum Krakowa. Z Piwnicą związane są obecnie trzy pokolenia artystów. Są osoby, które były u zarania Piwnicy Pod Baranami – chociażby Tadeusz Kwinta, współtworzący Piwnicę, jest średnie pokolenie, tworzący sami – Leszek Wójtowicz, Dorota Ślęzak czy Tamara Kalinowska oraz to najmłodsze, które przyszło do Piwnicy już po śmierci Piotra Skrzyneckiego. Piotr cały czas nam towarzyszy, dla niego Piwnica była domem, hotelem, tancbudą, barem. Piotr znajduje się w każdej cegle i patrzy na nas z góry. Do Gniezna przywieźliśmy repertuar z 60-lecia Piwnicy Pod Baranami, który hucznie obchodziliśmy w ubiegłym roku dużym koncertem na Wawelu, olbrzymim – w Operze Krakowskiej czy Teatrze Słowackiego. To dużo pięknych pieśni do muzyki Zygmunta Koniecznego, Jana Kantego Pawluśkiewicza, Stanisława Radwana, Pawła Pierzchały. Do tego dochodzi satyra odnosząca się do współczesności, gdyż nigdy nie unikaliśmy tego, z czego żyjemy – miłości, pracy, trwania. To ma odbicie w tym programie – zauważył Bogdan Micek, dyrektor krakowskiej Piwnicy Pod Baranami, który dodał, że po raz pierwszy Piwnica była w Gnieźnie oraz że po raz pierwszy wykonano w całości piosenkę zatytułowaną „Piwnica Pod Baranami” napisaną przez stałą bywalczynię tego kabaretu – Bożenę Leszczyńską. Grzegorz Reszko, dyrektor „eSTeDe” natomiast stwierdził: – Festiwal tym razem związany jest z 600-leciem prymasostwa, ale postanowiliśmy, że na początek wystąpią „królowie polskiej bohemy”, właściwie komuna artystyczna Krakowa w najlepszym składzie. To kilkanaście osób na scenie. Niepowtarzalna atmosfera złożyła się na wyjątkowy spektakl, przeżycie i show. – Ósmy Festiwal Wyobraźni był współfinansowany przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie i miło nam było po raz kolejny wspólnie z Centrum Kultury uczestniczyć w tym projekcie. Razem z dyrektorem „eSTeDe” uderzyłam w gong, by otworzyć to kulturalne święto – dodała Monika Twardowska z Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego.Podczas gnieźnieńskiego występu nie zabrakło zatem najbardziej znanych piosenek „piwnicznych” kompozytorów. Do tego dochodziło prowadzenie koncertu-spektaklu przez Leszka Wójtowicza i satyra z „piwnicznych” przestrzeni w wykonaniu „nadredaktora naczelnego” kultowego pisma „Nowy Pompon” Krzysztofa Janickiego. Był więc śmiech, który oczyszczał i wzruszenie, które pozwalało odrobinę piękniej żyć.
JAROSŁAW WALERCZAK