„Cała Europa tak naprawdę kibicuje Polsce, jeśli chodzi o tę nowelizację”

W programie „Gość Radia Gniezno” z Pawłem Rawickim i Iloną Rabizo, pełniącymi funkcję wiceprezesów Stowarzyszenia Otwarte Klatki, o tym, czym na co dzień zajmuje się stowarzyszenie, a także o rewolucyjnym projekcie nowelizacji ustawy z o ochronie zwierząt (w kontekście planowanego wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych) rozmawia Kinga Strzelec.
– Czym jest Stowarzyszenie Otwarte Klatki? Czym członkowie stowarzyszenia zajmują się na co dzień?
*Paweł Rawicki:*- Stowarzyszenie powstało pod koniec 2012 roku, chociaż już w 2011 roku działaliśmy w tym, co później miało być stowarzyszeniem. I od początku wiedzieliśmy, że chcemy się zająć poprawą losu zwierząt hodowlanych. W Polsce działało już wtedy sporo dobrych organizacji, które zajmowały się zwierzętami domowymi, my chcieliśmy się skupić na zwierzętach hodowlanych. Naszą pierwszą dużą kampanią, która cały czas trwa, była kampania skupiona na hodowli zwierząt na futro, czyli na przemyśle, który w Polsce jest bardzo duży. I od początku jednym z takich naszych podstawowych narzędzi były śledztwa prowadzone na fermach przemysłowych. Filmy, czy zdjęcia, które prezentowaliśmy z tych ferm, miały na celu pokazywać realia hodowli zwierząt w Polsce i prowadzić do różnego typu zmian, czy to legislacyjnych, tak jak mam nadzieję będzie w przypadku hodowli zwierząt na futro, czy też konsumenckich, tak jak ma to na przykład miejsce w przypadku jajek z chowu klatkowego, gdzie na przestrzeni ostatniego roku widzimy, że dzięki m.in. naszym działaniom udaje się przekonywać duże firmy, sieci handlowe do rezygnacji ze sprzedaży takich jajek.
*- Członkowie Stowarzyszenia Otwarte Klatki często nazywani są „polskimi bojownikami o prawa zwierząt”. Czy te działania naprawdę przypominają bój, walkę? Jak to wygląda w praktyce?*
*Ilona Rabizo:*- Myślę, że jest to pewna forma walki, zdecydowanie, ponieważ każdego dnia staramy się naszymi działaniami wpływać na los, czy na życie milionów zwierząt. Polska jest jednym z wiodących krajów, jeżeli chodzi o produkcję futer, ale nie tylko, mamy też duży problem z produkcją drobiu. Jak się w trakcie naszej pracy okazało, to nie jest tylko kwestia zwierząt, ich dobrostanu czy cierpienia, ale też kwestia społeczna, że poza nami, obrońcami zwierząt, taki bój toczą też społeczności lokalne, walczące z wielkimi inwestycjami, z wielkimi fermami na nawet miliony zwierząt. I to są codzienne walki i nasze, i tych społeczności, aby nie dopuścić do powstania takich ferm i uratować okoliczne środowisko, jednocześnie ratując właśnie te miliony zwierząt hodowanych w takich, a nie innych warunkach.
*- Ludzie w tych społecznościach walczą zazwyczaj o swój interes, chodzi tutaj przede wszystkim o niedogodności związane z takimi dużymi inwestycjami, m.in. o brzydkie zapachy, czy spadek wartości okolicznych nieruchomości. Stowarzyszenie walczy o te zwierzęta. Udaje się spotkać „pośrodku”, współpracować?*
*Ilona Rabizo:*- Myślę, że te kwestie ze sobą się bardzo mieszają. Bo z jednej strony właśnie jest cierpienie zwierząt, ale z drugiej strony też jest cierpienie ludzi i ono jest realne: znamy wiele historii tragedii ludzkich w wyniku budowy takich właśnie ferm w ich sąsiedztwie. Myślę też, że argumenty, które stosują mieszkańcy, to nie są tylko argumenty dotyczące ich dobrostanu, ale bardzo często w czołówce pojawia się argument etyczny. W przypadku norek praktycznie za każdym razem mieszkańcy wypowiadają się, że ten przemysł w XXI wieku nie powinien mieć miejsca, że te zwierzęta nie powinny być hodowane i następnie zabijane tylko i wyłącznie dla futer. Ci mieszkańcy podkreślają też, że Polacy tych futer nie noszą, więc dlaczego koszty ukryte tego przemysłu mają być zrzucane na nich, w postaci właśnie odorów, czy spadku wartości nieruchomości. Ta niezgoda jest jakby ogólnospołeczna.
*- Prawo i Sprawiedliwość przygotowało spektakularne zmiany w ustawie o ochronie zwierząt. Chce m.in. właśnie zakazu hodowli zwierząt z przeznaczeniem na futra. Zakaz hodowli dotyczyłby norki, lisa, tchórza, jenota i nutrii. Z obostrzeń wyłączono jedynie królika. To jest chyba bardzo duży krok do przodu w tej codziennej walce stowarzyszenia Otwarte Klatki?*
*Paweł Rawicki: -*Ta nowelizacja może być największym krokiem w ochronie zwierząt w Polsce od dwudziestu lat, czyli od daty pierwszej ustawy o ochronie zwierząt w Polscepo 89. roku; teraz mamy dwudziestolecie tej ustawy i to byłby piękny moment, żeby posunąć tę ochronę zwierząt bardzo do przodu. Jeśli udałoby się zrealizować założenia tej nowelizacji, Polska stałaby się jednym z wiodących w Europie krajów, jeśli chodzi o ochronę zwierząt. Myślę, że to bardzo odzwierciedla, iż Polakom ochrona zwierząt jest bliska i wbrew temu, co często głoszą ludzie czerpiący zyski z dużych ferm przemysłowych, Polacy są przeciwni bardzo często fermom przemysłowym, wielkim inwestycjom, gdzie na małej przestrzeni, w ścisku żyją miliony zwierząt; wyobrażają sobie, że prawo powinno chronić zwierzęta, chronić też społeczności, którym te fermy uprzykrzają życie. Jeśli ta nowelizacja wejdzie w życie z tymi założeniami, to na pewno będziemy mogli być bardzo dumni z tego, co udało się osiągnąć.
*- Czy możemy jeszcze wyjaśnić, dlaczego z tego zapisu wyłączono króliki?*
*Ilona Rabizo: – *Króliki są również hodowane na mięso, a osobom, które przygotowały ten projekt chodziło tylko i wyłącznie o zakaz hodowli zwierząt na futra, jakby pokazując też dodatkową bezsensowność tej produkcji, że te zwierzęta są zabijane tylko i wyłącznie z przeznaczeniem na futra, a cała reszta ich ciała jest utylizowana.
*- Na jakim etapie są teraz prace nad tą nowelizacją? I jakie są nastroje w Sejmie?*
*Ilona Rabizo: -*W tej chwili projekt już trafił do Sejmu, ma on być obradowany w odpowiednichkomisjach. Więc teraz tak naprawdę czekamy na informacje, kiedy będą jakieś konsultacje, czy prace nad tą ustawą.
*Paweł Rawicki:*- Warto powiedzieć jeszcze, że oprócz projektu złożonego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, wpłynął też drugi projekt: posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, projekt bardzo podobny, prawie że taki sam, różniący się w detalach od projektu posłów Prawa i Sprawiedliwości. Mam nadzieję, że to pokazuje, iż to dążenie do lepszej ochrony zwierząt jest ponadpartyjne i że te dwa projekty skończą się jednym sukcesem, za którym głosować będą ludzie z różnych partii. To co wiemy na pewno, to że w każdej partii, obecnej w Sejmie, są zwolennicy tej nowelizacji, ale również w każdej partii są osoby, które są podatne na wpływy lobby hodowców zwierząt, głównie hodowców norek w Polsce i są to posłowie, którzy są skłonni bardzo mocno bronić tego przemysłu i bardzo mocno lobbować w Sejmie za tym, żeby tej nowelizacji nie było. Trudno powiedzieć jak zagłosuje cała grupa 460 posłów, ale widzimy, że posłowie z bardzo ważną pozycją w Sejmie wypowiadają się entuzjastycznie za nowelizacją. Cała Europa tak naprawdę kibicuje Polsce, jeśli chodzi o tę nowelizację, przede wszystkim właśnie jeśli chodzi o zakaz hodowli zwierząt na futra, więc my jesteśmy dobrej myśli. Oczywiście pewne szczegóły będą dopracowywane w odpowiednich komisjach, ale mam nadzieję, że jednak posłowie będą mieli na tyle odwagi w sobie, żeby postawić się przemysłowi hodowli zwierząt i stanąć po stronie zwierząt.
*- Gdzie można znaleźć informacje na temat tego, co robi stowarzyszenie?*
*Paweł Rawicki: -*Zachęcamy do śledzenia profilu „Otwarte Klatki” na Facebook’u, do śledzenia naszej strony internetowej otwarteklatki.pl. Obecnie można również podpisać petycję z poparciem dla nowelizacji, w której jest zapis o zakazie hodowli zwierząt na futra, na stronie cenafutra.info – zachęcamy do podpisywania tej petycji, ponieważ również posłowie na pewno patrzą ile osób się podpisuje i na pewno słuchają głosów obywateli, którzy mogą w ten sposób wyrazić swoją opinię.