Co osiedle, to inne problemy. Rady Osiedlowe apelują do radnych miejskich i prezydenta

Jak co roku, przedstawiciele osiedlowych rad spotkali się z radnymi miejskim, zasiadającymi w Komisji Polityki Społecznej i Bezpieczeństwa Publicznego Rady Miasta Gniezna. To okazja do rozmów i przedstawienia problemów, z jakimi borykają się społeczności w poszczególnych częściach miasta, jednak część z nich jest podobna dla całego Gniezna, np. nadmierna prędkość pojazdów, „popisy” motocyklistów i braki w liniach MPK. Osiedlowi radni zwracają także uwagę na brak konsultacji z mieszkańcami, np. przy projektowaniu inwestycji.
Jak co roku przedstawiciele Rad Osiedlowych zapoznali radnych miejskich z działaniami podejmowanymi przez te organy na terenie swojego działania. Wymieniano tu organizowane imprezy, akcje społeczne i małe inwestycje. Jednak najwięcej czasu zajęło mieszkańcom przedstawianie spraw, które przysparzają na osiedlach najwięcej problemów. Są to rzeczy dość prozaiczne – jak np. brak tablic ogłoszeniowych (niektóre osiedla mają za to nawet cztery), po dotykające bezpieczeństwa (nadmierna prędkość samochodów i motocykli). Osiedla na Winiarach, co wynika ze słów przedstawicielki rady, oczekują od władz samorządowych np. wycięcia krzaków na ul. Północnej, w kierunku na Pyszczyn czy konserwacji hydrantów. Apelują także o remont nawierzchni ulicy osiedlowej obok SP nr 12. – Tam jest łata na łacie i co roku dochodzą kolejne łaty – mówi przedstawicielka Rady Osiedla. Mieszkańcy chcą także nowych ławek.
Na Arkuszewie priorytetem jest remont ulicy Wierzbiczany. Mieszkańcy tego osiedla już od lat narzekają na kiepskie połączenia MPK przez to osiedle. – Apelujemy, ale bez odzewu. Skutek tych apeli jest mierny – mówi Stanisław Stupczyński, przewodniczący Rady Osiedla, jednak przyznaje, że samo osiedle jest jednym z bezpieczniejszych w mieście. Jan Szarzyński, reprezentujący os. Grunwaldzkie, widzi sporo pozytywów. – Idziemy w dobrym kierunku. Remontowane są drogi wewnętrzne, postępuje wykup mieszkań – wylicza. Z potrzeb wymienia rewitalizację placu zabaw. Pustachowa – Kokoszki mierzy się od lat z brakiem siedziby Rady Osiedla. – Mieścimy się kątem u nieco zamożniejszych mieszkańców. Ocieramy się o parafię. Dopóki była parafia w baraku, to było fajnie. Potem został sprzedany. Niestety, nowe pomieszczenia parafii nie są jeszcze ukończone – narzeka Jerzy Chorn, przewodniczący Rady Osiedla. Jak wynika ze słów radnego, dumą mieszkańców są nowe tereny przy ul. Czeremchowej (plac zabaw, boisko, strefa seniora), które są efektem projektów wygranych w Budżecie Obywatelskim.
Podobny problem z lokalem dla spotkań mieszkańców, ma osiedle Tysiąclecie, gdzie siedziba znajduje się w piwnicy. Mieszkańcy walczą też o nowe usytuowanie przejść dla pieszych czy z nocnym zakłócaniem porządku. Mariusz Mądrowski, który na posiedzeniu komisji reprezentował osiedle, wspomniał, że mieszkańcy osiedla nie chcą się integrować i współpracować z osiedlową radą. – Panuje ogólne zobojętnienie na sprawy inne niż prywatne – zauważa ze smutkiem. Na Dalkach, w opinii reprezentantki osiedlowej rady, ciągle jest problem z zaśmiecaniem przestrzeni publicznej. Mowa tu głównie o miejscu za blokami na ul. Ludwiczaka i okolicy dawnej żwirowni na ul. Kokoszki i Gajowej. – Ubolewam, że nasze osiedle jest podzielone torami. Część wokół ul. Gajowej się integruje, natomiast część w okolicy Przemysława i Orzeszkowej nie i nie potrafię znaleźć przyczyny – mówi Marlena Hejna. Jak dodaje, osiedle pragnie boiska dla dzieci, jednak na razie muszą mieszkańcy sami je zrobić własnym sumptem przy ul. Gajowej. Na tym osiedlu również odczuwalne jest słabe połączenie z innymi osiedlami za pomocą MPK.
Na inny istotny problem zwrócili uwagę przedstawiciele Skiereszewa. Mowa tu o niekonsultowaniu z mieszkańcami inwestycji na osiedlu przez Urząd Miejski. – Cokolwiek się robi, sami pytamy wykonawcę: „co wy tu robicie?” – mówi Zenon Kościański. Zwraca też uwagę na problem organizacji ruchu na ul. Głębokiej. – Społeczeństwo podzieliło się na dwie grupy i są kłótnie między nimi – zauważa. Narzeka tu też na słaby przekaz informacji na linii: Rada Osiedla – Urząd Miejski. Mieszkańcy wnioskują o nacisk na zarządcę ulicy Poznańskiej o przekierowanie tranzytu na nowo wybudowaną trasę S5. Problemem są też sygnalizacje świetlne na tej ulicy (7 sztuk), które nie pozwalają jechać zgodnie z zasadą „zielonej fali”. Na Konikowie natomiast mają problem z pojazdami jeżdżącymi z nadmierną prędkością na ulicy o tej samej nazwie. Tutaj potrzeba również remontu chodnika.
Wszystkich uwag wysłuchali nie tylko uczestniczący w posiedzeniu radni, ale także Michał Powałowski, wiceprezydent Gniezna, który skrzętnie notował wnioski mieszkańców i obiecał przekazać je w urzędzie. ALEKSANDER KARWOWSKI