Co się dzieje na nielegalnym wysypisku śmieci w gminie Czerniejewo?

Pojawiające się w ogólnopolskich mediach informacje dotyczące plagi pożarów miejsc magazynowania lub składowania odpadów, w części przypadków tzw. nielegalnych wysypisk śmieci, sprawiły, że postanowiliśmy sprawdzić co w chwili obecnej dzieje się w sprawie nielegalnego wysypiska odpadów zlokalizowanego na terenie gminy Czerniejewo, przy Zakładzie Karnym w Gębarzewie, na nieruchomościach będących własnością PKP SA. Okazuje się, że tony śmieci nadal zalegają w tym miejscu. Czynności w tej sprawie prowadzone są przez Prokuraturę Rejonową w Gnieźnie i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu.
Jak informuje Ministerstwo Środowiska, Państwowa Straż Pożarna potwierdza niepokojący wzrost statystyk dotyczących pożarów miejsc magazynowania lub składowania odpadów: w 2010 roku miało miejsce 59 takich interwencji, w 2013 i 2014 – około 100, w roku 2016 – 130 i w roku 2017 – 150. W tym roku, tylko do 28 maja, płonęło już ponad 70 składowisk*, tymczasem media ogólnopolskie przynajmniej raz w tygodniu informują, że płonie kolejne. W części przypadków rozważane jest podpalenie (dzięki temu, że składowisko spłonie, pojawia się miejsce na „nowe” śmieci). W większości przypadków mówi się o miejscach nielegalnego składowania odpadów, na które trafia tysiące ton śmieci z Zachodu. Jedno z takich wysypisk znajduje się na terenie gminy Czerniejewo, przy Zakładzie Karnym w Gębarzewie, na nieruchomościach będących własnością PKP SA. Ono jeszcze nie płonęło. Jeszcze…
Jak informowałam w październiku ubiegłego roku, przy Zakładzie Karnym w Gębarzewie, na nieruchomościach będących własnością PKP SA, pojawiło się nielegalne składowisko odpadów przywożonych z Niemiec. Odpady te to m.in. popalone opony, a także tworzywa sztuczne w tysiącach ton. Z relacji urzędników wynikało, iż Gmina Czerniejewo wszystkimi możliwymi sposobami zablokowała inwestycję polegającą na prowadzeniu tejże zbiórki, nie mniej jednak firma bez żadnych pozwoleń, podpierając się dokumentami zezwalającymi na prowadzenie jej na zupełnie innym terenie (wydanymi przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie), nielegalnie zwoziła odpady na teren gminy Czerniejewo. Burmistrz Miasta i Gminy Czerniejewo podjął w tej sprawie kroki, m.in. zgłaszając sprawę na policję oraz informując stosowne organy odpowiedzialne za ochronę środowiska (m.in. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska). O wszystkim został powiadomiony również właściciel terenu – Polskie Koleje Państwowe.
Od ujawnienia tej sprawy minęło już ponad pół roku. Jak udało mi się dowiedzieć, odpady w to miejsce nie są już zwożone, jednak te, które trafiały na nielegalne składowisko do jesieni ubiegłego roku, nadal tam zalegają. Pojawiające się w ostatnim czasie w ogólnopolskich mediach informacje dotyczące pożarów takich miejsc i zagrożeń z tym związanych, sprawił, że do tematu zaczęli powracać mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy obawiają się o swoje zdrowie.
*Czynności w tej sprawie trwają…*
Sprawę nielegalnego wysypiska starają się monitorować władze gminy Czerniejewo, chociaż – jak przyznaje burmistrz Tadeusz Szymanek – samorząd gminny w tej kwestii nie posiada żadnych narzędzi, które mogłyby w jakikolwiek sposób definitywnie rozwiązać tę sytuację. – Ta sprawa nas martwi, jak większość Polaków, którzy obserwują co się teraz dzieje na terytorium Polski. Mnie ta sprawa martwi już od roku, od kiedyzaczęły się pojawiać pierwsze sygnały o tego typu procederach – mówi włodarz Czerniejewa i przypomina, że w kwestii lokalizacji tego wysypiska gmina od początku zgłaszała głośny i zdecydowany sprzeciw, a mimo to śmieci były zwożone i do chwili obecnej nie wiadomo, co z nimi się stanie. – Jesteśmy w stałym kontakcie z organami, które podjęły czynności w tej sprawie. Jako gmina jesteśmy w tej sprawie tylko miejscem, gdzie te śmieci są składowane, natomiast właścicielem tych śmieci jest PKP, bo to na terenie PKP wysypisko jest zlokalizowane – dodaje. W obliczu ostatnich doniesień medialnych burmistrz Czerniejewa wystosował pisma, m.in. właśnie do PKP SA, by zwrócono szczególną uwagę na kwestię zabezpieczenia nielegalnego wysypiska i podjęto czynności, uniemożliwiające ingerencję innych osób. – Skoro takie wysypiska są podpalane w innych miejscach, to równie dobrze mogą być podpalone i u nas – stwierdza.
Z zapytaniem prasowym w tej sprawie zwróciłam się do PKP SA. Jak poinformowała Aleksandra Grzelak z Wydziału Prasowego PKP SA, ze strony właściciela nieruchomości, na której zlokalizowane zostało nielegalne wysypisko, sprawa została zgłoszona do prokuratury. – Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadzi obecnie Prokurator Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie. Szczegółowych informacji dotyczących tego, na jakim etapie znajduje się obecnie sprawa, może więc udzielić prokurator. PKP S.A. udziela wszelkich informacji i wyjaśnień na zadane przez organ pytania – stwierdza. – Jednocześnie nadal deklarujemy pomoc i wolę współpracy w tej sprawie zarówno z policją, samorządem, jak i organami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska – dodaje.
Radosław Krawczyk, zastępca Prokuratora Rejonowego w Gnieźnie potwierdza, że w sprawie wysypiska śmieci prowadzone jest postępowanie. – W tej chwili są wykonywane czynności procesowe; zostali powołani biegli, którzy mają ocenić, czy pozostawione śmieci stanowiły istotne zagrożenie dla środowiska, tzn. dla gleby, wody lub powietrza. Po uzyskaniu tej opinii będą wykonywane dalsze czynności – informuje Radosław Krawczyk i dodaje, że kwestia uprzątnięcia odpadów powinna zostać rozwiązana w drodze administracyjnej.
Sprawa nie do końca jest tak prosta. Decyzję, nakazującą zlikwidowanie składowiska może wydać organ, który wydał zezwolenie na składowanie odpadów. W tym konkretnym przypadku firma zwróciła się do Starostwa Powiatowego w Gnieźnie o wydanie zezwolenia na składowanie odpadów, jednak po interwencji gminy Czerniejewo, która w wyniku konsultacji z mieszkańcami nie zaopiniowała wniosku pozytywnie, decyzja o wydaniu takiego zezwolenia została wstrzymana. W tym samym czasie ta sama firma uzyskała zgodę na składowanie odpadów na innym terenie, zlokalizowanym w Gnieźnie. I właśnie podpierając się tym zezwoleniem zwoziła odpady na nieruchomości dzierżawione od PKP SA. – Starostwo Powiatowe w Gnieźnie nie wydało zezwolenia na zbieranie odpadów w miejscowości Gębarzewo. W związku z tym odpady są składowane na przedmiotowym terenie nielegalnie, bez wymaganego zezwolenia. Zgodnie z art. 26 ust. 2 ustawy o odpadach burmistrz w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. W związku z powyższym właściwym w przedmiotowej sprawie jest Burmistrz Gminy Czerniejewo – informuje Wydział Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. Jak udało mi się ustalić, decyzja dotycząca uprzątnięcia terenu została przez gminę wystosowana do właściciela nieruchomości. Ale czy będzie skuteczna? Kto zapłaci za wywóz i utylizację tylu ton odpadów?
*WIOŚ już nałożył pierwsze kary*
Niezależnie od postępowania prowadzonego przez prokuraturę, sprawą tą zajął się także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, który niemal natychmiast po otrzymaniu od władz gminy sygnału o możliwym nielegalnym składowaniu odpadów, podjął czynności kontrolne. – Na tę okoliczność przeprowadzono oględziny w obecności pracowników Urzędu Miasta i Gminy Czerniejewo oraz sporządzono dokumentację fotograficzną. W trakcie kontroli stwierdzono składowanie odpadów opon zużytych i nadpalonych, zmieszanych z ziemią, zbelowane odpady tworzyw sztucznych, prawdopodobnie odpady pochodzące z demontażu aut, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny oraz odpady poremontowe. Ustalono, że odpady przewożone były z Niemiec oraz z Wielkiej Brytanii – transgraniczne przemieszczanie odpadów. W związku z powyższym sprawa została przekazana do Departamentu Kontroli Rynku Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie. Obecnie GIOŚ prowadzi postępowanie w sprawie wywozu przedmiotowych odpadów z Polski do Niemiec i do Wielkiej Brytanii. GIOŚ wniósł również prośbę o kontrolę podmiotów, które zlecały transport odpadów do Polski do odpowiednich organów ochrony środowiska w Niemczech i Wielkiej Brytanii – informuje Małgorzata Koziarska, naczelnik wydziału inspekcji w WIOŚ w Poznaniu. Okazuje się też, że w związku z tą sprawą WIOŚ już nałożył pierwsze kary. Karą grzywny i pouczeniem ukarany został jeden z przedsiębiorców z gminy Mieleszyn, który miał przewozić odpady z Niemiec do Polski. – W związku ze stwierdzonymi podczas kontroli nieprawidłowościami mężczyzna został ukarany karą grzywny oraz został pouczony o konieczności przestrzegania przepisów ochrony środowiska. W wyniku kontroli Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wymierzył administracyjne kary pieniężne za zbieranie odpadów w 2015 i 2016 roku bez wymaganego zezwolenia za zbieranie odpadów oraz za transport odpadów do Polski bez wymaganych przepisami prawa dokumentów w międzynarodowym przemieszczaniu odpadów – czytam w piśmie przesłanym z WIOŚ.
*Wizja lokalna*
W czwartek, 7 czerwca udałam się wspólnie z burmistrzem Tadeuszem Szymankiem i Tomaszem Ryszczukiem – sołtysem sołectwa Gębarzewo na „wizję lokalną” nielegalnego składowiska odpadów. Na miejscu spotkaliśmy pracowników firmy świadczącej usługi z zakresu ochrony środowiska, którzy na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie zbierali próbki śmieci do ich identyfikacji, niezbędnej w postępowaniu prowadzonym przez organy ścigania. Jak widać, czynności w tej sprawie trwają. Jednak, jak przyznał sołtys Tomasz Ryszczuk, w obliczu ostatnich medialnych doniesień mieszkańcy są zaniepokojeni i wciąż dopytują: kiedy śmieci znikną. Niestety, jak można wnioskować podsumowując zebrane przeze mnie informacje, raczej niezbyt prędko. Na koniec warto dodać, że pod koniec ubiegłego tygodnia Ministerstwo Środowiska zapowiedziało „walkę z patologiami w gospodarce odpadami”, poprzez m.in. przygotowanie projektów zmian w zapisach ustaw o gospodarce odpadami i o Inspekcji Ochrony Środowiska.
KINGA STRZELEC
*źródło: mos.gov.pl