Co spędza sen z powiek strażakom?

Jak podkreślił zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie, starszy kapitan Łukasz Michalak, czasami do pożaru, szczególnie na gnieźnieńskich osiedlach trudno dojechać nie ze względu na odległość, ale z uwagi na przeszkody w postaci źle zaparkowanych pojazdów na lub przy osiedlowych drogach.
Dojazd do zdarzeń na terenie miasta, a szczególnie na osiedlach jest często utrudniony. Na osiedlowych drogach dojazdowych są parkowane pojazdy, a ich liczba jest bardzo duża. Tak szczególnie dzieje się w porach wieczorowych i weekendami, kiedy mieszkańcy wracają z pracy. Dysponujemy tylko samochodami ciężkimi, pojazdami o znacznych gabarytach, które potrzebują dużego promienia skrętu i miejsca, by można było na przykład rozstawić podpory, jak w przypadku drabiny mechanicznej. Czasem właśnie przez „bardzo ostrożne” przejazdy opóźnia się czas podjęcia skutecznej interwencji. Życie i zdrowie ludzkie jest dla nas najważniejsze, ale przez te pojazdy zaparkowane w sposób nieprawidłowy – na drodze pożarowej lub pojazdy wystające poza obrys chodnika, to czas związany z niesieniem pomocy drugiemu człowiekowi się wydłuża. Drogi dojazdowe przed budynki są wąskie. To wszystko sprawia, że działania nasze w pierwszej fazie są bardzo utrudnione – powiedział starszy kapitan Ł. Michalak. (jw)