Shadow

Czy będzie pomoc dla lokalnych twórców w segmencie kultury?

Choć wszelkie możliwe środki samorządy przeznaczają (co zrozumiałe) na zmniejszenie negatywnych skutków gospodarczych i ratowanie miejsc pracy, to segment indywidualnych twórców kultury oraz organizacji pozarządowych, także stracił z dnia na dzień możliwość zarobkowania. Czy oni przetrwają bez pomocy samorządu?
To właśnie lokalni artyści i ludzie kultury w największym stopniu sprawiają, że oferta kulturalna miasta i regionu rośnie w siłę i nabiera tożsamości, będąc swoistym kodem DNA całej społeczności. Pandemia koronawirusa sprawiła, że z dnia na dzień stracili oni możliwości zarobkowania. Nie odbędą się w najbliższym czasie koncerty, wystawy czy spektakle. Mimo ogromnych kosztów, które poniesie całe społeczeństwo po przymusowym „zamrożeniu” gospodarki, najbardziej ucierpiąludzie kultury, którzy nie mają za sobą instytucji i uchwalonych wcześniej budżetów. To wcale niemała rzesza muzyków, malarzy, fotografików czy tancerzy. Miasta w całym kraju, z powodu skromnej oferty pomocowej rządu dla sektora kultury, starają się przygotować przynajmniej małe programy ratujące twórców. Np. Sopot w tym ciężkim czasie zwiększył pulę stypendiów kulturalnych dla młodych twórców o 100%, podobnie jak pulę środków na zakup dzieł sztuki sopocian w takiej samej skali. Jak informuje Związek Miast Polskich w swoim raporcie dotyczącym działań miast w czasie pandemii, samorządy często opłacały występy lokalnych twórców w trakcie wydarzeń odbywających się w internecie. Np. w Krakowie miejskie instytucje kultury, które nie zrealizują już zapisanych w budżecie wydarzeń, będą zlecać dzieła twórcze u lokalnych artystów. Duży może więcej, więc w miastach wojewódzkich pakiety pomocowe dla kultury sięgają wartości nawet kilkunastu milionów złotych.
O plan pomocy dla gnieźnieńskich artystów dopytywał Tomasza Budasza podczas niedawnej sesji Rady Miasta Gniezna Artur Kuczma, przewodniczący Komisji Kultury, Promocji i Turystyki w tym gremium. Pytanie o takie wsparcie jest istotne, gdyż magistrat wraz z Miejskim Ośrodkiem Kultury odwołał miejskiej wydarzenia kulturalne, które miały mieć miejsce do końca lipca. Dużą w nich rolę miały odgrywać lokalne organizacje pozarządowe i indywidualni twórcy artystyczni. – Czy miasto myśli o wprowadzeniu tego typu programu? – dopytywał radny. Jak przyznał prezydent Gniezna, dotychczas nie było takich planów. – Przyznam szczerze, że nie zastanawialiśmy się nad tym, ponieważ nie było takich wniosków do nas wpływających. Być może będzie się trzeba nad tym pochylić – stwierdził. Jak dodał T. Budasz, dotychczas zgłosiło się do niego jedynie stowarzyszenie „Ośla Ławka”, które w miejskim konkursie dla organizacji pozarządowych zdobyło jeszcze przed pandemią środki na kontynuację akcji „Latoś na Wenei”, która ma miejsce w zaimprowizowanej przestrzeni „Latarni na Wenei”. – „Ośla Ławka” ma od nas duży grant w zakresie kultury i chce, jeśli pozwolą na to przepisy, w okresie letnim kontynuować tę akcję. Jeśli będzie taka możliwość, będziemy ich wspierać, by te akcje się toczyły – zapewnia prezydent. Jak zdradza włodarz miasta, w okresie czerwcowym ma się odbyć akcja wspierająca lokalną kulturę, którą przeprowadzić ma MOK, a w razie zapotrzebowania instytucji i stowarzyszeń działających w sektorze kultury, wnioski pomocowe od nich mają być rozpatrywane przychylnie. (ak)