Shadow

Czy sortownia śmieci jest opłacalna?

Podczas niedawnych obrad Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Pomocy Społecznej po raz kolejny radni omawiali temat śmieci, który od pewnego czasu jest tematem przewodnim wszystkich komisji Rady Miejskiej Witkowa. Tym razem gościem radnych był Tomasz Nowaki, kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej w Witkowie.
Coraz więcej frakcji, koszy i rygorystycznych zmian. Zaczyna się od tego roku, kiedy już nie mamy wyboru, sortować i płacić mniej lub nie segregować i płacić o kilka złotych więcej. Ci co nie segregowali muszą złożyć w gminie deklaracje o segregacji – powiedział T. Nowak. Pytanie, gdzie posiadacze małego mieszkania w bloku mają zmieścić kilka koszy do segregowania odpadów, gdzie wrzucić pampersy, paragony, zużyty papier, brudny papier, kubeczki po jogurcie i kartony po mleku i soku, baterie i lekarstwa nikogo nie obchodzi. Temat bardzo ważny, bo wiąże się z ewentualnymi karami: dla gminy, właściciela nieruchomości czy zarządcy bloku, bo nie trzeba być jasnowidzem, żeby ocenić, że społeczeństwo jest różne i będzie dzielić się na tych co świadomie i nieświadomie do tej segregacji podejdą, dbałością o środowisko. Co wtedy, kogo obciążyć karą i jak zaspokoić coraz bardziej rygorystyczne normy dotyczące recyklingu?
Obecny na posiedzeniu Tomasz Nowak, kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej, który z racji zajmowanego stanowiska już dawno musiał się zastanowić nad tym, jak w najlepszy sposób rozwiązać tę sytuację, zaproponował radnym podjęcie tematu budowy sortowni na terenie gminy Witkowo, by w ten sposób wywozić już posegregowane śmieci do Lulkowa. Nie ukrywał, że administrator wysypiska stawia coraz większe wymagania. Bywa tak, że tona śmieci wstępnie zakwalifikowana za 160 złotych, a po weryfikacji przez pracownika wysypiska w Lulkowie wzrasta do 500 złotych za tonę.Kierownik zaproponował radnym zasięgnięcie opinii w tej kwestii, osoby znającej się na rzeczy, czy budowa takiej sortowni będzie opłacana, czy się zwróci po czasie? Jak zawsze w tym temacie jest wiele wątpliwości i pytań. Wymagania Unii Europejskiej rosną, a gminy muszą się do nich dostosować, albo płacić wysokie kary.
EWA SOCHA