Czy zostanie zablokowana budowa chlewni?

Odbyło się kolejne spotkanie dotyczące zablokowania budowy tuczarni do hodowli trzody chlewnej, gdzie docelowo w ciągu roku w założeniach inwestora – rolnika tej wsi, będzie wyhodowane prawie 6 tysięcy tuczników, w trzech cyklach chowu. Spotkanie odbyło się tym razem w gościnnej świetlicy wsi Małachowo Złych Miejsc, 13 maja. Należy zaznaczyć, że wieś Dębina, to nietypowa miejscowość na pograniczu Witkowa, w której w ostatnich pięciu latach wybudowało się 35 mieszkańców Witkowa, a docelowo powstanie tam około sto domów jednorodzinnych, w których zamieszkają rodziny w ogóle powiązane z rolnictwem.
Do rozmowy z Marianem Gadzińskim, burmistrzem gminy i miasta Witkowo, mieszkańcy Dębiny zaprosili również posła Zbigniewa Dolatę, Andrzeja Kwapicha – radnego powiatowego oraz radnych Rady Miejskiej Witkowa; na spotkaniu był obecny tylko jeden radny – Paweł Roszyk, który utożsamia się z mieszkańcami Dębiny. Zaproszono także głównego inwestora, który niestety, nie skorzystał z zaproszenia i możliwości podjęcia rozmowy ze współmieszkańcami wsi, przedstawienia swoich racji i perspektywy działalności chlewni.
Po raz kolejny mieszkańcy wsi szukali możliwości zablokowania inwestycji tak blisko ich domostw. Podczas zebrania padło wiele argumentów przeciw budowie chlewni i deklaracji ze strony gości o poparciu dla nich. Poseł Zbigniew Dolata przedstawił projekt ustawy z marca tego roku, który ma między innymi zablokować budowę takich budynków w przyszłości, w których zwierzęta będą hodowane na skalę przemysłową w bliskim sąsiedztwie osiedli mieszkalnych. Jednak jak zaznaczył, jest to projekt i nie wiadomo ilu posłów ją poprze. Burmistrz zapewnił, że przygotuje projekt uchwały o zagospodarowaniu przestrzennym, który obejmie prawdopodobnie kilka działek w tej miejscowości o zakazie budowy tego typu budynków. Uchwała analizowana będzie na przedsesyjnych posiedzeniach komisji jeszcze w tym miesiącu przez witkowskich radnych, a ich punkt widzenia na ten temat zakończy glosowanie na sesji Rady Miejskiej 23 maja.
– Trzeba znaleźć złoty środek w tej kwestii. Póki co inwestor ma pozytywne opinie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego i Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Czy dostanie pozwolenie na budowę? Jeszcze nie wiem, ponieważ na procedurę wdrożenia nowego planu zagospodarowania przestrzennego, jeżeli poprą go radni, mamy tylko dziewięć miesięcy, tak przewiduje ustawa. Poza tym jest to wieś i nie możemy wprowadzić planu zagospodarowania przestrzennego na całej wsi i zablokować rozwój rolnikom, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa hodując mniejsze ilości zwierząt, niekoniecznie na skalę przemysłową – powiedział Marian Gadziński.
Mieszkańcy Dębiny zwrócili uwagę burmistrzowi na fakt pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych. Mają żal, że na tym etapie nie byli poinformowaniu o ewentualnej budowie chlewni. Ponadto zaznaczyli, że droga dojazdowa do gospodarstwa inwestora jest wąska i ma słabą podbudowę. W przypadku budowy chlewni droga zostanie zniszczona przez samochody ciężarowe dowożące materiały budowlane do budowy obiektu, a później systematyczny dowóz pasz, wywóz gnojowicy oraz przywóz warchlaków do chowu. Spowoduje to notoryczne niszczenie drogi gminnej i zwiększy ruch na tej ulicy, co niewątpliwie spowoduje niebezpieczeństwo na drodze.
Jedno jest pewne, że nikt nie chciałby znaleźć się w sytuacji mieszkańców Dębiny. To nie tylko odór z chlewni, bo zapewnienia o tym, że nie będzie brzydko pachniało, nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, kiedy zwierzęta będą karmione paszą, bo jak wyliczono, z produkcji 20 hektarów, które obecnie jest w posiadaniu rolnika-inwestora można w ciągu roku wykarmić 400 tuczników, a nie 6 tysięcy. To także spadek wartości nieruchomości na rynku, bo kto będzie chciał kupić tam dom, to przede wszystkim obniżenie komfortu życia dla tych, którzy kupili tam działkę, by mieszkać w pięknej okolicy lasów, w tak zwanej „sypialni” Witkowa. Zdaniem wielu rolników z gminy Witkowa brzydki zapach z chlewni to nie będzie tylko problem mieszkańców Dębiny, ale przy sprzyjających wiatrach dotrze także do Witkowa. EWA SOCHA