Dano szansę brykieciarni odpadów, zadecydował jeden głos

We wtorek, 9 kwietnia w auli Szkoły Podstawowej nr 1 trzemeszeńscy radni podjęli uchwałę w sprawie przystąpienia do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego części sołectwa Miaty. Zmiana ta ma dotyczyć działek Tomasza Juszczyka, gdzie prowadzi działalność polegającą na brykietowaniu odpadów z firmy Paroc. Obecnie obowiązujący plan już wkrótce mu to uniemożliwi. Głosowanie w tej sprawie poprzedziła długa debata, która zmieniła się w ogólną dyskusję na temat wełny mineralnej i jej ewentualnej szkodliwości dla zdrowia.
Obrady zostały zwołane w trybie nadzwyczajnym. Radni mogli zadawać pytania licznie przybyłym gościom. Oprócz Tomasza Juszczyka obecni byli: Jarosław Jankowski, reprezentujący Paroc oraz prof. Mirosława Gilewska i dr hab.Krzysztof Otręba z katedry gleboznawstwa i rekultywacji Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W sali byli także mieszkańcy Miat i okolic, którzy wypowiadali się zarówno za, jak i przeciw umożliwieniu kontynuowania pracy brykieciarni. Po raz kolejny radni dopytywali się o skład wełny poprodukcyjnej i skład żywic stosowanych do produkcji. Benedykt Nitka, przewodniczący rady miejskiej pytał wręcz, czy w skład tych żywic wchodzą zakazane związki chemiczne.Bardzo dużo czasu w dyskusji poświęcono nie tyle brykieciarni, co procesowi rekultywacji terenu, polegającemu na mieszaniu z glebą odpadów poprodukcyjnych. Taka działalność także w Miatach była prowadzona.
Na pytania odpowiadał Jarosław Jankowski jak i prof. Mirosława Gilewska. Pani profesor wyjaśniała poszczególne procesy chemiczne oraz skład wełny i żywic. Naukowcy podkreślali, że nie można porównywać wełny mineralnej z azbestem, czy wełną szklaną, z którą wełna mineralna często jest mylona. Mówili także o znikomym procencie fenolu w składzie wełny poprodukcyjnej, a właściwie w żywicach. Dr hab.Krzysztof Otręba wyjaśniał, że te same żywice mamy w swoich mieszkaniach w meblach czy panelach.
Radny Kacper Lipiński pytał, ile gramów fenolu może zabić człowieka? Wobec braku konkretnej odpowiedzi na to pytanie radny mówił, że nie da się przekonać. Przywołał także postać Adolfa Hitlera, jako osoby, która wiedziała jaka to jest ilość. – Cóż za porównanie panie radny – skomentowała prof. Gilewska. O tym, że firma Paroc przestrzega norm i pozwoleń, po raz kolejny przekonywał J. Jankowski.
Zapewnienia o bezpieczeństwie produktu nie do końca przekonały zgromadzonych mieszkańców, choć nie zabrakło także zwolenników pozostawienia brykieciarni. Padły także słowa krytyki pod względem samorządu, że zamiast cieszyć się z posiadania przemysłu, samorząd co rusz rzuca mu kłody pod nogi. Tuż przed głosowaniem Tomasz Juszczyk zobowiązał się do zakupu czujnika powietrza, który będzie czuwała nad ewentualnym zapyleniem w jego zakładzie. Przedsiębiorca po raz kolejny zadeklarował także chęć budowy boksów na odpady.
Ostatecznie uchwała została przyjęta. Zagłosowało za nią 7 radnych: Agnieszka Bartz, Maciej Dalewski, Piotr Lewandowski, Marcin Jakubiak, Kacper Lipiński, Dominik Woźniak, Rafał Nawrocki*. *Przeciw zagłosowali:**Renata Buzała, Renata Wiśniewska, Daniel Bisikiewicz, Benedykt Nitka, Tadeusz Pawlak, Grzegorz Koperski*. *Od głosu wstrzymali się Magdalena Laskowska i Piotr Kołodziejczak*.*
Podjęta uchwała to dopiero zielone światło dla rozpoczęcia procedury uchwalenia planu. Może ona potrwał około 8 miesięcy. W tym czasie radni będą mogli zapoznać się z przygotowaną na tę okoliczność prognozą oddziaływania na środowisko oraz w jaki sposób T. Juszczyk chce wywiązać się ze swych deklaracji. Właśnie od tego może zależy, jak wypadnie głosowanie nad już opracowanym planem zagospodarowania.
RENATA PAŁUCKA