Shadow

Dar życia, który nic nie kosztuje

Ludzie dzielą się pieniędzmi, przedmiotami, jednak niezbyt chętnie dzielą się życiem. Krew to właśnie taki dar, który nas nic nie kosztuje. Jest za darmo, a jego fabryką jest nasz organizm. Dlatego tak ważne jest, by dzielić się tym wielkim darem z innymi, którzy w razie zabiegów operacyjnych i urazów, tej krwi potrzebują. W sobotę 15 września odbyła się kolejna akcja „Oddaj krew z Cieplikiem”. Ku uciesze organizatorów, cieszyła się dużym zainteresowaniem.
Ciepły, wrześniowy, sobotni dzień. Na gnieźnieńskim Rynku stoi ogromnym autobus wymalowany w biało-czerwone barwy. To popularny i znany w Wielkopolsce „Krwiobus”, czyli specjalnie wyposażony autobus do pobierania krwi od jednocześnie kilku dawców. Przed drzwiami wejściowymi do pojazdu kolejka około 12 osób, które mimo niedogodności stania, nie mają wątpliwości, że robią coś szczególnie istotnego. Jak zauważa Leszek Chudzik, prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi przy PCK w Gnieźnie i współorganizator akcji, trudno jest stwierdzić dlaczego ludzie np. masowo nie oddają krwi. „Wszystko leży w człowieku” – mówi. – To musi wychodzić z potrzeby serca. To trzeba poczuć, że ktoś drugi czeka na tę krew ratującą życie. Skłonić kogoś? – pyta. – Nie da się. To jednak musi z tej głębi własnego serca wyjść – nie ma wątpliwości. Razem się zastanawiamy, czy da się problem ciągle niezaspokojonej potrzeby krwi rozwiązać w sposób łatwy, ale być może potrzeba tu zmian systemowych. – Myślę, że edukacja o istocie krwiodawstwa już od przedszkola by była dobrym rozwiązaniem. Mamy przecież kluby „Wiewiórka” uczące dbania o zęby, więc czemu nie uczyć tak o krwiodawstwie? Przychodzą tu rodzice z dziećmi, one się przyglądają i być może coś z tego wyniknie, ale edukacja na pewno jest pożądana – nie kryje L. Chudzik. Mimo że okres wakacyjny już właściwie zakończył się, to te dwa, trzy miesiące urlopów powodują bardzo duże braki w magazynach krwi, które teraz trzeba pilnie nadrabiać. – Nasi rodacy w wakacje dużo się przemieszczają, jest dużo wypadków, są też operacje, no niestety, krwi nie da się niczym zastąpić. Człowiek musi oddać człowiekowi – stwierdza prezes Klubu HDK, ale dodaje, że Gniezno na mapie krajowego krwiodawstwa jest jednak wyjątkowe. – Jesteśmy taką zieloną wyspą. Na naszych akcjach jest zawsze bardzo dużo ludzi, bez względu na pogodę. Nawet w zeszłym roku, kiedy były wichury, słynna nawałnica, to dzień po tym dniu, feralnym 11 sierpnia też byli ludzie. Gniezno jest super i cieszy, że jest bardzo dużo młodych. W szkołach jest akcja „Młoda Krew Ratuje Życie” – przypomina. Inną istotną potrzebą, jednak wymagającą wielkiego poświęcenia i odpowiedzialności, jest oddanie szpiku kostnego. – Zawsze tutaj zaznaczamy, że to musi być przemyślane. Komuś później odmówić, gdy znajdzie się biorca, to jak odebrać mu życie. Namawiamy oczywiście do banku potencjalnego dawcy szpiku kostnego, ale podkreślamy stanowczo – „zastanów się”. Zdarza się, że w szkole młodzież widzi jak idą koleżanki i koledzy, i idą. A jak przychodzi ten ważny telefon, że jest biorca i ktoś nagle mówi „nie bo nie” to jest problem. Jak wyjaśnia Leszek Chudzik, zawsze i wszędzie brakuje wszystkich grup krwi, ale szczególnie brakuje grup minusowych. Zatem osoby, które noszą w sobie ten wielki dar powinny przełamać opór i strach i udać się do centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa, i podzielić się nim. Na wszystkich, którzy w trakcie gnieźnieńskiej akcji podzielili się krwią czekały liczne prezenty, atrakcje, bilety i karnety. Wrześniową akcję na Rynku współorganizowali: Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Honorowy Klub Dawców Krwi przy Zarządzie Rejonowym PCK w Gnieźnie, przy współpracy z firmą „Carrefour”. ALEKSANDER KARWOWSKI