Darz Bór dla „Leśnika”

W sobotę, 16 września, w samo południe polową mszą świętą, którą koncelebrowali księża: Kazimierz Kuczma i Jan Dobrzyński w kapliczce pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej na półwyspie jeziora Białego w Skorzęcinie rozpoczęto uroczystości 70-lecia istnienia Koła Łowieckiego nr 92 „Leśnik” w Skorzęcinie. Następnie obchody jubileuszu przeniosły się do Hotelu Białego. Prezes koła „Leśnik”, Jan Nowakowski przybliżył zebranym trochę historii i współczesne osiągnięcia. Później były listy gratulacyjne, kwiaty, upominki i wyróżnienia dla myśliwych oraz podziękowania dla współpracujących osób i instytucji z kołem nr 92 „Leśnik” (szczególnie dla Aliny Jareckiej, która od lat prowadzi księgowość koła).
W komitecie obchodów jubileuszu znaleźli się Anna Grzybowska-Orchowska, Tomasz Wykner, Waldemar Marciniak, Przemysław Janowski i Piotr Orchowski. Bieżący rok jest szczególny dla „Leśnika”, który swoją działalność rozpoczął 1 listopada 1947 roku. Tak więc to jubileuszowy, 70. rok istnienia skorzęcińskiego koła łowieckiego. Sobotnia uroczystość dała okazję do wspomnień, prezentacji dokonań oraz podziękowań. Na jubileusz dotarli przedstawiciele Zarządów Okręgowych PZŁ w Koninie i Poznaniu, prezesi, łowczy i chorąży innych kół łowieckich, Nadleśnictwa Gniezno, samorządów powiatowych – słupeckiego i gnieźnieńskiego, gmin Witkowo i Powidz, ale przede wszystkim myśliwi związani od wielu lat z tym kołem oraz stażyści. Wszystko zaczęło się od informacji o historii i obecnej działalności koła, którą zaprezentował prezes Jan Nowakowski, zabierając przybyłych na ten jubileusz w „podróż w czasie”. – Koło „Leśnik” w Skorzęcinie powstało z inicjatywy 10 leśników, pracowników Nadleśnictwa Skorzęcin. Pierwszymi członkami koła byli: Czesław Fink – pierwszy prezes, Wincenty Królikowski, Czesław Niedzielski (senior), Eugeniusz Gołębiowski, Feliks Matuszewski, Nikodem Krych, Stefan Bogdanowicz, Sylwester Dokrzewski i Józef Burzyński. Pod koniec lat 40. i 50. koło zaczęło się powiększać o kolejnych kolegów. Większość odeszła już do Krainy Wiecznych Łowów, ale koledzy Bogdan Jarecki przyjęty w nasze szeregi w 1957 roku i Leonard Maciejewski – w 1964, wciąż czynnie uczestniczą w działalności koła, nadal tworząc jego historię. Do 1956 roku członkami koła byli tylko leśnicy, zasada ta jednak została złamana i przyjęto do koła kolegę Jerzego Czarnowskiego, pierwszego lekarza. W latach następnych szeregi „Leśnika” powiększały się o następnych kolegów w białych fartuchach, a także mundurach wojskowych, policyjnych, strażackich, jednak większość naszych myśliwych to „cywile” bardzo różnych zawodów. Pasja łowiecka ojców i dziadków została zaszczepiona w ich synach, córkach i wnukach. Dzięki temu mamy polujące rodziny myśliwskie. W ciągu 70 lat istnienia koła przez jego szeregi przewinęło się 114 myśliwych – wspominał prezes „Leśnika”. Długoletni łowczy koła, Wojciech Burzyński to skarbnica wiedzy o łowiectwie i niezliczonych anegdot oraz opowieści. Przybliżył on informacje dotyczące łowiska: – Koło gospodaruje na terenie 2 obwodów łowieckich o powierzchni ponad 9 000 hektarów, w tym powierzchnia leśna to ponad 4500 hektarów. To przepiękny teren z jeziorami i wzniesieniami. To piękne dary, które dzierżawimy. Mamy wszystko, jeśli chodzi o zwierzynę – od łosia, po najdrobniejsze gatunki i to w znacznej obfitości. Przemysław Janowski, myśliwy „Leśnika” dodał, że obecnie koło liczy 62 członków i 4 stażystów. – Łowiectwo to nie tylko strzelanie, hobby, ale także introdukcja zwierzyny, a więc zasiedlenie łowisk oraz dokarmianie – powiedział P. Janowski. – Współczesny myśliwy różni się niewiele od tego sprzed 30-40 lat. To hodowla i ochrona, a więc to, co przed laty, natomiast wzrosło pozyskanie, gdyż jest duży przyrost dzików i jeleni. Wszystkie koła mają więc podwyższone plany – stwierdził łowczy rejonowy Jerzy Modrzejewski. Później przyszedł czas na wystąpienia przybyłych na jubileusz gości i wyróżnienia. Podczas całej uroczystości zebrani mieli możliwość podziwiania umiejętności sygnalistów „Leśnika”, a po obiedzie przyszedł czas na wspólną biesiadę.
JAROSŁAW WALERCZAK