Shadow

Dobre czasy dla turystyki? Potrzeba więcej przewodników

Rośnie liczba turystów indywidualnych, którzy korzystają z gnieźnieńskiego Punktu Informacji Turystycznej – wynika z danych OT „Szlak Piastowski”. Miniony sezon turystyczny był dla miasta dobry, jednak apetyty przewodników miejskich i przedstawicieli muzeów są większe.
Podczas posiedzenia Komisji Promocji Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna 18 października, z radnymi spotkały się osoby współodpowiedzialne za turystykę w mieście. Największą jednostkę muzealną – Muzeum Początków Państwa Polskiego, w minionym sezonie turystycznym odwiedziło 43 tys. turystów, w tym 707 zorganizowanych grup, co ma być dobrym wynikiem w ocenie dyrektora palcówki dr Michała Bogackiego, biorąc pod uwagę, że połowa muzeum jest nieczynna z powodu modernizacji. – To utrudnia zwiedzanie, ale frekwencja od kwietnia do września jest dobra. To więcej niż bywało przed 2016 rokiem. Ten rocznicowy rok podniósł frekwencję o około 15 procent. Nie jest źle, a myślę, że w przyszłym roku będzie lepiej ze względu na to, że po zakończonej inwestycji znacząco zwiększy się oferta muzealna. To ona decyduje, czy turyści wracają, polecają czy też nie – zauważa dyrektor. Jak wynika z relacji M. Bogackiego, utrudnieniem w działalności muzeum pod koniec sezonu turystycznego, były skutki nawałnicy z 11 sierpnia, która przetoczyła się nad regionem. Efekt? Prawie 400 tys. złotych strat w infrastrukturze muzeum. – Mamy ten problem, że duże straty spowodowane są skutkami przepięć prądu. Mamy rozbudowane systemy monitoringu, przeciwpożarowe, alarmowe i generalnie one uległy w dużej mierze uszkodzeniu. Jesteśmy na etapie wymiany tego wszystkiego. To może potrwać jeszcze dwa miesiące – dodaje. Sierpniowa nawałnica zepsuła także jedną z ważniejszych i ciekawszych uroczystości współorganizowanych przez miasto, związaną z obchodami święta Wojska Polskiego. W Gnieźnie miał odbyć się piknik militarny oraz występ orkiestry reprezentacyjnej Wojska Polskiego, która miała zaprezentować się w pełnej obsadzie. – To wszystko działo się szybko i w nocy. Warszawa już była przygotowana i spakowana do przyjazdu, nie znali skutków tego co się u nas działo. O godzinie 23 dzwoniliśmy do dyrektora orkiestry z odwołaniem całego tematu – wspomina Dariusz Pajkert, dyrektor Wydziału Promocji i Kultury. Jaśniejszą stroną sezonu był Królewski Festiwal Artystyczny z punktem kulminacyjnym, czyli Koronacją Królewską. – W tym roku na KFA powtórzyliśmy wydarzenia, które sprawdziły się w poprzednich edycjach – zauważa Damazy Gandurski z UM. – W tym roku dzięki bilecikom wręczanym przy wejściu na Koronacją Królewską, wiemy ilu było turystów. Było ich ponad 20 tysięcy, bo tyle było bilecików, a skończyły się one pod koniec imprezy.
Jak zauważył Remigiusz Szymczak, wiceprzewodniczący Organizacji Turystycznej „Szlak Piastowski”, zmienia się profil turystów korzystających z usług organizacji. – Poprzedni rok był wyjątkowy, ponieważ odbyła się rocznica chrztu Polski i dużo czasu upłynie, zanim uda nam się osiągnąć te same poziomy odwiedzin turystów. Zwracam uwagę na rozszerzający się sektor turystyki indywidualnej. Lipiec i sierpień są to przede wszystkim indywidualni turyści, którzy co raz częściej korzystają z usług przewodnickich. To będzie tendencja wzrostowa – podkreśla. Stąd ilość licencjonowanych przewodników turystycznych, którzy oprowadzają po zabytkach miasta, musi się zwiększyć. Jak podczas poprzedniego posiedzenia komisji wspominała Urszula Łomnicka, prezes OT „Szlak Piastowski”, w tym sezonie turystycznym zdarzały się momenty, że brakowało przewodników, choć organizacja zrzesza ich kilkunastu. Kilkunastu kolejnych brakuje w szczycie sezonu. – Zamierzamy przystąpić do naboru osób, które podjęłyby się przewodnictwa. Chcemy jednak, by były to osoby, które potraktują kurs przewodnicki bardzo poważnie. Z doświadczenia wiemy, że niektóre osoby po przeszkoleniu i wykształceniu, nie podejmują się zadania – zauważa gorzko. – Czemu ci ludzie inwestując w kurs kwoty rzędu 1500-2000 złotych, nie podejmują pracy? Nie potrafię na to odpowiedzieć. Nie znajduję na to logicznego wytłumaczenia – dodaje. Gorzko brzmią także słowa R. Szymczaka, który zauważa, że z okazji rocznicy 600-lecia prymasostwa w Polsce, organizacja nie dostała wsparcia kurii, by wspólnie wystosować ofertę do parafii w Polsce. – Jako organizacja wyszukaliśmy miejsca typowe dla osób, które były prymasami Polski, czyli gdzie się urodzili, gdzie mieszkali, gdzie byli pierwszymi proboszczami. Do tych miejsc wysłaliśmy informacje z zaproszeniem do Gniezna. Nie wiemy ile osób z tego skorzystało, ale sama inicjatywa była ciekawa – dodaje.
Rozwinęła się także nowa oferta turystyczna w mieście, czyli parowozownia, która w tym sezonie letnim działała od wtorku do niedzieli, po cztery godziny w każdym z tych dni. – Przejęliśmy od PKP portiernię, gdzie bezpośrednio z ulicy chętni mogą wejść i oprócz zakupu biletu, nabyć jakąś pamiątkę – informuje Krzysztof Modrzejewski z Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. Jak podkreśla, dobrą inicjatywą okazał się wspólny bilet wejścia do parowozowni, Muzeum Początków Państwa Polskiego i Muzeum Zabytków Kultury Technicznej. – Dzięki temu była rotacja turystów, przychodzili ci z tym wspólnym biletem, który pozwala na 25 proc. zniżki w kolejnej instytucji – dodaje. W ocenie K. Modrzejewskiego, efekty przynosi rozszerzona promocja parowozowni. Dużo turystów ma przyjeżdżać z Wrocławia, Gdańska, Mazowsza i Małopolski. Na przyszłoroczny sezon stowarzyszenie opiekujące się parowozownią przygotowuje nową atrakcję, którą ma być ekspozycja nowej, wyremontowanej lokomotywy. Rok 2018 to 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także rocznica wybuchu powstania wielkopolskiego. Jak informuje Dariusz Pajkert, miasto czyni starania, by orkiestra reprezentacyjna Wojska Polskiego, zawitała jednak do Gniezna i zaprezentowała się podczas grudniowych, powstańczych uroczystości. Jak zgodnie podkreślali zebrani, choć za wcześnie by o tym mówić, działa być może „efekt rocznicowy”, kiedy Gniezno dzięki ogólnopolski mediom ponownie zaistniało w świadomości Polaków. Czy będzie to trwały trend i będzie on skutecznie wykorzystywany?
ALEKSANDER KARWOWSKI