Dobry sezon gnieźnieńskich rugbistów

Czwarte miejsce w Mistrzostwach Polski oraz brązowy medal w Pucharze Polski – to dobre wyniki gnieźnieńskiego klubu GKR Tytan Gniezno w rugby siedmioosobowym w sezonie 2017/2018, choć nastroje i apetyty były dużo lepsze. W środę, 18 lipca prezes klubu i zawodnicy podsumowali miniony sezon.
Było blisko – mówią przedstawiciele klubu Tytan Gniezno myśląc o możliwości zdobycia brązowego medalu Mistrzostw Polski w rugby siedmioosobowym. – To było maksimum naszych możliwości w tym sezonie, ale niestety, to się nie udało – nie kryje rozgoryczenia Robert Bosiacki, trener Tytana i zawodnik klubu jednocześnie. – Warto przy tym podkreślić fakt, że ten turniej był rozgrywany w ekspresowym tempie. Mecze półfinałowy i finałowy musieliśmy rozegrać w ciągu 30 minut, a jeden mecz trwa 14 minut. Mieliśmy tylko jeden mecz przerwy. Nie zdążyliśmy otrząsnąć się po porażce z Posnanią, a już podejmowaliśmy rękawicę do walki z Orkanem Sochaczew – dodaje. Jak wyjaśnia trener, zabrakło czasu na regenerację, co jest istotne w tak wymagającym siły i sprawności sporcie, jednak jak podkreśla, drużyna z Sochaczewa zagrała dobry mecz. Czwarte miejsce w Polsce to progres, gdyż rok wcześniej gnieźnianie byli na miejscu piątym. – To sukces, choć nastroje nie były wcale dobre – wyjaśnia. W Pucharze Polski Tytan Gniezno zdobył brązowy medal, wygrywając w „małym finale” z gospodarzem turnieju zespołem Rugby Białystok, ale każdy sukces musi być czymś podparty. Jak podkreśla R. Bosiacki, klub stawia na pracę z młodzieżą. – Zachęcamy młodzież do brania udziału w treningach i zapisywania się do klubu. Dwa lata rozbudowy strukturalnej klubu pozwoliło nam uczestniczyć w międzywojewódzkich mistrzostwach młodzików w kategorii młodzik, żak i miniżak. Wiemy, że jest to sport kontaktowy i kolizyjny, ale pragniemy przekonać rodziców, żeby nie bali się puszczać dzieci na zajęcia rugby – zachęca. W klubie trenują już ośmiolatkowie, których treningi opierają się na grach i zabawach z piłką. W wyższej kategorii pojawia się już szarża czy młyn. Zadowolenia z kolejnych, dobrych kroków ku rozwojowi klubu, nie kryje jego prezes Jaromir Dziel. – Czy był to rok lepszy czy gorszy, to trudno powiedzieć. Natomiast był na pewno rozwojowy. Co cieszy, pojawiły się drużyny młodzieżowe, które regularnie ćwiczą i startują w turniejach. Tego nam brakowało, a daje nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć swoich wychowanków, takich jak Olek Przybylski, który kończy niebawem 18 lat i zasili drużynę seniorów. Dwóch naszych zawodników występowało w reprezentacji Polski w turniejach Grand Prix o Mistrzostwo Europy, byli to Patryk Popek i Robert Bosiacki. To nobilitacja i sukces – cieszy się prezes klubu. Jak dodaje J. Dziel, klub świadomie zrezygnował z kontraktowania zawodników zagranicznych, gdyż niestabilność dat organizowanych zawodów, które często są przesuwane lub nakładają się na siebie, co wynika z problemów organizacyjnych związku, jest tu istotną przeszkodą. – Może uda nam się na mecze finałowe ściągnąć takich zawodników, ale to dopiero przyszłość – mówi. W ocenie prezesa Tytana Gniezno, choć popularność rugby 15-osobowego jest zdecydowanie duża, to ilość klubów mniej licznej odmiany tego sportu ciągle rośnie. – Jesteśmy jednym z większych i lepiej zorganizowanych klubów siedmioosobowych – podkreśla i dodaje” – Nie stać nas na odmianę 15-osobową, bo nie ma tylu zawodników, a mecze odbywają się systemem kolejkowym, gdzie tych meczów jest więcej, co generuje koszty. Warto dodać, że zawodnik Tytana Jędrzej Niedzielski jest licencjonowanym sędzią, a Łukasz Dziel został kierownikiem reprezentacji Polski w rugby siedmioosobowym. ALEKSANDER KARWOWSKI