Shadow

Dolina Pojednania przejdzie metamorfozę. Udało się zmniejszyć skalę planowanej wycinki drzew

To kolejna inwestycja w tereny miejskiej zieleni. Choć urokliwa, dziś Dolina Pojednania nie oferuje zbyt wiele mieszkańcom miasta. Brak tu atrakcji, które przyciągnęłyby gnieźnian. Trochę zapomnianemu miejscu przy samym Rynku ma być przywrócony blask, a teren ten ma tętnić w zamiarze władz miasta życiem. Udało się także zmniejszyć planowaną wcześniej wycinkę drzew. Wstępnie miało ich „paść” 25, ostatecznie będą to tylko 4 drzewa. Reszta zostanie poddana pielęgnacji. W ocenie konserwatora, za dotychczasowy stan drzewostanu odpowiadają uszkodzenia i brak pielęgnacji.
Przez wiele lat był w tym miejscu nieużytek i dzikie wysypisko śmieci. Dolina rzeki Srawy, która przed wiekami w tym miejscu płynęła między wzgórzem Świętojańskim (Grzybowo), a wzgórzem Panieńskim (Rynek) na lata została zapomniana. Dopiero z okazji uroczystości milenijnych w Gnieźnie w roku 2000, została zagospodarowana. To tu przedstawiciele pięciu państw posadzili pamiątkowe dęby będące symbolem jednoczącej się Europy. Byli to: Miloš Zeman (Czechy), Gerhard Schröder (Niemcy), Jerzy Buzek (Polska), Mikuláš Dzurinda (Słowacja) i Viktor Orbán (Węgry). Jednak od tej chwili czas dla tego miejsca nie był już tak łaskawy. Dolinę opanowali amatorzy trunków, a same trawniki stały się toaletą dla wyprowadzanych tu psów. Miejsce to popadało w coraz większą dewastację. Niszczone były schody i sztuczny staw. Władze miasta wyraźnie nie miały pomysłu na nowe zagospodarowanie tego miejsca. Ostatecznie teren został ogrodzony i jest zamykany na porę nocną. Teraz w zamyśle władz miasta, ma on ponownie przyciągać gnieźnian.
Zanim ruszą w Dolinie Pojednania prace budowlane, trzeba dokonać korekt sanitarnych drzew i krzewów. Wstępnie planowano wycięcie 25 drzew oraz 15 m kw. krzewów. Zgodę wydał Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków (WWKZ). Jak podkreślił w zezwoleniu na prowadzenie prac: „(…) stwierdzono, że wnioskowane do usunięcia drzewa i krzewy nie podlegały właściwym zabiegom pielęgnacyjnym, a ich stan fitosanitarny nie pozwala na spełnienie swoich funkcji w zakresie podnoszenia walorów estetycznych i funkcji osłonowej”. Wycięta miały być m.in. brzoza brodawkowata, klony pospolite, jarzęby pospolite i śliwy wiśniowe. Warto nadmienić, że drzewostan tej okolicy uległ już dewastacji w trakcie pamiętnej nawałnicy z sierpnia 2017 roku. Gnieźnianie w ostatnim czasie są bardzo wyczuleni na kolejne wycinki drzew w mieście. Dotychczas udało im się wstrzymać wycinkę prawie 800 drzew nad jeziorem Jelonek. Protestują też przed wycinką kolejnych starych drzew na śródmiejskich ulicach. Ostatecznie 12 kwietnia do dokumentacji projektowej wprowadzono zmiany. Zamiast 25 drzew do ścięcia, pod ostrze pilarki pójdą zaledwie 4 drzewa oraz 1,5 m kw. krzewów. Reszta wcześniej planowanych do ścięcia drzew przejdzie prace pielęgnacyjne i ochronne. Projektanci zaplanowali także nowe nasadzenia. Będą to głównie krzewy, pnącza, byliny, trawy ozdobne, ale nie zabraknie też drzew liściastych, jak 35 grabów oraz 9 sztuk śliwy wiśniowej.
By uatrakcyjnić Dolinę Pojednania, zostaną w niej posadowione strefy rekreacji: zabaw, wypoczynku i siłowni zewnętrznej. Ta pierwsza będzie podzielona na mniejsze strefy, z urządzeniami dostosowanymi do wieku dziecka. Strefa wypoczynkowa wyposażona zostanie w ławki oraz stoliki przeznaczone dla dzieci i rodziców. Natomiast siłownia wyposażona będzie w podstawowe urządzenia sportowe przeznaczone do ćwiczeń różnych partii ciała dla osób dorosłych w każdym wieku. Nawierzchnie spacerowe zostaną wymienione na nowe, pojawią się także nowe ławki, oświetlenie i kosze na śmieci. Nie zabraknie hamaków i leżaków, które sprawdziły się w parku kieszonkowym przy ulicy Jeziornej. Pojawi się także toaleta od strony ul. Podgórnej, ale nie automatyczna, tylko systemu Toi Toi. W ramach prac zmodernizowane zostaną schody prowadzące w kierunku kościoła św. Jana. Dziś ich stan nie jest najlepszy. Wymienione zostaną na nich także balustrady i poręcze, które dziś są niepraktyczne i trudne w użytkowaniu. Prace budowlane mają potrwać pół roku. ALEKSANDER KARWOWSKI
Fot. Sebastian Uciński