Dwa mecze, dwa zwycięstwa Mieszka

W minionym tygodniu dwa mecze mistrzowskie w ramach rozgrywek wielkopolskiej IV ligi grupy północnej rozegrali seniorzy Mieszka Gniezno.
We wtorek, 15 sierpnia na własnym boisku przy Strumykowej podejmowali Unię Swarzędz, a w sobotę, 19 sierpnia udali się do Plewisk na mecz z ekipą Gromu. Podopieczni Mariusza Bekasa, miniony tydzień zaliczą do udanych, gdyż oba pojedynki rozstrzygnęli na swoją korzyść inkasując tym samym pełen komplet punktów ligowych.
Unia pokonana, Mieszko niepokonane!
Znakomicie wypadła czwartoligowa inauguracja na stadionie przy ulicy Strumykowej. Dobra gra gospodarzy, bardzo dobry wynik i liczni kibice, to wszystko spowodowała, że we wtorkowe popołudnie piłka nożna w Gnieźnie znowu przypominała o sobie! Pojedynek z Unią zapowiadał się jako trudna przeprawa dla Mieszka. Goście to zespół nieobliczalny, chcący powalczyć w tym sezonie nawet o awans do III ligi. Zanim spotkanie się rozpoczęło odbyła się bardzo miła uroczystość. Wiceprezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej w Poznaniu Rafał Ratajczak wręczył prezesowi Maciejowi Ciesielskiemu okazały puchar za awans do IV ligi. Później była już walka o ligowe punkty. W pierwszej połowie tego meczu przewagę posiadali gospodarze, ale ataki podopiecznych Mariusza Bekasa przypominały walenie głową w mur. Goście natomiast przeprowadzali szybkie kontrataki i po jednym z nich, w 16 minucie bardzo gorąco zrobiło się pod bramką Wiktora Beśki. Zagranie wzdłuż bramki gnieźnian Dominika Nowackiego na szczęście nie dotarło do żadnego z graczy Unii i skończyło się na strachu. Pierwszą bardzo dobrą okazję w wykonaniuzespołu gnieźnieńscy kibice obejrzeli dopiero w 29 minucie. Wtedy najpierw defensorzy Unii zablokowali uderzenie Krzysztofa Wolkiewicza, a dobitkę Gracjana Goździka z linii bramkowej wybił Tomasz Neumann. Nadal atakowali biało-niebiescy, jednak mało z tych ataków wynikało. W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony znakomitą sytuację miał Damian Pawlak, któremu idealne dośrodkowanie sprezentował Krzysztof Wolkiewicz. Niestety, Pawlak strzelając z zaledwie kilku metrów trafił wprost w Andrzeja Budnika i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa rozpoczęła się wyśmienicie dla mieszkowców. Już w 48 minucie faulowany w polu karnym Unii był Damian Pawlak i arbiter podyktował rzut karny. Pewnym strzelcem okazał się Tomasz Bzdęga i licznie przybyli kibice mieli powody do radości. Sześć minut później Andrzej Budnik musiał wyjmować piłkę z siatki po raz drugi. Tym razem po centrze z rzutu rożnego i interwencji Budnika futbolówka spadła pod nogi obrońcy Mieszka, który lobem skierował ją do siatki. Trzeci cios mieszkowcy zadali w 66 minucie. Wtedy Marcin Trojanowski wymanewrował defensorów Unii i strzałem przy słupku nie dał szans Budnikowi. Po zdobyciu trzeciego gola gospodarze nadal atakowali, ale mało już tego wynikało. Ostatecznie beniaminek z Gniezna wygrał pewnie z Unią Swarzędz 3:0, po meczu który mógł się podobać.
Mieszko: Wiktor Beśka – Dawid Urbaniak (70 Marcin Tomaszewski), Adrian Bartkowiak, Michał Steinke, Miłosz Brylewski – Marcin Trojanowski, Dawid Radomski (78 Damian Garstka), Tomasz Bzdęga, Gracjan Goździk (67 Tomasz Kaźmierczak), Krzysztof Wolkiewicz – Damian Pawlak (77 Adam Konieczny)
Horror z happy endem!
Cztery dni później, sobotnie spotkanie Mieszka w przeciwieństwie do wtorkowego w Plewiskach z Gromem mogło przyprawić o zawał serca najspokojniejszych kibiców piłki nożnej. To był prawdziwy rollercoaster, który zakończył się pozytywnie dla podopiecznych Mariusza Bekasa. Mimo dwubramkowej straty, ostatecznie po szalonym pościgu, biało-niebiescy wygrali 3:2! Po trzech wygranych na starcie nowego sezonu faworytem sobotniego meczu byli gnieźnianie, ale gospodarze zapowiadali postawienie trudnych warunków oraz walkę o pełną pulę. Mecz mógł ułożyć się wyśmienicie dla mieszkowców, gdyż już w 2 minucie stuprocentową okazję miał Marcin Trojanowski. Niestety, pomocnik Mieszka będąc sam przed bramkarzem Gromu strzelił na wiwat, nad poprzeczką jego bramki. W odpowiedzi, w 7 minucie, zaskakujący strzał z około 25 metrów oddał Dariusz Wróblewski i zmierzającą obok słupka futbolówkę na rzut rożny sparował Wiktor Beśka. Dwie minuty później kolejną stuprocentową okazję stworzył sobie zespół z Gniezna. Tym razem sam na sam z Rafałem Korbikiem znalazł się Damian Pawlak, ale bardzo dobrze dysponowany tego dnia golkiper z Plewisk popisał się kapitalną interwencją. W kolejnych minutach inicjatywa należała do gnieźnian, którzy atakowali, ale czynili to mało zdecydowanie i z reguły ataki te kończyły się przed polem karnym Gromu. W 29 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się, po podaniu Tomasza Bzdęgi, Gracjan Goździk, niestety uderzenie pomocnika Mieszka przeszło tuż nad poprzeczką bramki gospodarzy. Inicjatywa gości przyniosła jeszcze jedną wyborną sytuację, tym razem w 33 minucie, kiedy po centrze Krzysztofa Wolkiewicza tuż przed polem bramkowym Korbika „wyrósł” niczym spod ziemi Damian Pawlak. Jednak uderzenie głową napastnika Mieszka w znakomitym stylu ponownie obronił Korbik. I kiedy wszyscy na stadionie kibice żyli w świadomości, że gol dla Mieszka jest tylko kwestią czasu i musi paść jeszcze w pierwszej części, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. W 42 minucie w kompletnie niegroźnej sytuacji bardzo prosty błąd popełnił Wiktor Beśka, który nie złapał piłki na skraju pola karnego, przechwycił ją Dawid Piskuła i po wymanewrowaniu próbującego ratować sytuację Michała Steinke strzałem po ziemi do pustej bramki, dał prowadzenie 1:0 podopiecznym Marka Kamińskiego. Gnieźnianie nie otrząsnęli się po tym trafieniu, a trzeba było wyjmować piłkę z siatki po raz drugi. Tym razem w 44 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka spadała w polu bramkowym Mieszka, a tam najlepiej odnalazł się ponownie Dawid Piskuła i syn byłego gracza Mieszka Krzysztofa, po raz drugi pokonał Beśkę. Takie ciosy wydawały się niemal nokautujące i mało który zespół podniósłby się po nich. Do przerwy 2:0 dla Gromu, mimo przewagi Mieszka.
W przerwie w szatni Mieszka musiało być gorąco, gdyż w drugiej połowie gnieźnianie uzyskali jeszcze większą inicjatywę. Momentami gospodarze byli kompletnie bezradni, a wyglądało to jakby grały ze sobą drużyny nie z tej samej ligi. Zaraz po wznowieniu gry doskonałą sytuację do zdobycia kontaktowego gola miał Damian Pawlak, ale uderzenie z najbliższej odległości napastnika Mieszka, po akcji Marcina Trojanowskiego, przeszło nad poprzeczką. Co nie udało się Pawlakowi, udało się dwie minuty później Tomaszowi Kaźmierczakowi. Młody napastnik Mieszka najlepiej znalazł się w polu karnym Gromu i celnym uderzeniem do pustej bramki zakończył dynamiczną akcję prawym skrzydłem w wykonaniu Trojanowskiego. To trafienie podziałało nadrużynę Mieszka jeszcze bardziej mobilizująco i co chwilę pod bramka Rafała Korbika dochodziło do bardzo ostrych spięć. W 67 minucie rajd w swoim stylu prawą flanką przeprowadził Marcin Trojanowski i idealnie zacentrował w pole karne na głowę Damiana Pawlaka, który pięknym uderzeniem doprowadził do wyrównania 2:2. W tym momencie gnieźnianie całkowicie panowali na murawie, a w dodatku u gospodarzy widać było jak opadają z sił. Gol dla Mieszka „wisiał” w powietrzu, a Grom ambitnie próbował ratować remis. W 79 minucie po raz trzeci w tej odsłonie defensywę Gromu „rozmontował” Marcin Trojanowski, który wymanewrował dwóch defensorów i zagrał piłkę wzdłuż bramki do Adama Koniecznego. Ten nieczysto trafił w futbolówkę, do której dopadł jeszcze Tomasz Kaźmierczak i przy ogromnej radości biało-niebieskich skierował ją do siatki rywala! Ostatecznie Mieszko, po szaleńczym i dramatycznym spotkaniu, pokonał w Plewiskach bardzo groźny Grom odnosząc tym samym czwarte zwycięstwo w czwartym meczu nowego sezonu. Po czterech kolejkach Mieszko ma 12 punktów i zajmujemy drugie miejsce w tabeli grupy północnej IV ligi. A w najbliższa sobotą, 26 sierpnia zespół Mieszka czeka ciężka kolejna przeprawa, tym razem na swoim stadionie o godzinie 17 biało-niebiescy podejmować będą zespół GLKS Wysoka.
Mieszko: Wiktor Beśka – Dawid Urbaniak (46 Tomasz Kaźmierczak), Adrian Bartkowiak, Michał Steinke, Marcin Tomaszewski – Marcin Trojanowski, Dawid Radomski (56 Adam Konieczny), Tomasz Bzdęga, Gracjan Goździk, Krzysztof Wolkiewicz (65 Miłosz Brylewski) – Damian Pawlak (81 Damian Garstka)
Wyniki IV kolejki
GKS Dopiewo- Lubuszanin Trzcianka 0:4
Kotwica Kórnik – Sparta Oborniki 3:1
Iskra Szydłowo – Nielba Wągrowiec 2:5
Grom Plewiska – Mieszko Gniezno 2:3
GLKS Wysoka – Pogoń Łobżenica 0:1
Wełna Skoki – Orły Pniewy – 30 sierpnia, 18:00
Warta Międzychód – Huragan Pobiedziska 3:1
Tarnovia Tarnowo Podgórne – Unia Swarzędz 0:1
Mieszko Gniezno (opracowanie Roman Strugalski + fot)