Dwa święta w życiu jubilata


W siedzibie MJ Sport uroczyście fetowano 65. urodziny Zdzisława Stoltmana oraz 45-lecie jego pasji i pracy – fotografowania. Przybyli m.in. były i obecny prezydent Gniezna Marian Górny i Tomasz Budasz, byli parlamentarzyści – Tadeusz Tomaszewski i Piotr Gruszczyński, przedstawiciele klubu Start, przyjaciele i znajomi oraz koledzy fotograficy. Specjalne życzenia przekazała europosłanka Krystyna Łybacka. Dla jubilata i jego gości grała gnieźnieńska formacja Fan-Art.
Prawie pół wieku z fotografią to szmat czasu, jednak jak wspomina pan Zdzisław, wszystko zaczęło się już w szkole podstawowej, kiedy uczestniczył w zajęciach sekcji fotograficznej działającej przy Ośrodku Kultury w Chojnicach. Później było technikum kinematograficzne we Wrocławiu (specjalność kinematografia i fotografia); następnie szkoła podoficerska w Łodzi, by po niej wybrać jednostkę w Gnieźnie. – Zostałem oddelegowany przez jednostkę, by modernizować wówczas wojskowe kino „Piast”. W jednostce prowadziłem działalność fotograficzną i artystyczną. Tu poznałem żonę, która pracowała w jednostce i postanowiłem pozostać w Gnieźnie. Po służbie wojskowej trafiłem do Gnieźnieńskich Zakładów Garbarskich. Zostałem kierownikiem tamtejszego Domu Kultury i przez wiele lat zajmowałem się praktycznie wszystkim – kinem zakładowym, po sekcje fotograficzne, plastyczne i muzyczne. Równorzędnie prowadziłem działalność kulturalno-oświatową w Ośrodku Wypoczynkowym w Powidzu. Byłem etatowym fotoreporterem Głosu Załogi. Nawet na tym benefisie są portrety kobiet, bowiem w każdym wydaniu Głosu byłem odpowiedzialny między innymi za portrety pracownic – wraca pamięcią do tamtych lat jubilat. Pytany o początek fotografii sportowej, pan Zdzisław sięgnął pamięcią do meczu żużlowego Polska – Związek Radziecki na gnieźnieńskim stadionie żużlowym, kiedy za oświetlenie służyły włączone światła samochodów. – Przez lata 1976 – 1991 jeździłem z zespołem żużlowców Startu na wszystkie mecze, prowadząc stałą dokumentację fotograficzną. Po każdym meczu na miejscu lub na wyjeździe przyjeżdżało się na przykład w nocy, a rano zdjęcia musiały być wyeksponowane w nieistniejącej już restauracji „Gwarna”. Między innymi robiłem zdjęcia podczas Indywidualnych Żużlowych Mistrzostw Świata w Chorzowie. Były chwile piękne w realizowaniu tej pasji, ale także dramatyczne, np. wykonałem zdjęcie tragicznego w skutkach upadku Marcina Rożaka na torze w Tarnowie. Miałem ten dar, że znajdowałem się we właściwym miejscu i czasie, zatrzymując w kadrze na przykład upadki żużlowców na różnych torach krajowych i zagranicznych – wspomina pan Zdzisław.
Z. Stoltman opowiedział także o kolejnej pasji, gdyż dzięki znajomym lotnikom z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego w Powidzu wyspecjalizował się w fotografii… żeglarskiej. – To dzięki pułkownikowi Henrykowi Kątnemu, w Klubie 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego w Witkowie wystawiałem swoje prace z tego zakresu, a kolejnym nurtem była oczywiście fotografia lotnicza. Natomiast niesamowitym powodzeniem cieszyła się wystawa z pierwszej wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Gnieźnie – powiedział jubilat, który na swoim koncie wiele wystaw i konkursów. Jak stwierdził Z. Stoltman, życzy sobie przede wszystkim zdrowia, a my ze swoje strony, składając jemu gratulacje, życzymy kolejnych udanych jubileuszy.
JAROSŁAW WALERCZAK