Dzikie gęsi „stołują” się na polu rolnika w Olekszynie

Dzikie gęsi żerujące na stawach kiszkowskich są zmorą rolnika w Olekszynie. Nie pierwszy raz dzikie ptactwo wyjada ziarna z okolicznych pól, jednak w tym roku ptaki wyrządziły wyjątkowe szkody.
Jak mówi Leszek Wolniewicz, rolnik z Olekszyna, z dzikimi ptakami na swoim polu miał do czynienia już wcześniej. – Jednak wcześniej jak taka gęś uszczypnęła zasiane ziarno, to mimo wszystko ono dalej rosło i dostawało czubek. Teraz gęsi kopią dołki i wybierają całe ziarno – skarży się rolnik. Jak mówi L. Wolniewicz, tegoroczny zasiew kukurydzy, który przygotował, to 1800 kg plus odżywki, a straty objęły 4 ha pola. – Nawet jednego procenta ziarna nie zostało – nie kryje żalu rolnik. Jak mówi, gęsi pojawiają się u niego rano i wieczorem, i przylatują z odległych o prawie 3 km w linii prostej kiszkowskich stawów. – Gdybym wiedział, że to zrobią, to tydzień bym spał w samochodzie na polu. One od 4.30 rano już były na polu – mówi. Leszek Wolniewicz gospodarzy od 35 lat, a kukurydzę sieje od 25 lat i jak sam podkreśla, już od dziecka pokochał ziemię i gospodarowanie nią. – Czegoś takiego nie miałem, choć przytrafiały mi się różne przypadki oszustwa w rolnictwie – skarży się rolnik i wymienia liczne przypadki nieuczciwych firm, które mają „żerować” na gospodarzach, m.in. sprzedając złej jakości materiał siewny. Pole rolnika wizytowała już komisja z Urzędu Gminy w Kiszkowie, która udokumentowała straty. Czy rolnik dostanie odszkodowanie za straty? Tego nie wiadomo, gdyż w kwestii dzikiego ptactwa prawo tego nie reguluje. Od lat o poszerzenie listy gatunków zwierzyny łownej o gęsi walczy Krajowa Rada Izb Rolniczych, jednak na razie bezskutecznie. (ak)