Shadow

„Dziś jest premiera odczarowania szkolnictwa zawodowego”


Tak stwierdził Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński otwierając konferencję „Dialog na rzecz gospodarki powiatu gnieźnieńskiego”, pierwsze na tak dużą skalę wydarzenie mające na celu przyjrzenie się problemom trapiącym szkolnictwo zawodowe, a co za tym idzie, także lokalny rynek pracy. Czy w powiecie nadchodzi czas „zawodowców”?
Kilkaset osób zgromadziło się w auli I Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie, by wspólnie porozmawiać, jak przetrzeć ścieżki kariery zawodowej młodzieży uczącej się w powiecie. Jak się okazuje, rynek pracy pilnie potrzebuje wykwalifikowanej kadry technicznej, co podkreślali przybyli na spotkanie przedsiębiorcy, jednak dawne zmiany w edukacji wypromowały model „od liceum na studia”. Ścieżka przez wiele lat uważana za jedyną słuszną przyczyniła się do znacznego regresu szkolnictwa zawodowego, a co za tym idzie – obecnych problemów na rynku pracy. To nie tylko brak fachowców, ale i przerost ilości osób z wykształceniem średnim lub wyższym bez konkretnych, potrzebnych dziś umiejętności i uprawnień. Jak naprawić ten system radzili przedstawiciele szkół, przedsiębiorców, partnerskiego niemieckiego powiatu Teltow – Fleaming, władz samorządu, stowarzyszeń oraz sami uczniowie, którzy niebawem staną przed decyzją o dalszej ścieżce zawodowej.
– Jest to spotkanie środowisk, które mają wiele do powiedzenia na temat szkolnictwa zawodowego i mają także wpływ na to, jak dalej będzie rozwijała się edukacja zawodowa – mówi Beata Tarczyńska, starosta gnieźnieński i gospodarz wydarzenia. – Zainteresowani są także uczniowie, bo to dla nich przede wszystkim robimy oraz rodzice, którzy wspólnie z dziećmi podejmują decyzję, jak będzie wyglądała ich przyszłość i jakie kroki będą na samym początku podejmowane, aby zdobyć odpowiednie wykształcenie. Przedsiębiorcy liczą, że edukacja będzie skierowana na to, by oni uzyskali odpowiednich pracowników i dobrych fachowców. Nasze wspólne działania mają doprowadzić do tego, żebyśmy osiągnęli ten cel. To jest także spotkanie z samorządowcami, przedstawicielami okolicznych gmin, które również sondują tę postawę uczniów i rodziców. Chcemy, żeby szkolnictwo zawodowe zyskało odpowiednią rangę, zupełnie inną niż do tej pory – zapewnia.
Spotkanie zgromadziło kilkaset osób, a ułożone zostało w przejrzysty program. Zaczęło się od przedstawienia diagnozy szkolnictwa zawodowego w powiecie gnieźnieńskim, którą przedstawiła dr Joanna Kozielska, coach i doradca zawodowy w Centrum Kształcenia Praktycznego w Gnieźnie. Z przedstawionych ciekawych danych wynika, że aż 80% lokalnych przedsiębiorców biorących udział w badaniu stwierdziło, że bardzo trudno jest obecnie znaleźć pracownika z odpowiednim profilem zawodowym, a obecnie najbardziej szukani są absolwenci technikum, zasadniczej szkoły zawodowej i liceum ogólnokształcącego. Najmniejsze zapotrzebowanie jest na absolwentów uniwersytetu. By wyszukać i wykształcić „zawodowców” funkcjonuje w Gnieźnie Centrum Kształcenia Praktycznego. – Inspirujemy działania, w kierunku zbliżenia pracodawców do szkoły zawodowej. Chcemy poprawić wybory młodych ludzi, dotrzeć do uczniów, ale inspirujemy także tworzenie klas patronackich, czyli wracamy do modelu szkół przyzakładowych – mówi Sylwester Sip, dyrektor CKP. – W przeciwieństwie do szkół zawodowych, nasza jednostka potrafi bardzo szybko reagować na zmiany na rynku pracy – dodaje. W rozmowach kuluarowych cały czas padały nazwy zawodów: spawacz, kierowca samochodu ciężarowego, mechanik, elektryk, budowlaniec, jako te najbardziej pożądane. – Mamy ogromną lukę pokoleniową, bo w znikomej mierze kształci się w tych zawodach przez ostatnie 20 lat. Przez lata szkolnictwo zawodowe było spychane na margines, w 1999 reformą postawiono na kształcenie ogólne. Dzisiaj mamy tego efekty – mówi z żalem Sylwester Sip.
W dalszej części konferencji o niemieckiej drodze rozwoju szkolnictwa zawodowego mówili Siegmund Trebsuch, kierownik Wydziału Promocji Gospodarczej i Rozwoju Powiatu Teltow -Fleaming oraz Jorg Peschke, starszy Cechu Rzemiosła z tego powiatu. W bardzo ciekawy i dla wielu odkrywczy sposób zaprezentowali system szkolnictwa w zaprzyjaźnionym powiecie, który spotkał się u wielu gości konferencji z widocznym uznaniem. Po prezentacjach przyszedł czas na debaty panelowe w gronie przedsiębiorców, przedstawicieli szkolnictwa i powiatowych urzędników. W dynamicznej rozmowie przedstawiano problemy, nadzieje i potrzeby z jakimi mierzy się szkolnictwo zawodowe, a pracodawcy mówili o swoich oczekiwaniach w stosunku do kandydatów do pracy, ale i do kształcenia w szkołach.
– Liczymy, że po tej konferencji dyrektorzy szkół w gimnazjach, czy szkołach podstawowych zaczną mówić uczniom, że szkoła zawodowa to coś takiego jak liceum. Teraz mówi się o liceum z wyższością. Dobry fachowiec dzisiaj to jest dla naszej gospodarki skarb – mówi Henryk Kaczor, podstarszy Cechu Rzemiosła i Małej Przedsiębiorczości w Gnieźnie. – Przy naszym cechu powstaje Cechowa Szkoła Rzemieślnicza, która będzie przyszłością szkolnictwa zawodowego. Powstają w kraju kolejne takie szkoły – zaznacza. Czy zgodnie ze słowami Jerzego Berlika, wicestarosty gnieźnieńskiego, że od tego spotkania zaczyna się odczarowanie szkolnictwa zawodowego w powiecie gnieźnieńskim, młodzież bardziej będzie się garnąć do zgłębienia wiedzy z danego zawodu, trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć, ale z pewnością tak poważne podejście do tego ważnego zagadnienia, w szerokim gronie wróży duże zmiany. Jak podkreślali uczestnicy rozmów panelowych, dobry zawód to nie tylko szansa na solidne zarobki, ale także satysfakcja z pracy, a to także atut dla lokalnej gospodarki.
ALEKSANDER KARWOWSKI