Shadow

Emocjonujące derby zakończone remisem

W meczu 21. kolejki grupy północnej I ligi futsalu, doszło do derbowego pojedynku, w którym zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował drużynę Best Drive Piła. Spotkanie rozegrane w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki było emocjonujące, wyrównane i zakończyło się remisem 5:5.
Gnieźnianie wciąż mający nadzieję na utrzymanie w I lidze przystąpili do tego meczu bardzo zdeterminowani. Już w 1 minucie Mikołaj Bereźnicki uderzył z lewego skrzydła, ale ładną paradą popisał się wysoki Wojciech Juma. W odpowiedzi na bramkę gospodarzy uderzył Wojciech Węgrzyn, ale Dawid Dymek nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później, po zagraniu z rzutu rożnego, ładnie wolejem uderzył Kamil Kijak, ale znów na posterunku był Wojciech Juma. Po chwili w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości znalazł się Adam Alamenciak, ale Juma po raz kolejny skutecznie interweniował. Napór gospodarzy zaowocował w 5 minucie objęciem prowadzenia. Idealne dośrodkowanie z lewego skrzydła Kamila Kijaka wykorzystał Bartosz Simiński z bliskiej odległości wpychając piłkę do bramki rywali. Minutę później goście wyrównali. Lewym skrzydłem przedarł się Wojciech Węgrzyn i zbiegając do środka posłał piłkę pod poprzeczkę bramki Dawida Dymka. W 7 minucie gnieźnianie ponownie objęli powadzenie. Mocny pressing w strefie obronnej wymusił błąd pilskiego bramkarza. Wykorzystał go Paweł Kaźmierczak wbijając piłkę z bliskiej odległości do pustej bramki. Odpowiedź gości była jednak natychmiastowa. Szybką akcję lewym skrzydłem przeprowadził Mikołaj Michałek dośrodkowując na drugi metr do niepilnowanego Kacpra Kosmowskiego, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do pustej bramki. W 10 minucie dwójkowy atak Marcina Gresera i Mikołaja Bereźnickiego mógł przynieść gospodarzom trzecią bramkę, ale Greser zamiast strzelać podał piłkę za plecy partnerowi i okazja została zmarnowana. A, że tego typu sytuacje lubią się w sporcie mścić, to dwie minuty później gnieźnianie stracili gola. Prawym skrzydłem przedarł się Kacper Kosmowski i raczej dośrodkowywał z ostrego kąta, a tymczasem futbolówka przetoczyła się między nogami kilku zawodników i odbijając się od słupka wpadła do bramki obok zdezorientowanego Dawida Dymka. Po kwadransie gry gnieźnianie mieli już na koncie pięć fauli. Chwilę później przypadkowe zagranie ręką Kamila Kijaka skutkowało tym, że goście egzekwowali przedłużony rzut karny. Piłkę na dziesiątym metrze ustawił Adrian Kaczorowski, jednak Dawid Dymek nie dał się zaskoczyć jego silnym strzałem.
W 17 minucie Kamil Kijak był bliski wyrównania, ale jego potężne uderzenie z ponad dziesięciu metrów nie bez trudu obronił Wojciech Juma i do przerwy było 2:3. Tuż po wznowieniu gry gospodarze jednak wyrównali. Trzecia próba strzału po rzucie rożnym Kamila Kijaka okazała się skuteczna. Tym razem piłka po jego uderzeniu z około dziesięciu metrów znalazła drogę do bramki i na początku pierwszej połowy mecz niejako zaczął się na nowo. W 27 minucie goście ponownie objęli jednak prowadzenie. Koronkowa akcja na lewym skrzydle zaowocowała podaniem na czwarty metr do Kacpra Kosmowskiego, który bez większych problemów pokonał Dawida Dymka. W 32 minucie strata piłki przez gnieźnian w środkowej strefie boiska skutkowała szybkim kontratakiem zakończonym zdobyciem bramki w sytuacji „sam na sam” przez Piotra Przygockiego. Trzy minuty później koronkową akcję przeprowadzili gospodarze. Wymiana podań między Pawłem Kaźmierczakiem i Mikołajem Bereźnickim zaowocowała strzałem do pustej bramki kapitana gnieźnieńskiej drużyny. Chwilę później gospodarze wyrównali. Szybki kontratak prawym skrzydłem przeprowadził Paweł Kaźmierczak zagrywając na szósty metr do Marcina Gresera, który pewnym strzałem pokonał Wojciecha Jumę doprowadzając do remisu 5:5.
Mimo że obie drużyny do końca walczyły o zdobycie zwycięskiej bramki, takim rezultatem zakończył się ten pojedynek. W szeregach gospodarzy, którzy są w trudniejszej sytuacji niż ich rywale z Piły, jeśli chodzi o walkę o utrzymanie w I lidze, pozostał pewien niedosyt. Z drugiej strony remis wydaje się w pełni odzwierciedlać układ sił na boisku, a optymizmem napawać może fakt, że gnieźnianie zdołali odrobić dwubramkową stratę i wywalczyć w derbach cenny punkt. Tym bardziej, że pierwszy mecz tych drużyn rozegrany w Pile zakończył się wyraźnym zwycięstwem gospodarzy 5:1, a w minionej kolejce pilanie niespodziewanie wysoko pokonali dotychczasowego lidera – Legię Warszawa 8:3.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI*