Shadow

Fala podwyżek nabiera rozpędu. Podatek od nieruchomości i opłata za parkowanie – 8% w górę

Źródeł podwyżek należy szukać przede wszystkim w Warszawie. To tam zapadają decyzje, które odbijają się czkawką w samorządach. Zapisy rządowego Polskiego Ładu oraz wzrost minimalnej pensji, wymuszają znalezienie przez samorządy nowych źródeł dochodów, a te najszybciej można znaleźć w kieszeni mieszkańców. – Podwyżka podatków jest konieczna – rozkłada ręce skarbnik miasta. – Zapewnia nam ona funkcjonowanie w roku przyszłym – dodaje. Już dzisiaj (wtorek, 9 listopada), podczas sesji Rady Miasta, głosowane będą uchwały podwyższające podatek od nieruchomości oraz opłatę za postój w strefie parkowania. Ich przyjęcie jest niemal pewne. W innym wypadku trudno będzie spiąć przyszłoroczny budżet miasta. – Wzrost podatku od nieruchomości będzie generalnie o grosze – mówi Ewa Gawrych, skarbnik miasta, która referowała na minionym posiedzeniu komisji gospodarki założenia uchwały. Ma on wynieść 8 procent. W przypadku budynków mieszkalnych będzie to odpowiednio dodatkowe 6 groszy, budynków pozostałych – 63 grosze, budynków związanych z działalnością gospodarczą – 1,77 zł, budynków związanych z mat. siewnym – 1,36 zł, medycznych – 36 gr., gruntów zw. z dział. gospodarczą – 7 gr., gruntów pozostałych – 3 gr., grunty pod wodami powierzch. – 36 gr., gruntów objętych obszarem rewitalizacji – 20 gr. Choć same liczby wydają się niewielkie, to efekt skali jest dla miasta ważny. Dzięki tej podwyżce do budżetu miasta w przyszłym roku wpłynie ponad 4 mln złotych. Miasto dysponuje symulacją – ile średnio podatku więcej zapłacą gnieźnianie. I tak, podatek od średniego mieszkania o wielkości 72 m kw. wraz z innymi opłatami wzrośnie w skali roku o ok. 5,19 zł. Właściciel domu jednorodzinnego o powierzchni 118 m kw., z garażem i działką 1250 m kw., zapłaci 62,68 złotych więcej. Natomiast właściciel gnieźnieńskiej firmy z budynkami o pow. 4700 m kw. i gruntami o pow. 10 907 m kw., zapłaci rocznie aż o 9006,55 zł. podatku więcej niż do tej pory. – Budżet roku przyszłego robimy w wielkiej niewiadomej – przyznaje skarbnik miasta. – Mamy za to obciążenia, na które nie mamy wpływu – dodaje. Ewa Gawrych wymienia tu wzrost minimalnego wynagrodzenia o 7,2%, co wymusza na samorządzie znalezienie ok. 1,6 mln złotych na płace 500 pracowników. – Na wzrost tych kwot nie jesteśmy w stanie nigdzie znaleźć wydatków – rozkłada ręce. Budżety samorządów w roku przyszłym, wielką niewiadomą Polski Ład to głównie inwestycje. – My ich mamy bardzo dużo, natomiast każda z nich generuje wydatki bieżące, np. utrzymanie ich, na które otrzymujemy coraz mniej środków – mówi skarbnik. A tylko w przyszłym roku miasto z podatku PIT będzie miało 5 mln złotych mniej. – Podniesienie podatków jest dziś koniecznością – podkreśla i dodaje: – Te koszty nie są wynikiem funkcjonowania miasta, tylko wynikiem przepisów prawa polskiego – zaznacza E. Gawrych. Wlicza się w to m.in. wzrost minimalnej pensji, funduszu świadczeń socjalnych, wzrost cen energii i ogólnej drożyzny związanej z inflacją. Tak samo ratują się inne polskie samorządy, które od miesięcy apelują o zmiany rządowych zapisów ustaw. Inaczej grozi im kryzys finansów. Niedawno Buisness Center Club alarmował, że Polski Ład to kurs na katastrofę. – Z niepokojem patrzymy na wszelkie działania ograniczające wspólnotom lokalnym możliwości do decydowania o swoich sprawach. Przykładem jest program „Polski Ład”, który pod pretekstem zmian podatkowych zmienia ustrój państwa i ogranicza poziom decydowania o sprawach lokalnych – piszą w stanowisku przedsiębiorcy. – Podzielamy obawy, że planowane przez rząd drastyczne zmniejszenie dochodów własnych samorządów dramatycznie pogorszy jakości usług świadczonych dla obywateli w tym edukacji, opieki przedszkolnej oraz pomocy społecznej. Szacuje się, że wyniku „Polskiego Ładu” i zmian podatkowych wprowadzonych od 2019 roku samorządy stracą przez 10 kolejnych lat 206 mld zł., z czego 145 mld zł dotyczy samego „Polskiego Ładu” – dodają w piśmie. Niedawno – 15 października, mocny głos w tej sprawie zabrało polskie środowisko samorządowe. – Od kilku lat z niepokojem obserwujemy działania zmierzające do przywrócenia w Polsce modelu autorytarnego państwa scentralizowanego, które – po zmianach politycznych z roku 1989 – stopniowo przekształciliśmy w państwo demokratyczne, oparte na zasadzie pomocniczości – piszą do rządu. – Coraz bardziej dotkliwe są także zmiany prawne, powodujące znaczne uszczuplenia dochodów własnych gmin, powiatów i województw, w skali, która pozbawia je możliwości prowadzenia polityki rozwoju, a dla wielu oznacza zagrożenie utraty płynności finansowej. Ubytki w udziałach w PIT, będące efektem zmian prawnych z lat 2019-2020 oraz propozycje projektowane obecnie w ramach tzw. „Polskiego Ładu” nie rekompensują strat finansowych, jakie poniosą gminy, powiaty i województwa, a dochody własne samorządów będą zastępowane transferami z budżetu państwa. Prowadzi to do uzależnienia finansowego jednostek samorządu terytorialnego od administracji rządowej – ostrzegają. To nie koniec podwyżek Podwyżki szykują się także w strefie płatnego parkowania. Tu wzrost stawek także pójdzie w górę o 8%. Maciej Ciesielski, kierownik strefy, wylicza tu wzrost opłat stałych oraz plany inwestycyjne. – To nie tylko inflacja i wzrost opłat prowadzenia biura, ale też wymuszenie większej rotacji pojazdów i wymiana wysłużonych parkomatów – wylicza. Część z nich zostanie doposażona w czytniki kart płatniczych, a część najstarszych – mających już dziś 15-18 lat, zostanie wymieniona. Koszt tej operacji może wynieść 300 tys. złotych. ALEKSANDER KARWOWSKI