Fascynująca archeologia Gniezna ma już ponad 90 lat

Głośne w świecie nauki (i nie tylko) nazwiska, fascynujące odkrycia oraz mozolne, ale konsekwentne odkrywanie Gniezna i początków Polskiej państwowości. Badania archeologiczne Gniezna w sensie naukowym trwają już ponad 90 lat, choć pierwsze artefakty wytworzone przez pierwszych Piastów wydobywano z ziemi już dużo wcześniej. Teraz ich rolę, twarze i znaczenie odkrywa nowa, wyczekiwana od dawna wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego.
Od 9 sierpnia można zwiedzać nową wystawę czasową pn. „Archeologia Gniezna”. To długo zapowiadana wystawa, która odkrywa gnieźnianom, turystom oraz miłośnikom historii, niezwykłą rolę tych ludzi, którzy odkrywali i badali relikty przeszłości raz po raz wyłaniające się z prastarej gnieźnieńskiej ziemi. Przez lata odwiedzając obszerne wnętrza Muzeum Początków Państwa Polskiego mieliśmy szansę podziwiać wspaniałe przedmioty o wielkiej wartości historycznej, jednak często nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, kto i w jakich okolicznościach te artefakty z ziemi podjął, zbadał, opisał i przygotował do pokazania jako dowodu na fascynującą ciągłość historii. Choć oficjalnie badania archeologiczne Gniezna w sensie naukowym trwają już 92 lata, to z pewną dozą śmiałości można przyjąć, że zaczęły się one już przed wiekami, o czym przypomina dr Michał Bogacki, dyrektor muzeum. – Można również przyjąć, że mamy 486. rocznicę „pierwszych” badań archeologicznych w Gnieźnie, czyli momentu otwarcia grobowca bł. Jolenty – stwierdził podczas inauguracji. Nowa wystawa przygotowana jest w sposób bardzo ciekawy i nie jest monotematyczna ani osadzona w jednym czasie z przeszłości. Zobaczymy na niej wiele fascynujących znalezisk z licznych badań na terenie Gniezna, od monet, kafli i ceramiki, poprzez okucia, noże, łódź, fragment drewnianego rurociągu, aż do wyposażenia mieszkań z końca XIX wieku. Do tego otaczają odbiorcę wielkie plansze z licznymi ciekawostkami traktującymi o badaniach archeologicznych oraz sylwetki postaci, badaczy, którzy swoją wiedzę i ciężką pracę włożyli w odkrywanie tajemnic przeszłości i budowania tym samym mocnych fundamentów przyszłości. – Nasza narracja zaczyna się od XIX wieku, kiedy zaczynają się w Gnieźnie pierwsze poważne badania archeologiczne – zaznajamia z wystawą M. Bogacki, który wymienia także kilka płaszczyzn, które składają się na całość przestrzeni. – Opowiadamy o historii badań archeologicznych w Gnieźnie, o ludziach, którzy je prowadzili, o miejscach, w których kopali. Ważne są zabytki archeologiczne, czyli to, co wykopano i co na ich podstawie udało się o przeszłości tego miasta dowiedzieć. Przyglądamy się także pracy archeologa, ale z przymrużeniem oka, bo archeolog jest postrzegany jako taki Indiana Jones lub „wędrowny kopacz torfu”, a naprawdę jest to ciężka praca, która nie polega tylko na machaniu łopatą, lecz na wielu zabiegach, jak opisywanie, katalogowanie i wyciąganie z nich wniosków – mówi. Wernisaż wystawy to także okazja do porozmawiania z kuratorami wystawy, czyli gnieźnieńskimi archeologami, których wiedza o historii Gniezna nie jest tylko teoretyczna ale potrafią opowiedzieć wiele o badaniach w których sami brali udział. Tomasz Sawicki, archeolog i wicedyrektor muzeum przypomina sobie szczególnie badania w których sam brał udział, np. w 1984 roku. – Przy okazji wyburzania XVIII-wiecznego domu odkryliśmy materiały europejskiej klasy, który przyjeżdżali zobaczyć naukowcy z Niemiec i Czech. Była to kompletna pracownia ceramiczna wytwarzająca dziesiątki tysięcy płytek ceramicznych, posadzkowych i dachówek. To niesamowita produkcja. Te płytki może były przeznaczone do pallatium książęcego, które stało wówczas na Wzgórzu Lecha i wiązałbym to z działaniami Mieszka III Starego – wspomina archeolog. Choć w mieście o tak długiej i ciekawej historii badań archeologicznych w ostatnich latach zbyt dużo nie ma, na co wpływ mają sprawy własnościowe nieruchomości i jak zwykle finanse, to nie znaczy, że archeologowie marzeń nie mają. – Marzenia mamy wielkie. Mamy ciągle ten niedosyt badań, które przed laty bardzo „przybladły”. Po rozmachu okresu milenijnego i lat 80. oraz początku 90., w tej chwili jest regres. Chcemy odkryć w końcu pallatium. Mamy resztki budowli XI-XII-wiecznej znajdującej się przy kościele św. Jerzego, jednak nie układają się one w jednolity fundament budowli tego typu, choć pewne przesłanki mamy. Druga rzecz, która nam spędza sen z powiek to jest brak cmentarzyska rzędowego, przeznaczonego na pochówki mieszkańców miejskiego zespołu grodowego i osad obsługujących ten zespół. Wzorem Lednicy takie cmentarzysko powinno być i to na kilka tysięcy pochówków. Nie wiem co się z nim stało, być może miasto średniowieczne je zrujnowało albo spoczywa sobie pod jakąś łąką. Marzymy by je znaleźć, bo to fenomenalny materiał kostny do badań ówczesnej populacji, ale to także zabytki, bo groby są wspaniale wyposażone, np. w ozdoby kobiece – mówi z dużą pasją T. Sawicki. Spacerując po wystawie można poznać m.in. historię drewnianych bali odkrytych w 1996 roku, które tworzyły domostwa w początku lokacyjnego miasta, a które współcześni archeolodzy mieli problem pociąć piłami mechanicznymi, czy przekonać się, że w Gnieźnie były dwa zamki, z czego jednego fragment baszty i fundamentu ciągle znajduje się pod ziemią. Te i wiele innych ciekawostek prezentowane są w muzeum do końca roku. Od stycznia ekspozycja będzie prezentowana w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu, które jest współautorem wystawy. ALEKSANDER KARWOWSKI