Fotografią o stuleciu niepodległej Polski na przykładzie Gniezna. Wyjątkowa wystawa w MPPP

Wypas owiec z katedrą w tle w miejscu dzisiejszego Parku Piastowskiego, przyjazd Lecha Wałęsy do Gniezna na krótko przed wprowadzeniem stanu wojennego, czy Edward Gierek wraz z Piotrem Jaroszewiczem przyglądający się z wielką uwagą makiecie powstającego tuż za ich placamiPomnika Tysiąclecia Państwa Polskiego – między innymi takie fakty przedstawiają zdjęcia gnieźnieńskich fotografów prezentujące 100 lat niepodległej Polski. Niedawno, 18 października otwarto wyjątkową wystawę w gnieźnieńskim muzeum.
Gniezno – 100 lat wolności, nosi tytuł wystawa zrealizowana w Muzeum Początków Państwa Polskiego. Jest to pokłosie inicjatywy muzeum, które przed rokiem uruchomiło internetową grupę miłośników starych fotografii Gniezna. Zrzesza ona nie tylko samych twórców zdjęć, ale także wszystkich mieszkańców miasta zainteresowanych dawnym Gnieznem. Bazą Interaktywnego Muzeum Gniezna (bo tak się nazywa inicjatywa) są zdjęcia pochodzące od fotografików gnieźnieńskich lub z Gnieznem związanych i to właśnie ich dzieła znalazły się na nowej wystawie. Można z dużą dozą pewności stwierdzić, że jednym z przyczynków do zobrazowania fotografiami Gniezna na przestrzeni ostatnich 100 lat, był ubiegłoroczny sukces wystawy prezentowanej podczasNocy Muzeów. Na dużych ekspozytorach zaprezentowano wówczas zdjęcia Gniezna w okresie PRL i już wtedy mówiło się, że po archiwa gnieźnieńskich fotografików trzeba sięgnąć ponownie. Wreszcie stało się to faktem.
Od garnizonu okresu międzywojnia …
Sama wystawa czasowa włącza Muzeum Początków Państwa Polskiego w obchody rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także wpisuje się w ramy 4 Wielkopolskiego Festiwalu Fotografii im. Ireneusza Zjeżdżałki, który trwa w Wielkopolsce niemal przez cały październik.Miłośnicy fotografii, a szczególnie ukazanego na niej dawnego Gniezna, mogą raczyć się na wystawie dziełami m.in. braci Stube, Henryka Maćkowiaka, Zdzisława Stoltmana, Władysława Nielipińskiego, Pawła Kostusiaka, Piotra Robakowskiego, Rafała Wichniewicza oraz zdjęciami z opasłych albumów przechowywanych w samym muzeum. – Najbardziej podobają mi się zdjęcia z okresu międzywojnia – mówi dr Michał Bogacki, dyrektor MPPP przyglądając się tablicy pełnej zdjęć wystawionych z archiwum jego placówki. Jak zauważa, najbardziej fascynują go zdjęcia pochodzące z gnieźnieńskiego garnizonu. – Kiedyś życie w tych miastach kręciło się wokół garnizonów i także kulturalnie się wokół nich rozwijało. Na widocznej planszy widzimy żołnierzy różnego rodzaju formacji, czy to na strzelnicy, czy w samych koszarach w trakcie ćwiczeń. Ale urzekają także zdjęcia z domów, bo widzimy tych ludzi, którzy wówczas chodzili po tych samych ulicach tylko dziś już troszkę odmienionych. Bez nich tego miasta by nie było i ta tradycja kulturowa by nie przetrwała – stwierdza. – Zdjęcia to doskonały dokument, źródło historyczne. To przede wszystkim życie ludzi i ważne wydarzenia, które dla nas jako muzeum, badacza dziejów Gniezna, są nieocenione – dodaje.
… po mandolinistę Bronka i Lecha Wałęsę w Gnieźnie
Podczas wernisażu wystawy przy tablicy prezentującej zdjęcia własnego autorstwa spotykamy Władysława Nielipińskiego, który przez kilkadziesiąt lat uwieczniał Gniezno na fotograficznych błonach. – Patrząc na tę planszę największy uśmiech i sentyment budzi zdjęcie Bronka – uśmiecha się fotograf wskazując zdjęcie niepozornego mężczyzny z mandoliną trzymaną niemal pod szyją. – Był to znany wówczas grajek. Ja w tym czasie byłem regularnym fotografem weselnym i co ślub, to on się z tą mandoliną pojawiał. Zawsze uciekałem, by tylko nie wszedł mi w kadr bo chciałem mieć na zdjęciu tylko młodą parę, a nie Bronka – śmieje się W. Nielipiński. – Te ślubne zdjęcia gdzieś mi uleciały przez lata, ale Bronek pozostał – dodaje. Autor jest także twórcą jednego z najbardziej ikonograficznych zdjęć wystawy prezentującego jego żonę w wyraźnej ciąży dotykającą dziecka w swoim brzuchu, a w tle z telewizora przemawia gen. Wojciech Jaruzelski informujący o wprowadzeniu stanu wojennego. Niedaleko planszy z fotografiami W. Nielipińskiego natrafić można było na Marka Lapisa, który opowiedział o doborze swoich zdjęć ilustrujących drogę do niepodległości, jednak jego klucz był zgoła inny od pozostałych fotografów. – Fotografuję tak bardziej profesjonalnie od 1981 roku i dostałem propozycję pokazania zdjęć dokumentalnych, które nie powielają tego co znamy, tylko wnoszą coś nowego. Dlatego pokazuję zdjęcie przysięgi wojskowej na rynku, czyli wówczas Placu Bohaterów Stalingradu. I tutaj zdjęciem staram się zadać pytanie, skoro wystawa mówi o stu latach wolności – czy wtedy była wolność? Są barwy biało-czerwone, a obok nich czołgi, ogromny napis PZPR, jedynej słusznej partii. Wszędzie tu jest siła, rygor, więc tym zdjęciem zadaję pytanie, czy to była wolność czy nie – podkreśla M. Lapis. Przechodząc przy kolejnych zdjęciach trafiamy na zdjęcie z otoczonym ogromnym tłumem Lechem Wałęsą. To spotkanie z nim w roku 1981 na Placu 21 Stycznia. – To jego pierwsza wizyta w Gnieźnie i to na trzy miesiące przed wprowadzeniem stanu wojennego, było to 12 września. W ogóle to pierwsze moje zdjęcie, które sprzedałem mediom. Miałem 13 lat wtedy. Staram się tymi zdjęciami grac kontekstami. Nie chcę by zdjęcia miały wartość tylko dokumentalną, stąd te konteksty. Widzimy na zdjęciach zniewolenie, czołgi, a myśleliśmy, że jesteśmy wolni. Chciałem włożyć ten kij w szprychy – uśmiecha się fotograf. Wśród prac uznanych dziś fotografów zaprezentowano także zdjęcia uczniów I Liceum Ogólnokształcącego, którzy pod fachowym okiem fotografa Przemysława Degórskiego przyjrzeli się aparatami Gnieznu dzisiejszemu. Bardzo ciepło przyjętą wystawę można oglądać w holu muzeum do 6 stycznia 2019 roku. ALEKSANDER KARWOWSKI