Fotograficzny ukłon dla „promykowych” kobiet

Swoisty hołd swoimi fotografiami złożył Zdzisław Stoltman, wszystkim kobietom, które na co dzień są członkiniami i przyjaciółkami stowarzyszenia Centrum Rehabilitacyjno – Kulturalnego „Promyk” w Gnieźnie. Uwiecznione na zdjęciach koleżanki, stały się tematem wystawy, która od 20 marca ozdabia ściany „promykowej” galerii.
Gnieźnieński fotograf Zdzisław Stoltman, który od lat jest przyjacielem „Promyka” i wraz z drugim fotografem – Henrykiem Maćkowiakiem, tworzą swoisty tandem uwieczniający życie organizacji, zatrzymał tym razem na zdjęciach uroczystości „Promyka”, a szczególnie kobiety – koleżanki, które w tych wydarzeniach brały udział. – Nie chciałem pokazywać tym razem młodszych kobiet, tylko te „w kwiecie wieku”. Są tak radosne i pełne życia. Z Heniem Maćkowiakiem stwierdziliśmy – dlaczego znowu robić wystawę z młodymi kobietami? – bo i takie wystawy tutaj miałem. Jednak przy okazji niedawnego Dnia Kobiet postanowiliśmy pokazać nasze seniorki z klubu – zdradza założenia wystawy jej autor. Kobiety biorące udział w uroczystościach, które utrwalił Z. Stoltman, uczestniczyły w wielu wydarzeniach na przestrzeni ostatnich lat, m.in. Senioraliach. – Kobiety zasługują na taką wystawę i specjalną uwagę. To moje uhonorowanie ich za ich uczestnictwo i aktywność – dopowiada fotograf, którego doświadczenie w portretowaniu kobiet sięga wielu lat wstecz. – Oj tak – przypomina sobie Z. Stoltman. – Miałem wystawy w Klubie Garnizonowym w Witkowie. Fascynuję się fotografowaniem kobiet od wielu lat, a ludzi już męczyło to moje ciągłe fotografowanie lotnictwa, żeglarstwa, żużla – domagali się czegoś mniej monotematycznego – śmieje się Zdzisław.
Współpomysłodawcą wystawy jest inny znany fotograf i kolega Z. Stoltmana – Henryk Maćkowiak, z którym znają się już od lat 70. – Zdzisław zaistniał przy zakładach garbarskich, gdzie prowadził klub „Cyklop”. Ten klub współpracował z „Formatem” z zakładów Polania, dlatego razem organizowaliśmy plenery czy wystawy. Poza tym Zdzisław był bardzo „oblatany” w fotografii, bowiem był fotoreporterem gazety zakładowej „Głos Załogi”. W tych trudnych czasach miał możliwość załatwienia materiału fotograficznego i nam również pomagał w uzupełnieniu tego ciągłego niedoboru – wspomina H. Maćkowiak. – Zdzisław był wszędobylski, bowiem wyprzedzał nas o jeden krok. Zakłady przemysłowe były przyjazne wówczas fotografii, a z racji tego, że zakłady garbarskie były największe w Gnieźnie, Zdzisław miał więcej możliwości – śmieje się fotograf.
Na wystawie zobaczyć możemy ponad 70 fotografii, a podziwiać je można w godzinach działania ośrodka. Społeczność „Promyka” dziękuje Drukarni Majorczyk za nieodpłatny druk zdjęć na wystawę.
ALEKSANDER KARWOWSKI