Shadow

Futsaliści Mieszka odnieśli pierwsze w tym roku zwycięstwo!


Na mecz 19 kolejki rozgrywek grupy północnej I ligi futsalu zespół Mieszka Gniezno wyjechał w sobotę, 25 marca, do Białegostoku gdzie był podejmowany przez tamtejszy Elhurt-Elmet Helios.
Spotkanie początkowo toczyło się pod dyktando gospodarzy, którzy zepchnęli gnieźnian do defensywy, a w 8 minucie objęli prowadzenie po trafieniu Jacka Stefanowicza. Gnieźnianie poza tą stratą przetrzymali jednak napór rywali, a z upływem czasu przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą zdobyli trzy bramki. Autorem dwóch z nich był w odstępie trzech minut Adam Heliasz. Grający trener zespołu gości najpierw zakończył celnym strzałem szybki kontratak drużyny gnieźnieńskiej, a w 16 minucie pokonał Kamila Wójcika po sprytnie rozegranym rzucie wolnym. Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat, ale najpierw Jacek Stefanowicz trafił wprost w Dawida Kasprzyka, a kilka chwil później Tomasz Koniczek posłał piłkę minimalnie obok słupka gnieźnieńskiej bramki. Tymczasem w 18 minucie gnieźnianie podwyższyli na 1:3. Pędzący lewym skrzydłem Łukasz Ligierski minął jednego z obrońców i dośrodkował w pole karne do Bartosz Banasika, który mając sporo swobody spokojnie przyjął piłkę i strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik pierwszej połowy.
Po zmianie stron gospodarze ponownie zepchnęli gnieźnian do defensywy, ale ich poczynania w ataku były nieskuteczne. Natomiast mieszkowcy grali uważnie w obronie i czekali na błędy rywali. Jeden z nich w 29 minucie wykorzystał Adam Alamenciak przechwytując piłkę po nieudanym rozegraniu gospodarzy imocnym strzałemtuż obok słupka zdobywając czwartego gola. Minutę później było już 1:5. Podanie na lewe skrzydło wykorzystał Mikołaj Bereźnicki decydując się na strzał z około dwunastu metrów w kierunku dalszego słupka. Kamil Wójcik wyciągnął się wprawdzie jak struna, ale nie zdołał sięgnąć piłki. Otwarta gra w ofensywie zawodników Heliosa zaowocowała w 31 minucie zdobyciem drugiego gola. Zamieszanie w polu karnym Mieszka wykorzystał Patryk Dłuski. Następnie gospodarze zdecydowali się na manewr taktyczny zastępowania bramkarza w akacjach ofensywnych piątym zawodnikiem. I to mogło przynieść gola w 35 minucie, ale silny strzała Jacka Stefanowicza mającego sporo miejsca na lewym skrzydle zdołał odbić Dawid Kasprzyk. Niespełna minutę później kolejny atak pozycyjny gospodarzy zakończył się już jednak powodzeniem. Zawodnicy Heliosa kilkoma podaniami wymanewrowali obrońców Mieszka. Ostatecznie piłka trafiła do Patryka Dłuskiego, który uprzedzając interwencję jednego z obrońców trafił z bliskiej odległości do bramki gości. Gospodarze nadal naciskali, ale ostatnie zdanie w tym meczu należało do gości. Wykorzystując fakt gry rywali bez bramkarza Mikołaj Bereźnicki, który przechwycił piłkę we własnym polu karnym zdecydował się na daleki strzał do pustej bramki gospodarzy. Uderzenie okazało się celne i w ten sposób zawodnik Mieszka ustalił wynik spotkania na 3:6. Wyraźna wygrana w Białymstoku z pewnością nie tylko podbuduje morale zespołu, ale jest także bardzo istotna w kontekście walki o utrzymanie w pierwszoligowych rozgrywkach, bo po serii ostatnich porażek w oczy mieszkowcom zaczęło już zaglądać widmo degradacji.
Mieszko: Dawid Kasprzyk, Maciej Zięba, Paweł Kaźmierczak, Marcin Greser, Adam Heliasz, Łukasz Ligierski, Alan Polus, Bartosz Banasik, Adam Alamenciak, Mikołaj Bereźnicki
SportGniezno.pl