„Fyrtel” rozprawi się z legendami o zamkach gnieźnieńskich

Turyści odwiedzający Gniezno wciąż pytają, gdzie w Gnieźnie znajduje się zamek. Skoro to prastary gród, to z pewnością był tu zamek. I nie mylą się, choć ślady po dwóch warowniach schowane są głęboko pod ziemią. Właśnie z legendami o mitycznym zamku rozprawi się nadchodząca edycja festiwalu „Fyrtel”.
Katedra, wzgórza, kościoły, rzeka Srawa, czy miasto lokacyjne i bramy miejskie, raczej nie są dla gnieźnian większą tajemnicą. Gorzej ma się sprawa z gnieźnieńskimi zamkami (były dwa), o których każdy coś słyszał, lecz nikt do końca nie wie na pewno, czy istniały i gdzie. Tegoroczna edycja Festiwalu Dziedzictwa Kulturowego Gniezna „Fyrtel” przybliży historię zamków, nie tylko w sposób naukowy i historyczny, ale także poprzez zabawę. O programie poinformowano na konferencji prasowej. – Ten festiwal ma nas zakręcić pozytywnie na Gniezno – mówi Michał Powałowski, zastępca prezydenta Gniezna. – Ma inspirować historią, wielokulturowością, bo jest to miasto trzech kultur, ale w tym roku koncentrujemy się na legendarnej przeszłości miasta, czyli zamkach i legendzie o księżniczce na zamku gnieźnieńskim – zaznajamia z pomysłem tegorocznej edycji. Festiwal zacznie się 24 listopada o godzinie 17 w Muzeum Początków Państwa Polskiego wykładem Tomasza Sawickiego, wicedyrektora muzeum, archeologa, który przez kilkadziesiąt lat swojej naukowej kariery badał m.in. ślady istnienia owych zamków. – Niestety, era szalonych wykopalisk już się skończyła, liczymy jedynie na prace związane z jakimiś inwestycjami na terenie kurii metropolitalnej, gdyż oba zamki osadzone są na terenie kościelnym – przybliża temat T. Sawicki. Pozostałości jednego z zamków znajdują się pod kanoniami i tuż obok, między ulicami Jeziorną, Łaskiego, a jeziorem Jelonek. Tam, m.in. w piwnicy dawnej siedziby wydawnictwa Gaudentinum, znajdują się przypuszczalne pozostałości celi dla księży. Pod częścią ulicy Jeziornej znajdują się sklepienia jednej z baszt obronnych. Drugi zamek znajdował się w północnej części Góry Lecha. To Zamek Książąt Piastowskich. Oba zamki będą pokazane w hipotetycznych formach za pomocą rysunków Jarosława Grygucia. Śladami obu zamków poprowadzi w niedzielę, 26 listopada przewodnik. – Turyści się ciągle dopytują o zamek, zatem o godzinie 15, sprzed Punktu Informacji Turystycznej w Rynku, będzie można się przejść się śladami zamków, choć wiodącym tematem będzie reformacja – zdradza szczegóły niedzielnej odsłony festiwalu Urszula Łomnicka, prezes OT „Szlak Piastowski”. Centrum wydarzeń „Fyrtla” będzie mieć miejsce w Miejskim Ośrodku Kultury w sobotę, 25 listopada. Dla dzieci już przed południem odbędą się warsztaty edukacyjne, w czasie których dzieci na podstawie map będą próbowały odnaleźć oba zamki oraz dowiedzieć się, jak zmieniały się ich kształty. Trochę później, przygotowane wcześniej dawne plany miasta, posłużą jako baza do wybudowania zamków z klocków Lego. Wieczorna część soboty to, m.in. animacja ukazująca żywot św. Wojciecha, autorska wersja legendy o księżniczce na gnieźnieńskim zamku, którą przedstawi utalentowany opowiadacz historii Adam Wędzikowski (laureat „Pretekstów”), interpretacja tej legendy w wykonaniu Szkolnej Grupy Teatralnej „Utopia”, a także wydarzenie specjalne wieńczące sobotni dzień – monodram „Ostatnia prosta” w wykonaniu Jarosława Mixera Mikołajczyka. – Człowiek kończy 50 lat i wie, że to już jest ostatnia prosta – mówi o fabule przedstawienia autor. – Zaprosiłem do spektaklu swoje sceniczne wcielenia, czyli Szczuna z Kareji, Pana Walizkę oraz zaprezentuję mocniejszy fragment przygotowywanej autobiografii. Oprócz typowego teatru, grania i opowiadania, będzie trochę improwizacji – zdradza J. Mikołajczyk. Szczegółowy program „Fyrtla” można znaleźć na plakatach oraz w internecie.
ALEKSANDER KARWOWSKI