Shadow

Galeria handlowa, muzeum, usługi, kultura? Co powstanie w miejscu parowozowni? Mieszkańcu, masz głos!

Do 21 maja mogą zgłaszać swoje uwagi mieszkańcy Gniezna dotyczące projektu planu zagospodarowania terenów kolejowych rozdzielających miasto na część północną i południową. To aż 55,6 ha gruntów. W centrum nowego planu znajduje się zabytkowa parowozownia. W przyszłości planiści widzą w jej wnętrzach wielkie obiekty handlowe i usługi. O wymarzonym muzeum kolejnictwa nikt już nawet nie mówi. Jednak podczas publicznej dyskusji nad projektem planu, mieszkańców interesowały bardziej przyziemne sprawy związane z terenami kolejowymi. Kto zyska, a kto straci, gdy PKP zaczną porządkować swój majątek?
Na zagospodarowanie bardzo cennych gruntów w samym środku Gniezna najbardziej zależy ich właścicielowi – spółce PKP. Kolejarze chcą je komercjalizować przez swoją spółkę deweloperską Xcity. W tym celu w czerwcu 2017 roku odbyły się w mieście kilkudniowe warsztaty urbanistyczne, w trakcie których specjaliści planowania przestrzennego wraz z organizacjami społecznymi, instytucjami, urzędnikami i mieszkańcami wypracowywali możliwe drogi zagospodarowania tych terenów. Były one punktem wyjścia do przygotowania projektu planu zagospodarowania przestrzennego, który jest obecnie procedowany przez Urząd Miejski. Choć projekt zakłada „oplanowanie” większego kwartału terenów kolejowych – od wiaduktu w ciągu ulicy Warszawskiej na zachodzie, do ul. Pod trzema mostami na wschodzie; od ulicy Dworcowej, Pocztowej i Konikowo na północy, do ul. Składowej na południu – to najważniejsza w tych ramach zdaje się być dawna parowozownia wraz z terenami wzdłuż ulicy Składowej. To cenny zabytek, który jest wraz z innymi pojedynczymi budynkami i wiaduktem wpisany do rejestru zabytków. Niestety, od lat brak jest zdecydowanych działań celem zagospodarowania tego obiektu. Nie zrealizowały się też plany utworzenia w tym miejscu Narodowego Muzeum Kolejnictwa. Pomysł co prawda spotkał się z przychylnością ministerstwa kultury, jednak rządowa instytucja nie chce takiego podmiotu tworzyć i finansować, a obietnice premiera Morawickiego rzucone na podatny grunt w czasie kampanii wyborczej w Gnieźnie okazały się puste i bez pokrycia. Nowe muzea powstają za to w całej Polsce z funduszy centralnych i środków na to nie brakuje.
Choć w projekcie planu na terenie parowozowni (wraz z charakterystycznymi halami wachlarzowymi) przewidziano funkcje usługowe i handlowe (umożliwiające lokowanie w nich nawet tak dużych obiektów jak hipermarket), to jej wygląd, kompozycja i forma pozostaną chronione. Strzec tego będzie miejscowy konserwator zabytków. Ulec zmianie nie może zatem układ przestrzenny, powiązania komunikacyjne z otoczeniem, a ochroną objęte będą: bryły, formy dachu, kompozycji elewacji, historycznego wystroju architektonicznego elewacji ze stolarką okienną i drzwiową, historyczne elementy wystroju i wyposażenia wnętrz, w tym historycznych urządzeń technicznych. Ma to gwarantować, że parowozownia jaką znamy, nie zostanie np. przysłonięta blaszaną halą lub przebudowana wprost na market.
*Ile podmiotów, tyle opinii*
Jednak sama parowozownia to nie koniec planu dla terenów kolejowych. Patrząc w kierunku wschodnim, tuż za samą parowozownią, znajdują się zabudowania dawnej wagonowni. Ona też podlega ochronie konserwatorskiej. W tym miejscu projektanci wymyślili możliwość lokowania usług. Jeszcze dalej wytyczono cztery obszary dla zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej i usług. Budynki będą mogły mieć do 14 metrów wysokości. Zachowane też mają być tutaj układy torowe, które zostaną wkomponowane w nowe osiedle. Przewidziano w tym miejscu również możliwość wybudowania kładki lub tunelu pieszo-rowerowego do dworca kolejowego. Tuż za osiedlem mieszkaniowym mają rozciągać się długie tereny produkcyjno-usługowe, aż do ul. Pod trzema mostami. Wspomniane osiedle wraz z tymi terenami byłoby skomunikowane przedłużeniem ulicy Składowej, wzdłuż torów kolejowych, aż do ulicy Słonecznej. Tak w skrócie prezentuje się część południowa planu. Jego część północna, to okolice dworca kolejowego oraz liczne tereny poprzemysłowe wzdłuż ulic Pocztowej i Konikowo. Jak się okazało podczas publicznej dyskusji nad projektem planu, która miała miejsce 30 kwietnia w parowozowni, właśnie ta część terenów wzbudza wśród mieszkańców najwięcej kontrowersji. Powodem tego jest fakt, że są one gęsto „poszatkowane” właścicielami działek i ich dzierżawcami. Tereny wzdłuż ulicy Składowej należą do spółek PKP, więc tu problemu z mnogością stanowisk i potrzeb różnych podmiotów nie ma. Północna część to m.in. działki rekreacyjne. Jak mówili podczas konsultacji ich najemcy, boją się, że w ciągu 3 lat je utracą. Na taki okres mają jeszcze umowy na korzystanie z nich.
Nowy plan w tym miejscu zakłada możliwość lokowania usług, a podziały nieruchomości mają mieć minimum 1000 m kw. Obaw nie kryją także przedstawiciele ośrodka „Pomocna Przystań”, który przy ulicy Pocztowej udziela schronienia osobom bezdomnym. Jednorazowo przebywać tu może w okresie zimowym 35 osób. – W projekcie planu zapisano, że mogą tu być lokowane różne usługi, ale nie wpisano usług społecznych, które my wykonujemy – rozkłada ręce Marian Wierzbicki ze stowarzyszenia DOM, które prowadzi schronisko. – Tu jest nasza obawa. Mamy zapewnienie, że przez 3 lata będziemy na tym terenie funkcjonować, ale później? Nie wiadomo. Jeśli w tej postaci uchwała będzie przyjęta, to będą dla nas duże problemy – nie kryje. Inne obawy mają też właściciele składowiska złomu. Projekt planu w tym miejscu przewiduje usługi i mieszkalnictwo wielorodzinne, a nieruchomość ta ma być chroniona przed hałasem. Jak zauważyli, taki plan oznacza likwidację ich biznesu. Natomiast mieszkańcy sąsiednich domów skarżyli się na hałas, który emituje skup złomu i poparli tworzenie tu mieszkań.
*Szans na utworzenie muzeum kolejnictwa prawie nie ma*
O wielkiej wadze nowego planu zagospodarowania terenów kolejowych mówił Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna. Jak zauważa, przyjęcie dokumentu pozwoli je w końcu sensownie zagospodarować. – Myślę, że plan spotka się z uznaniem mieszkańców naszego miasta i pozwoli spółce PKP ten teren ostatecznie zagospodarować, by wyglądał inaczej niż dzisiaj – nie kryje nadziei. Uchwalenie dokumentu da szansę na realizację inwestycji, o której mówi się od lat, mianowicie wybudowania kładki lub tunelu pieszo-rowerowego przez tory kolejowe, między parowozownią a dworcem kolejowym. Ten zamysł ma szansę na realizację, bowiem PKP PLK planują gruntowną rewitalizację szlaku kolejowego na odcinku Gniezno-Poznań. – Taka inwestycja ma sens, kiedy te tereny się otworzą i będą zagospodarowane. Kiedy w końcu pierwszy inwestor tu zainwestuje, to dalej to już się będzie rozwijało – przewiduje J. Grobelny.
Paweł Kamiński, miejski radny, wyraził obawę, że jeśli zezwoli się na lokowanie w zabudowaniach parowozowni handlu, to ostatecznie znikną szanse na ulokowanie tu jednostki muzealnej. – To jedyne i największe zagrożenie jakie ten plan niesie – mówi radny wskazując na sąsiednie istniejące już centrum handlowe. – Ileż możemy ich w Gnieźnie budować? Sprzedaliśmy przy ulicy Poznańskiej teren pod obiekt handlowy wielkopowierzchniowy. Źle to widzę – nie kryje. P. Kamiński chce w parowozowni muzeum, a jego brak w jego ocenie, wynika z małego zaangażowania władz miasta. – Za pieniędzmi powinno chodzić miasto, czyli prezydent. Jeśli będzie instytucjonalna wola, samozaparcie i mocne postanowienie, by w tym kierunku działać, to ten głos będzie słyszalny – mówił radny. Jednak udźwignięcie takiej inwestycji barkami samego miasta w ocenie Jarosława Grobelnego jest niemożliwe. Jak przypuszcza, samo przygotowanie muzeum to koszt nawet 100 milionów złotych, a potem trzeba je utrzymywać z budżetu miasta przez lata. To może być nawet kilkanaście milionów złotych rocznie.
Jak ostatecznie będzie wyglądał plan, zdecyduje prezydent miasta, który rozpatrzy złożone do jego projektu uwagi mieszkańców i podmiotów prawnych. Później już w formie uchwały zaopiniuje go Rada Miasta. Może to nastąpić jeszcze latem tego roku. Uwagi do projektu planu można składać do 21 maja. ALEKSANDER KARWOWSKI