Shadow

Gdy drzewa wołają do ludzi. Wystawa prac Z. Niteckiego

Drzewa – ich piękno, rola w ekosystemie, ale i ból ich przemijania, ulegania potężniejszym siłom natury, czy działalności człowieka. Zdzisław Nitecki zachęcił widzów do odnalezienia mowy drzew w swoim obrazach.
Jak pisze w swojej książce „Sekretne życie drzew” Peter Wohlleben – „Ten, kto wie, że drzewa odczuwają ból i mają pamięć, i że drzewni rodzice żyją razem ze swoimi dziećmi, nie będzie już mógł tak po porostu ich ścinać i siać wśród nich spustoszenia ciężkimi maszynami”. Cytat ten wpasowuje się w konwencję wystawy pn. „Mowa drzew”, która prezentuje obrazy Zdzisława Niteckiego. Wernisaż odbył się w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna przy ul. Staszica 15 listopada i cieszył się dużym zainteresowaniem. – By przekazać w obrazach, że drzewa mówią, trzeba dużo obserwować i mieć kontakt z drzewem – zauważa autor prac. – Drzewo się zmienia, inne jest zimą, wiosną, można to oddać w obrazach. Niektórzy twierdzą i moim zdaniem mają rację, że drzewa mówią i drzewa płaczą. Mało tego, drzewa krzyczą. W mojej twórczości pokazuję pewne elementy tego bólu drzew. Dziś to temat nośny i aktualny – zauważa Z. Nitecki. Wszak nieuzasadniony ból drzewom zadawany jest nie tylko w prastarej puszczy białowieskiej, ale i sama natura krzywdzi drzewa, co okazane jest na kilku obrazach zawierających znane gnieźnianom widoki, jednak już po sierpniowej nawałnicy, która przetoczyła się nad miastem i regionem. – W życiu z naturą obcowałem bardzo dużo. Kiedy byłem młody uprawiałem żeglarstwo i prowadziłem klub żeglarski w liceum, w którym pracowałem. Ten mój kontakt z przyrodą był przez pół roku, kiedy pływałem po wodach jeziora powidzkiego, które jest moim ulubionym miejscem – podkreśla artysta. Zdzisław Nitecki jako zasłużony gnieźnieński pedagog, plastyk – pracował z młodzieżą od 1964 roku, początkowo w szkołach podstawowych nr 8 i 9, później w I Liceum Ogólnokształcącym. Po przejściu na emeryturę mógł już w większym stopniu zająć się pasją malowania i rysowania, realizując swoje długoletnie marzenia. Najpierw dużo rysował ołówkiem, później za namową przyjaciół chwycił za pędzel. Jak zauważa, obrazy zaprezentowane na obecnej wystawie to prawie wyłącznie miejsca, które sam miał przyjemność obserwować, zobaczyć. – Swego czasu w „Promyku” organizowaliśmy wyprawy konne dyliżansem po Wielkopolsce i tam poznawałem wspaniałe plenery do uwiecznienia na obrazach. Dziś co maluję, zależy od momentu kiedy się idzie na spacer, bo wszystko się wokół zmienia – mówi Z. Nitecki, który swoje obrazy nie tylko prezentuje na płótnie, ale także na skrawkach boazerii i desek, które jako odpady mają być przeznaczone na śmieci. Dzięki temu służą jeszcze jako nośnik obrazu prezentującego żywe drzewo. Jak zdradza artysta, w przygotowaniu są prace, które złożą się na kolejną wystawę, tym razem prezentującą widoki miast, pejzaż miejski, architekturę, dachy, kominy, wysokie okna. Wystawę „Mowa drzew” można oglądać w sali im. Ludwika Krumreya, w bibliotece przy ul. Staszica, do końca roku. Wydarzeniu towarzyszy także pamiątkowy folder przygotowany przez Władysława Nielipińskiego. ALEKSANDER KARWOWSKI