Gdzie radny i urzędnik miejski nie może, tam urzędnik z Poznania pomoże

{CAPTION}
Dość zaskakujący przebieg miało niedawne posiedzenie Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta. Ciągnące się od wielu miesięcy dyskusje w ramach tego gremium dotyczące utworzenia „Strategii turystycznej” miasta, ciągle nie przynosiły żadnych rozstrzygnięć – czy taka strategia jest potrzebna czy nie. Dopiero przybycie urzędników Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu otworzyło wszystkim oczy i posunęło sprawę do przodu.
Przypomnijmy, radni zasiadający w komisji odpowiedzialnej m.in. za turystykę w mieście od kilku miesięcy debatowali nad pomysłem utworzenia dokumentu, który opisywałby potrzeby, funkcje, elementy turystyki miasta, szczególnie w kontekście roku 2025, kiedy Gniezno będzie świętować rocznicę 1000-lecia koronacji pierwszego polskiego króla Bolesława Chrobrego. Pomysł utworzenia strategii mającej zebrać pomysły na przygotowanie miasta do tego wydarzenia wyszedł od radnego Krzysztofa Modrzejewskiego, który także zaproponował utworzenie przy prezydencie specjalnego zespołu mającego stworzyć taką strategię. Od samego początku ten pomysł nie podobał się ani Tomaszowi Budaszowi, prezydentowi miasta, ani miejskim urzędnikom odpowiedzialnym m.in. za turystykę. W związku z tym zorganizowano dodatkowe posiedzenie komisji, na które zaproszono przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, a którzy stworzyli już strategię turystyczną dla województwa oraz przedstawicieli Starostwa Powiatowego, którzy również przygotowali podobną strategię dla powiatu. Radni miejscy chcieli wysłuchać doświadczeń w tworzeniu takich strategii przez te dwa samorządy.
Jak powiedział na wstępie Andrzej Kaleniewicz, kierownik Oddziału Turystyki Departamentu Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego: – Strategię łatwiej napisać, ale potem trzeba jej przestrzegać. Potrzeba kontroli, samokontroli i trzeba się potem z niej rozliczyć. Myślę, że warto taką strategię posiadać, bo ma się konkretne plany na kilka lat do przodu. Kiedy mamy plany jak rozwijać turystykę, warto je zapisać. Turystyka powinna być niezależna politycznie, wiatry różnie wieją, a strategia musi być ponad tym. Następnie urzędnicy z Poznania zaprezentowali w skrócie założenia strategii wojewódzkiej. Po nich podobnie strategię powiatową zaprezentowała Agnieszka Rzempała – Chmielewska, zastępca dyrektora Wydziału Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji , która stwierdziła podobnie jak urzędnicy marszałkowscy, że dokument strategiczny dotyczący turystyki w mieście warto posiadać. Jak podkreślają przedstawiciele Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miasta, Monika Fifer i Damazy Gandurski, miastu nie jest potrzebna opasła w swoich rozmiarach strategia, gdyż turystyka w Gnieźnie opiera się na odwiedzinach miasta głównie w weekendy. – Jeśli mamy strategię powiatową i wojewódzką, z których możemy korzystać, to ja się zastanawiam jaki jest sens powtarzanie tego zadania, turystyka jako dyscyplina interdyscyplinarna nie da się określić w dłuższej perspektywie. Ona jest wrażliwa na tąpnięcia koniunkturalne, wydarzenia na świecie. Nie wiem, czy to jest potrzebne, zabiera dużo czasu, do tego są potrzebne osoby z zewnątrz, które to skontrolują – nie kryje wątpliwości Monika Fifer, jednak radny Krzysztof Modrzejewski nie do końca zgadza się z tymi stwierdzeniami i zauważa, że nie tylko same wydarzenia to turystyka, ale także infrastruktura turystyczna. – To musi być przygotowane na 2025 rok; czy infrastruktura jest przygotowana na centralne obchody kolejnego jubileuszu? Nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Musimy sobie zadać pytanie, jak się do tego przygotować i żeby ta infrastruktura nam służyła także po 2025 roku i temu służy formalizacja tej strategii – mówi radny.
– Tworzenie strategii, to zamykanie sobie furtek – mówi Tomasz Budasz. – Musimy być na tyle elastyczni, obserwować rynek lokalny i odpowiednio reagować. Nie chcemy formalizowania i zapisywania na sztywno, że np. w roku 2027 powstanie muzeum PKP w Gnieźnie, bo wiemy, jak wiele z tym jest związanych niewiadomych. Sztywna strategia zamknie nam drogę do innych realizacji – niezmiennie powtarzał prezydent. – Nie chcemy zamienić urzędników w ludzi, którzy będą siedzieć i pisać – dodał sugerując, że radni pracami nad strategią chcą zaspokoić swoje egoistyczne potrzeby. Gdy już wydawało się, że dwa fronty: urzędnicy miejscy i radni Krzysztof Modrzejewski i Maciej Elantkowski okopali się na swoich pozycjach i również to spotkanie nie przyniesie żadnych rozwiązań do zbliżenia stanowisk, głos zabrał przysłuchujący się obradom Andrzej Kaleniewicz z Urzędu Marszałkowskiego. – Mam pewną uwagę. Powstanie strategii nie jest zaspokajaniem czyjegoś ego, a wręcz odwrotnie. Zespół opracowujący strategię jest szeroki i musi być w nim element naukowy. To naukowcy często nam pokazują, że nie zawsze idziemy dobrą drogą. Jak jest, dowiadujemy się od ludzi odwiedzających informację turystyczną, ale oni nie powiedzą nam, jak ma być za jakiś czas. Nam urzędnikom często się wydaje, że wiemy wszystko najlepiej, a to naukowcy wchodzą pomiędzy nas i mówią: „popatrzcie, macie takie zasoby, spróbujmy czegoś innego”. Warto stworzyć program, który uporządkuje pewne rzeczy, nie ma być rozległy, bo jak będzie to opasłe tomisko, to nikt do niego nigdy nie zajrzy. Warto słuchać innych, bo macie w Gnieźnie świetnych naukowców – zauważył. Jego słowa spotkały się z powszechną aprobatą. Także prezydent przyznał rację, że sami nie powinniśmy takiej strategii robić, tylko oprzeć się na ludziach obserwujących nas z zewnątrz. – Może warto zaprosić eksperta zewnętrznego, który wykorzysta swoją wiedzę, doświadczenie i fantazję – głośno myśli prezydent. – Może mamy takie skrzywienie, że patrzymy przez pryzmat czubka swojego nosa, a powinniśmy się wznieść ponad to, by podmioty zewnętrzne nakreśliły nam pewne kierunki i wizję działalności.
Jak zapewnił radnych prezydent Tomasz Budasz, jest gotów przyjąć taki plan działania. – W styczniu zaproponujemy państwu, że w pierwszym półroczu 2017 roku zdobędziemy materiał źródłowy i wyjściowy od różnych podmiotów lokalnych. Poszukamy eksperta zewnętrznego, który zrobi nam analizę bez udziału urzędników i radnych, przedstawi nam wnioski i być może kierunki działań – mówił prezydent. Te słowa zadowoliły i radnych, i urzędników, którzy zadeklarowali akceptację takiej drogi do stworzenia dokumentu o przyszłości turystyki w Gnieźnie. Tym samym na pewien czas zakończył się wielomiesięczny etap przepychanek dotyczących jednej wizji godnego uczczenia jubileuszu 2025 roku za pomocą różnych dróg.
ALEKSANDER KARWOWSKI