Geniusz gitary akustycznej zaczarował publiczność

Agencja Artystyczna JazzGra i Jazz Club „Amok” zorganizowali koncert amerykańskiego geniusza gitary akustycznej – Andreasa Kapsalisa. Ten kompozytor i muzyk używa stylu tapping – gra oburącz na gryfie, jak na pianinie, a pudło rezonansowe służy jemu jako instrument perkusyjny. Nie zabrakło światowych coverów oraz własnych „produkcji” Andreasa.
Podczas koncertu potwierdziło się stwierdzenie, że dwuręczny tapping Kapsalisa często stwarza iluzję, że zamiast jednej gitary, grają inne, dodatkowe instrumenty. Tak było między innymi w finałowym utworze z repertuaru Pink Floyd „Money”, czy w poprzedzającej go „Bohemian Rhapsody” Queenu. Koncert z pewnością przypadł do gustu zebranym w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultry melomanom może dlatego, że muzyk okazał się absolutnym wirtuozem gitary, prezentując tak stary, jak i najnowszy materiał muzyczny. Nie zabrało także „kapsa lisowskich” wersji utworów The Roling Stones („Paint it Black”), czy The Beatles („Norwegian Wood”) oraz Ennio Morricone („Chi Mai”). Amerykański gitarzysta zaczął jednak swój występ (już trzeci w Gnieźnie) od „Arcadian Blues”. Grając utwór „Dr. Rhinoceros” muzyk zerwał strunę gitary i zakończył go grając tylko na pięciu strunach. W przerwie koncertu można było zakupić nie tylko płyty autorskie A. Kapsalisa, ale także nagrane w duecie z Goranem Ivanovicem jako Guitar Duo. Na zakończenie nie obyło się bez owacji i bisów, podczas których muzyk wykonał utwory z repertuaru Queen i Pink Floyd. – Wykonywane utwory pochodzą głównie z dwóch moich płyt – studyjnej i koncertowej. To z jednej strony moje autorskie utwory, z drugiej covery w aranżacjach etnicznych i jazzowych. W Europie najczęściej występuję w Niemczech i Szwajcarii, chociaż występowałem także w Polsce i na Słowacji. Między innymi w duecie z Goranem Ivanovicem koncertowałem 10 lat temu także w MOK. Historia z tappingiem wzięła się stąd, że podczas prac lutniczych zerwałem ścięgno na palcu i miałem unieruchomioną całą rękę. Jedną ręką, zdrową zacząłem grać na gryfie i tak mi się to spodobało, że następnie na gryfie zacząłem grać oburącz – powiedział sympatyczny, 41-letni A. Kapsalis. Po występie w Gnieźnie gitarzysta powrócił na koncerty do Stanów Zjednoczonych. Na wiosnę planowana jest kolejna europejska trasa: Niemcy – Szwajcaria – Polska. Strategicznymi sponsorami tego wydarzenia muzycznego byli: Itaka, Bank zachodni WBK, Sushi-House i Browar Niechanowo. (jw)