Shadow

Gmina Gniezno szacuje starty po nawałnicy na 2 mln zł

Nawałnica z 11 sierpnia w gminie Gniezno uszkodziła wiele budynków szkolnych, na których remonty gmina przeznaczy 350 tys. zł, powaliła dużo drzew, uszkodziła wiele domów mieszkalnych, a na wywóz odpadów komunalnych gmina dołoży 300 tys. zł oraz 43 tys. zł przeznaczono z budżetu na uporządkowanie terenów zielonych oraz zakup sadzonek drzew i krzewów.Na sesji we wtorek, 29 sierpnia wójt W. Leman przedstawił radnym informację na temat prac w gminie po nawałnicy i możliwościach wsparcia i pomocy poszkodowanym.
*Gmina wypłaciła 900 tys. zł zasiłków celowych*
– Nawałnica najwięcej szkód uczyniła na terenie zachodnim gminy. Najbardziej ucierpiały wioski: Goślinowo, Obora, Piekary, Skiereszewo, Obórka, Modliszewo i Modliszewko. Obiekty gminne, które najbardziej ucierpiały to m.in. w Goślinowie, w szkole, na sali sportowej został zerwany dach, zostały pozrywane dachówki, uszkodzony został budynek gospodarczy. Sala sportowa jest już naprawiana, żeby w jak najkrótszym czasie obiekt został oddany do użytku, a koszt naprawy wynosi 100 tys. zł. Ponadto w Szczytnikach Duchownych, Pyszczynie i Oborze zostały uszkodzone przedszkola. W Obórce i Zdziechowie świetlice wiejskie. W Strzyżewie Smykowym remiza strażacka. W Zdziechowie powalony został park przy starej szkole. A prywatny park przy obiekcie pałacowo-parkowym w Modliszewie w 80 procentach został całkowicie zniszczony. Cały czas staramy się usuwać skutki nawałnicy, ale jest bardzo trudno, ponieważ wszystkie jednostki i firmy, które zajmują się usuwaniem i mają rębaki są jeszcze w tym tygodniu nie do wynajęcia, ponieważ miasto Gniezno wszystkich wynajęło od razu – poinformował wójt W. Leman. Dalej mówił, że na dzień 29 sierpnia zostało złożonych do gminy 277 wniosków na zasiłki celowe do kwoty 6 tys. zł, 97 wniosków do kwoty 20 tys. zł, 17 wniosków do kwoty 100 tys. zł i 1 wniosek do 200 tys. zł. Gmina wypłaciła już w całości otrzymaną kwotę 900 tys. zł zasiłków celowych na wnioski do 6 tys. zł i wnioskowała do wojewody o zwiększenie tej kwoty.
*Urząd zamknięty po nawałnicy…*
Radny M. Nawrocki stwierdził, iż niektórzy mieszkańcy gminy uważają, że urząd po przejściu nawałnicy zadziałał zbyt późno, że dopiero w poniedziałek powstał sztab kryzysowy. – Ludzie oczekiwali, że w tak wyjątkowej sytuacji urząd powinien działać już w sobotę i w niedzielę, i pytają, dlaczego tak się nie stało – mówił radny M. Nawrocki. Dodał, że miasto Gniezno potrafiło się zorganizować i na przykład od razu wskazać mieszkańcom miejsca, gdzie można składować konary, gałęzie, a w gminie mieszkańcy nie mieli takiej informacji. Radnypytał także wójta, jak wygląda kwestia ubezpieczenia majątku gminy. Wójt Leman odpowiedział rademu, że jest w błędzie, a to, że gmina nie działała w sobotę i w niedzielę to nie znaczy, że urzędnicy nie pracowali w terenie. Wójt tłumaczył radnemu, że po nawałnicy w piątek wieczorem i w sobotę drogi były nieprzejezdne, nie było światła, cała komunikacja stała, a straże cały czas pracowały. – Trzy i pół godziny nasze straże, powiatowe, wojewódzkie przecierały drogę do Witkowa, bo była informacja, która się okazała fałszywą, że sześć osób utonęło w Skorzęcinie. Droga w stronę Bydgoszczy też była zatarasowana. Czy by ludzie w gminie siedzieli, czy by pracownicy nie siedzieli, to i tak nic więcej nie byłoby zrobione, jak było, ponieważ wszystkie siły były w terenie. W Zdziechowie i w pozostałych wioskach mieszkańcy się zorganizowali i wszyscy pracowali, aby usuwać skutki nawałnicy. Pracami koordynowali sołtysi. Pana stwierdzenie jest fałszywe i błędne, ponieważ tych, którzy się włączyli do pracy, żeby gmina mogła funkcjonować, było wielu – wyjaśniał wójt W. Leman. Przekazał także radnemu, że majątek gminy jest w całości ubezpieczony i po ocenie rzeczoznawcy z firmy ubezpieczeniowej zostaną wypłacone gminie odszkodowania. Radny M. Nawrocki odpowiedział, że nie chodziło mu o to, żeby wójt wymieniał jakie podjął działania, tylko o to, że w gminie od soboty powinien działać telefon, bo mieszkańcy na to liczyli, a tak się nie stało. – Mieszkańcy Wełnicy i okolic do mnie dzwonili i pytali o różne sprawy, a ja nie wiedziałem co odpowiadać. Na przykład miasto Gniezno potrafiło wskazać kilka miejsc mieszkańcom, gdzie mogli składować gałęzie, a gmina nie – zarzucał brak organizacji wójtowi M. Nawrocki. Wójt odpowiedział radnemu, że jak mógł działać telefon, jeżeli dopiero w środę, 16 sierpnia był prąd w gminie. – Miasto jest scentralizowane w jednym kompleksie, natomiast nikt z Piekar czy ze Skiereszewa nie będzie do Wełnicy woził gałęzi i gruzu. Mieszkańcy wiedzą, że w każdej wsi można w stosownym miejscu składać te odpady i jak przyjdzie odpowiedni moment to będziemy to usuwać – wyjaśnił wójt Leman. Wójta poparli radni PSL m.in. Ł. Ciesielski i P. Jesiołowski, którzy przyznali, że mieszkańcy wsi sami się organizowali i usuwali skutki nawałnicy, pracami koordynowali sołtysi, a miejsca do składowania odpadów w każdej wsi wytyczono.
Radni po dyskusji dotyczącej skutków nawałnicy podjęli jednogłośnie kilka uchwał, w tym uchwałę w sprawie zmiany budżetowej na rok 2017, w której o kwotę 1 mln 800 tys. zł zmniejszono wydatki na inwestycję pod nazwą „Budowa Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego w Zdziechowie”, a pozyskaną kwotę przeznaczono na walkę ze skutkami nawałnicy, m.in. na remonty uszkodzonych budynków szkolnych 350 tys. zł, na wywóz odpadów komunalnych 300 tys. zł i na uporządkowanie terenów zielonych oraz zakup sadzonek drzew i krzewów 43 tys. zł. Kwota na budowę budynku szkolnego w Zdziechowie 1 mln 800 tys. zł mogła zostać zmniejszona, bo gmina otrzyma w roku 2018 na to zadanie dofinansowanie ze środków unijnych w wysokości 3 mln 968 tys. 926 zł.
BEATA KRZYŚKA