Shadow

Gmina wypowiada „wojnę” muchom


Mieszkańcy Smolar, gmina Trzemeszno, od kilku lat bezskutecznie walczą z ogromną ilością much na ich terenie. Już w zeszłym roku opisywaliśmy gehennę mieszkańców tej części gminy w walce z owadami. Ogromne ilości lepów na muchy, pułapek i aerozolów nie przynosiły ulgi mieszkańcom. Bezradne okazały się takie instytucje jak Sanepid czy weterynaria. Teraz sprawą zajmie się entomolog.
W ubiegłym roku o pomoc dla mieszkańców Smolar, ale także pobliskich Gołąbek i Grabowa zwracał się trzemeszeński radny Tadeusz Pawlak. Pismo do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego w tej sprawie napisali także mieszkańcy tych miejscowości; pod pismem podpisało się 80 osób. Jako źródło plagi much mieszkańcy bezsprzecznie wskazywali fermę norek w Smolarach, dowodząc, że problem ten zaczął się w 2014 roku po jej wybudowaniu. Tej tezy nie potwierdziły badania Powiatowego Lekarza Weterynarii jak i Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Ponieważ problem ten powrócił w tym roku, Urząd Miejski w Trzemesznie zorganizował spotkanie, w którym wzięli udział przedstawiciele zainteresowanych stron, właściciela fermy norek, mieszkańców Smolar i Gołąbek, przedstawicieli Sanepidu i Powiatowego Inspektoratu Weterynarii oraz dr Agata Piekarska, entomolog. Spotkanie poprowadził Dariusz Jankowski, wiceburmistrz Trzemeszna. Podczas dyskusji wskazano, że problem z jakim borykają się mieszkańcy Smolar i okolic jest trudny do rozwiązani, gdyż nie ma żadnych mechanizmów prawnych do walki z owadami w kompetencji Sanepidu czy też służb weterynaryjnych. W takim wypadku może pomóc tylko zbadanie sprawy przez specjalistów w tym zakresie. – Obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania, ilość tych much jest tak olbrzymia, że stanowią ogromną uciążliwość. Ze względu też na turystyczny charakter tych miejscowości, ale przede wszystkim na ludzi, którzy tutaj mieszkają nasze działania zmierzają do tego, aby skutecznie powiązać ten problem – podkreśla D. Jankowski. Ponieważ kilkakrotne kontrole nie wskazały przyczyny takiego stanu rzeczy właściciel fermy zaproponował możliwość zatrudnienia specjalistów do sporządzenia ekspertyzy entomologicznej. – Uznaliśmy, że jest to dobry kierunek. Podpisaliśmy w tej sprawie porozumienie z Pawłem Hildebrańskim, właścicielem fermy. Podjęliśmy taką decyzję, żeby solidarnie sfinansować koszty opracowania takiej ekspertyzy, która ma na celu wskazanie przyczyny tego problemu, ale przede wszystkim wskazać jak sobie z nim skutecznie poradzić – mówi D. Jankowski. Koszt ekspertyzy to 20 tys. zł., ma ona być wykonana do 15 sierpnia. Badania obejmą nie tylko teren fermy, ale także teren wsi, gdzie problem występuje. Wiceburmistrz podkreśla, że nękający mieszkańców Smolar i okolicy problem nie jest do zaakceptowania. –My jako gmina nie chcemy pozorować działań w tej sprawie, czyli wymieniać się korespondencją czy nasyłać kontrole na fermę, zależy nam absolutnie na pozytywnym rozwiązaniu problemu. Jeżeli w wyniku analizy trzeba będzie wyłożyć jakieś środki na likwidację much, także jesteśmy na to gotowi – zapowiada Dariusz Jankowski.
RENATA PAŁUCKA