Gnieźnieńskie rondo jak okop strzelniczy w Afryce. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrześni krytykuje infrastrukturę Gniezna

Nieoczekiwany obrót przyjęła dyskusja nad raportem o stanie gminy Września, nad którym podczas minionej sesji Rady Miejskiej, pochylili się wrzesińscy radni. Uwaga radnego D. Staniszewskiego, że w sąsiednim Gnieźnie powstanie stypendium kulturalne, a którego brak we Wrześni, zirytowała wiceprzewodniczącego rady Macieja Baranowskiego, który zarzucił radnemu zbytnie krytykowanie swojego miasta. -Niech pan zacznie od ronda olimpijczyków i zobaczy jak to wygląda. Takie rondo widziałem kiedyś w Egipcie, tylko tam w środku stał karabin maszynowy – odparł wiceprzewodniczący odnosząc się do Gniezna. Po tych słowach w portalach społecznościowych powstała burza opinii. M. Baranowski swoje zdanie podtrzymuje, ale urażonych jego słowami mieszkańców Gniezna przeprasza.
Raport o stanie gminy to nowość, która od tej kadencji samorządu poprzedza decyzję radnych o udzieleniu wójtowi, staroście, burmistrzowi czy prezydentowi absolutorium, czy też nie. Sam raport jest dyskutowany przez radnych, którzy odnoszą się do jego zapisów. Tak też było 27 czerwca, podczas sesji Rady Miejskiej Wrześni. W trakcie debaty opozycyjny radny Damian Staniszewski (Projekt Września), odniósł się do niektórych zapisów dokumentu. Część z nich pochwalił, jednak do wielu miał swoje krytyczne uwagi; m.in. wytknął burmistrzowi Wrześni Tomaszowi Kałużnemu, małe zaangażowanie miasta w kulturę. Jako dobry przykład podał sąsiednie Gniezno, którego włodarz będzie prawdopodobnie przyznawał stypendia kulturalne mieszkańcom. We Wrześni tego nie ma.
Ta uwaga opozycyjnego radnego najwyraźniej przelała czarę goryczy przysłuchującemu się debacie Maciejowi Baranowskiemu, wiceprzewodniczącego rady. – Pomyślcie proszę państwo nad tym, jak krytykujemy własne miasto. Jak potrafimy je poniżyć w stosunku do innych miast, wychwalając Gniezno – odniósł się M. Baranowski, który znany jest z barwnego języka używanego w trakcie obrad. – Panie Tomczak (inny radny Projektu Września), ja pana zapraszam do Gniezna. Niech się pan tam przejedzie. Niech pan zacznie od ronda olimpijczyków i zobaczy jak to wygląda. Takie rondo widziałem kiedyś w Egipcie, tylko tam w środku stał karabin maszynowy. Jak pan mówi o takiej „wizjonerce”, to niech się pan się przejdzie po mieście i popyta mieszkańców. Niech pan sobie popatrzy na te elewacje, które niebawem odpadną. Centrum jest ładne, pięć leżaczków na rynku, tylko niech pan nie poniża naszego miasta w porównaniu z Gnieznem – nie krył irytacji wiceprzewodniczący.
*Po słowach wiceprzewodniczącego, burza w internecie*
Tej krytyce sąsiedniego miasta sprzeciwił się radny Damian Staniszewski, który po słowach M. Baranowskiego nie krył emocji. – Muszę głęboko wziąć oddech, ponieważ krytykowanie w taki sposób innych miast nie przystoi nam, jako radnym miasta i gminy Września. W każdym samorządzie i miejscowości, są rzeczy lepsze i są rzeczy gorsze. We Wrześni są takie same jak w Gnieźnie. Gniezno nie jest jakimś tragicznym miastem, jakby było po wojnie z tych opowieści. Przypominam, że w Gnieźnie rządzi ta sama partia, w której jest pan – Platforma Obywatelska i wypowiadanie się o tym mieście w ten sposób, jest po prostu nieeleganckie – stwierdził. Na tym by się słowna przepychanka skończyła, gdyby nie wspomniano o słowach M. Baranowskiego o Gnieźnie w internecie. Przez kolejne dni trwała dyskusja, która bardziej rozdrapała animozje między miastami, niż zasypała odwieczne podziały.
Po tym fakcie, poproszony o komentarz do swoich słów z sesji, wypowiedział się jeszcze raz Maciej Baranowski. – Rozwój gospodarczy Wrześni w ostatnim dziesięcioleciu jest na tyle dynamiczny, że dawniej przedstawiane za wzór dużo większe Gniezno wydaje się być poza centrum wydarzeń gospodarczych regionu, a jego wygląd w odbiorze zewnętrznym nie zmienia się od lat. Moje porównanie zostało wymuszone wypowiedzią jednego z radnych Miasta i Gminy Września. Podjął on bowiem próbę pouczania i rady, i burmistrza jak należy wydatkować środki na edukację na przykładzie Gniezna. Naprawdę nie mam nic przeciw temu miastu, ale patrząc na rozwój obu miast na przestrzeni lat, to nasza Września w pełni wykorzystała swoją szansę rozwoju – zauważa. Jak dodaje wiceprzewodniczący, wspomniane przez niego rondo im. Gnieźnieńskich Olimpijczyków, które chluby miastu z pewnością nie przynosi, nie broni się swoim wyglądem i funkcjonalnością. – Przekazałem także swoje odczucia dotyczące ronda Olimpijczyków i swoją opinię podtrzymuję. Już dawno był czas nadać mu należytą godność i kształt, ale to moje subiektywne odczucie. Mam nadzieję, że w Pana artykule znajdę również odpowiedź na pytanie, dlaczego opozycja wrzesińska tak nie lubi własnego miasta, bo tego właśnie, a nie Gniezna dotyczyła dyskusja w debacie nad raportem o stanie Miasta i Gminy Września. Czy powodem tej niechęci jest jedynie ich klęska wyborcza, czy też są jakieś głębsze korzenie tej niechęci? Gniezno jako miasto było wspomniane epizodycznie dwukrotnie – zauważa i dodaje: – Jeśli jednak mieszkańcy Gniezna poczuli się urażeni tą wypowiedzią z sesji rady innego miasta, to oczywiście przepraszam.
*Tymczasowe rondo od… 10 lat*
Wspomniane rondo im. Gnieźnieńskich Olimpijczyków, to faktycznie element miejskiej infrastruktury, który przynosi mieszkańcom miasta wstyd. Tymczasowa konstrukcja powstała przed prawie 10 laty. Nadając mu zaszczytne imię pamięci wspaniałych sportowców, ówczesny prezydent miasta Jacek Kowalski nie krył, że budowa w tym miejscu pełnowymiarowego ronda jest blisko. „Myślę, że uda się teraz przekonać władze wojewódzkie, żeby wróciły do koncepcji budowy ronda z prawdziwego zdarzenia, bo przecież takie miejsce i tak nazwane rondo powinno być godne swojej nazwy” – mówił wtedy. Niestety, marzenie to nie ziściło się ani w tamtej kadencji, ani w kolejnych już pod prezydenturą Tomasza Budasza. Problem nierozpoczętej inwestycji jest złożony. Na skrzyżowaniu zbiegają się ulice kilku zarządców. Miasto chce, by partycypowali w kosztach. Ulica Witkowska jest wojewódzka, Wrzesińska to droga powiatowa, Składowa i Polna do drogi miejskie.
Jak udało nam się dowiedzieć w magistracie – prace nad przebudową ronda trwają od 2017 roku. – Wtedy to firma Napollo (inwestor sąsiedniego centrum handlowego) przygotowała koncepcję przebudowy tego skrzyżowania. Nawet 3 sierpnia 2018 roku został podpisany list intencyjny pomiędzy Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego, firmą Napollo Sp. z o. o. oraz Miastem Gnieznem na temat wspólnej realizacji i finansowaniu inwestycji polegającej na budowie ronda – informuje Wiktor Koliński, inspektor Wydziału Promocji, Kultury i Turystyki Urzędu Miasta. – Obecnie firma Napollo aktualizuje koncepcję projektową i uzgadnia ją z Wielkopolskim Zarządem Dróg Wojewódzkich, który jest zarządcą drogi, w pasie której znajduje się rondo. Jednocześnie przygotowywane jest porozumienie trójstronne określające warunki współpracy. Na podstawie porozumienia oraz upoważnienia zarządcy drogi wojewódzkiej przygotowanie i realizacja inwestycji leżą po stronie Miasta Gniezna. Termin realizacji zostanie określony po przyjęciu ostatecznej wersji koncepcji oraz po podpisaniu porozumienia o współpracy – dodaje, wyjaśniając tym samym obecny status tej planowanej inwestycji. ALEKSANDER KARWOWSKI