GTM Start remisuje w Krośnie


Dzień po Grand Prix Polski w Warszawie żużlowcy z Krosna oraz Gniezna nadrobili ligowe zaległości. W niedzielne popołudnie rozegrano mecz, który pierwotnie planowany był na wielkanocny poniedziałek. Pogoda od samego rana w Krośnie dopisywała, a działacze miejscowego klubu włożyli dużo pracy, aby odpowiednio przygotować tor po opadach deszczu w dniach poprzedzających konfrontację. Samo spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców, którzy licznie wypełnili trybuny stadionu w Krośnie i z pewnością wszyscy mogą być zadowoleni, bo byli świadkami widowiska trzymającego w napięciu aż do wyścigu kończącego spotkanie.
Od pierwszego wyścigu prowadzenie objęli gospodarze. Damian Dróżdż wspólnie z Wojciechem Lisieckim po ciekawej walce pokonali 4:2 Marcina Nowaka oraz Jonasa Davidssona. Świadkami pierwszego upadku byliśmy bieg później. Na ostatnim wirażu czwartego okrążenia motocykla nie opanował jadący na drugiej pozycji Damian Stalkowski i z remisu 3:3 zrobiło się ponownie 4:2 dla gospodarzy. Warto dodać, że swój ligowy debiut zaliczył Kevin Fajfer – wyścig zakończyłz dorobkiem dwóch oczek. W trzecim wyścigu złudzeń rywalom nie pozostawił Eduard Krcmar, który pewnie pokonał Ilye Chałowa. Kolejny remis był w czwartej odsłonie dnia. Mirosław Jabłoński dobrze wyszedł spod taśmy i bez trudu zainkasował trzy oczka. Po czterech biegach gospodarze prowadzili 13:11. Sygnał do ataku dali goście. Świetnym wyjściem ze startu popisała się para M. Nowak – J. Davidsson, nie oddali podwójnego prowadzenia i zespół GTM Start po raz pierwszy objął przewodnictwo w meczu. W wyścigu siódmym doszło do kolejnego upadku. Na ostatnim okrążeniu motocykla nie opanował Wojciech Lisiecki, którego nie zdołał ominąć Damian Stalkowski. Obaj zawodnicy zapoznali się z nawierzchnią krośnieńskiego owalu. Sytuacja miała miejsce na ostatnim okrążeniu w związku z czym arbiter Grzegorz Sokołowski, zaliczył wyniki sprzed upadku. Dwa podejścia były także do ósmego biegu. W pierwszej odsłonie na tor upadł Adrian Bialk i został wykluczony. W powtórce walkę o prowadzenie stoczyli Marcin Nowak i David Bellego. Ostatecznie lepszym okazał się obcokrajowiec gospodarzy. Rezultat biegu to 3:3 i po ośmiu wyścigach goście prowadzili 26:22. Na drugim łuku pierwszego okrążenia biegu dziewiątego uślizg zanotował Adrian Gała. Senior zespołu z Grodu Lecha długo nie podnosił się z toru i ponownie konieczne okazało się przerwanie biegu przy podwójnym prowadzeniu gospodarzy. W powtórce lepiej ze startu wyszedł Eduard Krcmar, który uratował dla gości remis.Dwa razy na tor upadał Kevin Fajfer w biegu dziesiątym. Najpierw szybko wstał i kontynuował jazdę, by na kolejnym z wirażu upaść ponownie. Tym razem wyglądało to już groźniej i konieczna okazała się interwencja służb medycznych. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach. W powtórce młodzieżowca Startu już jednak nie oglądaliśmy, a tę na swoją korzyść rozstrzygnął Mariusz Fierlej. Drugi był Mirosław Jabłoński, a trzeci Ilya Chałow i gospodarze odrobili część strat do prowadzących gnieźnian. W biegu jedenastym sztab szkoleniowy Startu zdecydował się wycofać nie najlepiej radzącego sobie z trudną nawierzchnią owalu w Krośnie Adriana Gałę, którego zastąpił Damian Stalkowski. Niestety, w parze z Jonasem Davidssonem musieli oni uznać wyższość gospodarzy, którzy wygrywając podwójne ponownie objęli prowadzenie w meczu – na tablicy wyników widniał rezultat 34:32 dla KSM. Odpowiedź gości była szybka. Bieg dwunasty Start wygrał 4:2 i mecz rozpoczął się od nowa. Ostatni bieg części zasadniczej zawodów to kapitalne wyjście spod taśmy dwójki E. Krcmar i M. Jabłoński. Obaj mimo licznych ataków ze strony Damiana Dróżdża zachowali swoje pozycje. Podwójne zwycięstwo sprawiło, że na dwa biegi przed końcem w lepszej sytuacji znajdowali się goście. Niewielka przewaga zapowiadała duże emocje w wyścigach nominowanych – i tak też było. W pierwszym z nich najlepiej ze Startu wyszedł Marcin Nowak. Za jego plecami było dość ciasno. Mariusz Fierlej starał się zaatakować prowadzącego, a sam musiał odpierać ataki Damiana Stalkowskiego. Na najdrobniejszy błąd młodzieżowca Startu czekał jadący czwarty, w bliskim kontakcie z rywalami, Wojciech Lisiecki. Kiedy wydawało się, że goście dowiozą 4:2 i postawią kropkę nad i w kontekście sukcesu w całym meczu na wyjściu z ostatniego wirażu o bandę zahaczył niezwykle ambitnie jeżdżący D. Stalkowski. Junior z Pierwszej Stolicy zanotował groźnie wyglądający upadek, po którym o własnych siłach wrócił do parku maszyn. Strata jednego punktu na skutek upadku sprawiła, że z prowadzenia gości zrobił się remis 3:3 i wszystko rozstrzygnąć miała ostatnia gonitwa dnia. W wyścigu piętnastym najlepiej ze startu wyszła para gospodarzy – Damian Dróżdż i David Bellego i objętego prowadzenie nie oddała do samej mety. Wygrana 5:1 sprawiła, że cały mecz zakończył się rezultatem remisowym 45:45.
*GTM Start Gniezno 45:*
1. Marcin Nowak (2,2*,2,3,3) 12+1 2. Jonas Davidsson (0,3,1,0,-) 4 3. Adrian Gała (1,1,w,-) 2 4. Eduard Krcmar (3,2,3,3,1) 12 5. Mirosław Jabłoński (3,3,2,2*,0) 10+1 6. Damian Stalkowski (u,1,1,1,u) 3 7. Kevin Fajfer (2,0,w) 2
*KSM Krosno 45:*
9. Damian Dróżdż (gość) (3,2,2,1,3) 11 10. Wojciech Lisiecki (1,w,1,2*,1) 5+1 11. Mariusz Fierlej (d,w,3,2,2) 7 12. Ilja Czałow (2,1,1,0) 4 13. David Bellego (1*,3,3,3,2*) 12+2 14. Oskar Nocuń (1,w,0) 1 15. Adrian Bialk (3,2,w) 5
GTM Start Gniezno