Shadow

Gwarą i rzeźbą w Largo

Uczestnicy zajęć w Centrum Aktywności Społecznej LARGO w Gnieźnie nigdy nie zapominają przypomnieć o swoich licznych talentach. Tym razem porwali publiczność swoimi zdolnościami językowymi, mówiąc wielkopolską gwarą oraz zaprezentowali pracochłonne owoce tworzenie rzeźby.
Wiaruchna! Program jest ino dostosowany do dorosłych, bo jest nieco frywolny, po posmaku erotycznym – zwrócił się na początku spotkania do widzów legendarny Bolech z Cierpingów, czyli pamiętny aktor Andrzej Malicki, wcielający się w radiową rolę pisaną przez Włodzimierza Bulikowskiego. Dziś Bolech ma swoją grupę „Eka Bolecha”, w której grają właśnie gnieźnieńscy seniorzy. Tym razem zaprezentowali program „Nasza Gemyla”. – Ta nasza „Eka Bolecha” to towarzyska grupa seniorów niezwiązana z żadną instytucją – przybliża A. Malicki. – Po prostu zebrałem seniorów, z którymi pracowałem na warsztatach gwarowych i oni mają wielką ochotę się prezentować. Dlatego szukamy takich miejsc, gdzie mogą wystąpić z programem. Dziś jesteśmy w LARGO, potem będziemy grać w Domach Pomocy Społecznej, czy u osób bezdomnych. Zawsze prezentujemy program w gwarze wielkopolskiej i jest ona zabawny, rozrywkowy i estradowy, a broń Boże naukowy. Służy on też rozmowie z widzami, o naszej tradycji i gwarze – podkreśla aktor. Choć lokalna gwara wydaje się już raczej zastygła w swoim użyciu w codziennym języku, to ciągle rozpala serca gnieźnian, o czym było można się przekonać, kiedy Bolech rzucał słowa gwarowe w przestrzeń, a widzowie wyłapywali je, tłumacząc na ogólny język ich znaczenie. Jak się okazało, z tą gwarą nie jest wcale źle.
Popołudnie 5 lutego w LARGO, to także okazja do pewnego podsumowania działania pracowni rzeźby, którą prowadzi Mieczysław Najkowski już od 2 lat. – Przygotowujemy głównie rzeźby o motywie ludowym, czego przykładem jest kapela wiejskich grajków. Przedstawiamy także płaskorzeźby, np. anioły, konie, motywy roślinne. Wszelkie pomysły moich podopiecznych przerzucamy na drewno – opowiada rzeźbiarz. Jak podkreśla, praca polegająca na struganiu i żłobieniu w tym naturalnym materiale, nie jest wcale łatwa, ale przynosi mnóstwo satysfakcji. – Niektóre motywy są bardzo pracochłonne, np. widoczne tu na wystawie anioły wyryte w deskach, powstawały ponad 2 miesiące – mówi wskazując wiszące na ścianie postacie. – Natomiast te prostsze figurki powstają krócej, nawet wciągu 2-3 zajęć, a pracujemy tutaj w LARGO po dwie godziny tygodniowo – dopowiada. Obecnie pracownia ma 10 członków. Są to zarówno osoby starsze jak i młodzież. Wszyscy ochoczo praktykuję tę dawną formę sztuki.
Radości ze spektrum zajęć, które oferuje dziś LARGO, nie kryje Hanna Łęga, kierownik Działu ds. Osób Niepełnosprawnych, która jednocześnie podkreśla i zaprasza kolejne osoby, do uczestnictwa w społeczności ośrodka. – Proszę wszystkich zainteresowanych naszą ofertą, o nieuznawanie LARGO za miejsce dostępne tylko dla naszych stałych członków. Jesteśmy bardzo otwarci na każdego kto jest w potrzebie, zarówno osób niepełnosprawnych, jak i wszystkich, które mają problemy, są na zakręcie życiowym, czy potrzebują kontaktu ze specjalistami – zachęca H. Łęga. Oferta ośrodka to także formy rehabilitacji, np. poprzez sztukę, ruch i taniec. ALEKSANDER KARWOWSKI