Hala sportowa przy ul. Wrzesińskiej została zamknięta. Czy opłaca się ją remontować?

Przejęta ponad 20 lat temu od wojska hala sportowa umiejscowiona w kompleksie dawnych koszar wojskowych przy ul. Wrzesińskiej, spełniała ważną rolę dla entuzjastów sportu w południowej części miasta, która podobnych hal właściwie nie ma. Od lat niedoinwestowany obiekt popadał jednak w ruinę i nikt nie miał pomysłu, co z nim zrobić. Teraz halę się zamyka, a miasto głowi się – czy obiekt doinwestować, czy zburzyć.
O hali sportowej przy ul. Wrzesińskiej dyskutowano na minionym posiedzeniu Komisji Kultury Fizycznej i Sportu Rady Miasta Gniezna, 22 lutego. – Ten obiekt jest jaki jest – nie krył zakłopotania Tomasz Budasz, prezydent Gniezna, wspominając co się z salą sportową obecnie dzieje. – Do końca maja chcemy ten obiekt „przytrzymać”, ale później musimy go wyłączyć z użytkowania – stwierdził. Jak mówi prezydent, sala nie przystaje do obecnych realiów. – Jest ona jeszcze ogrzewana piecem na miał węglowy, w dodatku obiekt jest w niecce i produkuje zanieczyszczenia dla okolicznych bloków – opisuje. Jak dodaje Tomasz Budasz, obecnie urzędnicy kalkulują co opłaca się bardziej z tym obiektem zrobić, choć jego los jest raczej przesądzony. – Żeby przywrócić tę halę do właściwego użytkowania, poprosiłem urzędników o próby oszacowania kosztów takich prac. Żeby dzisiaj oszacować dokładne koszty remontów, musielibyśmy wydać jakieś pieniądze, bo to badania gruntu czy dachu, a i tak gdybyśmy się zdecydowali, to przetarg nam to wszystko zweryfikuje. Pamiętajmy, że remont obiektu to także budowa parkingów, dojazdu, więc z tym wszystkim to koszt rzędu do 3 milionów złotych – mówi gorzko prezydent. – Dla porównania dodam, że np. nowa hala sportowa przy ul. Świętokrzyskiej, to koszt budowy 4,3 mln złotych, a hala przy SP nr 2 – 4,1 mln złotych – obrazuje liczbami T. Budasz. Jak dodaje prezydent, przed nim decyzja, co z salą zrobić. – Czy zdecydować się na rozbiórkę, która kosztuje 200 tys. złotych? Czy na tym terenie coś pobudować? Czy go sprzedać? Tam nikt już nie korzysta z tej hali oprócz szkolnej klasy mundurowej. Nawet ostatni klub się wycofał z najmu. Środowisko sportowe nie odniesie straty, kiedy wyłączymy tę halę z użytkowania – stwierdza T. Budasz. Sama hala jest ulokowana w środku kompleksu kilku budynków, o ich bezpieczeństwo dopytywał Stanisław Dolaciński, przewodniczący komisji. – Nie ma zagrożenia – stwierdza Tomasz Budasz. – Nawet zastanawialiśmy się, czy nie dociągnąć tam gazu. Rozmowy się toczą, jednak położyć na ten budynek 3 miliony złotych, to trochę dużo. Jak będzie podejmowana decyzja, poinformujemy o niej na komisji sportu oraz gospodarki – obiecał prezydent. Rozbiórka hali będzie kolejną w południowej części miasta. Po kilkunastu latach niedoinwestowania, w ruinę popadła także nieodległa hala przy ul. Konopnickiej, którą użytkował klub Stella Gniezno. Niebawem w jej miejscu staną budynki wielorodzinne. Czy podobny los czeka halę przy ul. Wrzesińskiej? ALEKSANDER KARWOWSKI