Hampel naładowany mimo chwilowych braków prądu

W sobotę, 24 czerwca, na Stadionie im. Pułkownika Hynka w Gnieźnie odbył się pierwszy turniej w ramach indywidualnych mistrzostw Europy na żużlu. Zmagania wygrał bezapelacyjnie Jarosław Hampel zwyciężając zarówno w rundzie zasadniczej, jak i w biegu finałowym.
Organizatorzy turnieju nie mieli w sobotni wieczór w Gnieźnie łatwego zadania. Ciężkie chmury krążące nad stadionem zwiastowały deszcz i nie zachęcały kibiców do przybycia na trybuny. Na domiar złego jeszcze przed zawodami doszło do ograniczeń w dostawie prądu i nie działało nagłośnienie oraz pneumatyczne bandy. W tej sytuacji hymn Polski odśpiewano a’capella, a kiedy już poradzono sobie z napompowaniem band rozpoczęto zmagania. Wkrótce uruchomiono także nagłośnienie oraz włączono oświetlenie i rywalizacja mogła już toczyć się bez przeszkód. Od początku jej ton nadawało dwóch zawodników: Jarosław Hampel i znający dobrze gnieźnieński tor Antonio Lindbaeck. Po trzech seriach tylko ci dwaj żużlowcy mieli komplet punktów na swych kontach. Co ciekawe, zanim doszło do ich bezpośredniego starcia, zostali pokonani. Polak w wyścigu XIV przez Leona Madsena, a Szwed dwa biegi później przez znakomicie spisującego się również w tych zawodach Kaia Huckenbecka. Po czterech seriach Lindbaeck i Hampel prowadzili jednak z identycznym dorobkiem 11 punktów. Wyścig XVII, w którym zmierzyli się już bezpośrednio miał być przedsmakiem finału. Tymczasem Jarosław Hampel na pierwszym wirażu wygrał pojedynek o zwycięstwo z Adrianem Gałą, a Antonio Lindbaeck minął linię mety jako ostatni. Mimo tego, podobnie jak Hampel awansował bezpośrednio do finału. W pojedynku barażowym o dwa kolejne miejsca w wyścigu finałowym zmierzyli się: Kai Huckenbeck, Peter Kildemand, Mikkel Michelsen i Piotr Pawlicki. Ten ostatni w zasadzie nie powalczył o finał, bo jego motocykl nie ruszył ze startu. Jak się okazało powodem tej sytuacji było zatarcie silnika. Spośród trójki pozostałych żużlowców dwie czołowe lokaty, premiowane awansem do finału zajęli: Huckenbeck i Michelsen. Faworytem wyścigu finałowego był Jarosław Hampel. Polak znakomicie ruszył ze startu, tymczasem jego teoretycznie najgroźniejszy rywal Antonio Lindbaeck był początkowo czwarty. Szwed odważnym atakiem między dwóch rywali wyprzedził wprawdzie jednocześnie Kaia Huckenbecka iMikkela Michelsena, ale Hampela nie zdołał już dogonić. Na Stadionie im. Pułkownika Hynka po raz drugi rozbrzmiał tego dnia Mazurek Dąbrowskiego. Tym razem już również z głośników – głośno i dumnie! Oby tak do końca zmagań o mistrzostwo Europy. A do rozegrania pozostały jeszcze trzy turnieje w: Gustrow, Daugavpilsi Chorzowie.
KLASYFIKACJA:
1. Jarosław Hampel (Polska) 17 (3,3,3,2,3,3)
2. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 13 (3,3,3,2,0,2)
3. Kai Huckenbeck (Niemcy) 11 (1,3,0,3,3,1)
4. Mikkel Michelsen (Dania) 9 (1,1,3,2,2,0)
5. Piotr Pawlicki (Polska) 9 (2,3,1,1,2)
6. Peter Kildemand (Dania) 8 (2,2,0,3,1)
7. Vaclav Milik (Czechy) 8 (1,2,2,3,0)
8. Krzysztof Kasprzak (Polska) 8 (t,2,2,1,3)
9. Leon Madsen (Dania) 8 (2,1,1,3,1)
10. Andreas Jonsson (Szwecja) 7 (3,0,1,2,1)
11. Robert Lambert (Wielka Brytania) 6 (t,2,1,0,3)
12. Emil Sajfutdinow (Rosja) 6 (0,1,2,1,2)
13. Adrian Gała (Polska) 5 (3,0,0,0,2)
14. Andrzej Lebiediew (Łotwa) 5 (0,1,3,1,0)
15. Andriej Kudriaszow (Rosja) 5 (2,0,2,0,1)
16. Robert Chmiel (Polska) 1 (1)
17. Josef Franc (Czechy) 0 (0,0,0,0,0)
18. Norbert Krakowiak (Polska) 0 (0)
NCD uzyskał w wyścigu XIX Krzysztof Kasprzak (Polska) – 64,22 s.Sędziował Aleksander Latosiński z Ukrainy. Widzów około 2500. RADOSŁAW KOSSAKOWSKI Fot. Roman Strugalski