Jaką marką jest tytuł „Ambasador Gniezna”?

Takie pytanie zadali sobie radni zasiadający w Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna. Choć przyznawany jest od 2015 roku, to od dwóch lat nowych ambasadorów marki Gniezna nie ma i w tym roku też nie będzie. Co zatem z nagrodą i jak sprawują się w świecie dotychczasowi „Ambasadorowie Gniezna”?
Arcybiskup senior Henryk Muszyński, Bogusław Biszof (menadżer, były prezes Ekstraklasa SA), Grzegorzy Hyży (piosenkarz), Zofia Nowak (modelka), Kacper Gomólski (żużlowiec) i Marek Piekarczyk (wokalista) – to dotychczasowi laureaci honorowego tytułu „Ambasador Gniezna”, który wymyślono w 2015 roku, a który przyznaje Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. Pomysł na ten tytuł jest dość prosty, o czym mówi reprezentujący na obradach Urząd Miejski Damazy Gandurski. – To honorowy tytuł, którym prezydent chciałby wyróżnić osoby wywodzące się z Gniezna, a sławiące dalej w świecie nasze miasto. To osoby mówiące o nim i tym samym umożliwiające nawiązywanie dalszych kontaktów z pożytkiem dla Gniezna – wyjaśnia.
Prezydent wybrał dotychczasowych „Ambasadorów” w ciągu trzech lat: 2015, 2016, 2017, jednak ani w roku 2018, ani w obecnym, w świat z misją sławienia imienia swojego miasta nie poszedł i nie pójdzie żaden nowy posłaniec z tym tytułem. – Z tego co wiem, prezydent wybrał jedną osobę, jednak ze względu na jej napięty terminarz, nie udało się zgrać terminu wręczenia nagrody podczas jakiejś uroczystości. Aktualnie nie ma propozycji postaci, które wpisywałyby się w ten tytuł – nie kryje D. Gandurski i zasugerował radnym zgłaszanie propozycji takich osób. Dopytywany o kogo dokładnie chodzi, nie chciał zdradzić nazwiska. – To było dwa lata temu i nie wiem, czy ta osoba życzyłaby sobie to ujawnić. To była osoba, która funkcjonuje zawodowo – odpowiedział enigmatycznie.
W odpowiedzi na pytanie Artura Kuczmy, przewodniczącego komisji, przedstawiciel Urzędu Miejskiego podkreślił, że w razie jakichkolwiek zachowań niegodnych noszenia tytułu „Ambasador Gniezna”, ten tytuł może być odebrany, jednak co do tego nie ma żadnych procedur. – Na co dzień śledzimy te postacie, które na swoich polach działają, a zostały uhonorowane tym tytułem i nie ma pretekstu do odebrania tego tytułu. Wręcz przeciwnie, ten tytuł stał się impulsem dla tych osób, żeby wzmocnić promocję Gniezna. Pan Grzegorz Hyży w mojej ocenie, zaczął częściej na łamach mediów mówić, że jest z Gniezna – zwrócił uwagę D. Gandurski. Przyznał także, że nie da się łatwo zmierzyć, jak działalność „Ambasadorów” wpływa na wizerunek miasta, czy ilość nowych turystów przybywających do Gniezna. – Potrzebne byłyby badania czy monitoring – przyznaje, ale dodaje, że negocjując stawkę z G. Hyżym dotyczącym jego koncertu w Gnieźnie, udało się uzyskać rabat od swojego „Ambasadora”.
– Ten pompatyczny tytuł „Ambasadora” jest na wyrost. Niektórych ta nazwa nawet śmieszy – nie krył niechęci radny Aleksander Ditbrener – Może skromniejsza nazwa – „Promotor”? – pytał zgromadzonych, jednak uznania dla tej uwagi radnego nie było. A. Kuczma zauważył, że za pomocą internetu najwięcej promuje Gniezno ambasadorka-modelka Zofia Nowak, której konto na Instagramie obserwuje 40 tys. osób. – To z pewnością swoją rolę spełnia – podkreśla. Większych propozycji co do losów tej nagrody czy jej znaczenia w promocji Gniezna, radni nie przedstawili. Czy marka, którą nadaje prezydent wraz ze swoimi współpracownikami, nie została „marką-widmo”? Jak wynika z krótkiego posiedzenia komisji w tym temacie – najprawdopodobniej w obecnych czasach kolejnych zasługujących na to miano gnieźnian po prostu nie ma, a wszystkich sześciu „Ambasadorów” starczyło na trzy lata istnienia tytułu. ALEKSANDER KARWOWSKI