Jaki będzie nowy sezon turystyczny w Gnieźnie?

Już niebawem chętni poznania oferty turystycznej Gniezna będą mogli zasięgnąć informacji o niej w nowym Punkcie Informacji Turystycznej. Znika wieloletnie placówka na Rynku. Miasto oferować będzie także nowe gadżety promocyjne, jednak martwi przewodników miejskich uboga oferta noclegowa miasta. Choć z roku na rok liczba turystów odwiedzających Gniezno wzrasta, to jednak problemów w ich obsłudze ciągle nie brakuje.
O tegorocznym sezonie turystycznym, który od kwietnia rozpoczął się w Gnieźnie, dyskutowano podczas minionego posiedzenia Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna. Ten sezon jest szczególny, gdyż już w pełnym zakresie funkcjonuje nowa atrakcja miasta, czyli Trakt Królewski.
Z czym się zmagają turyści w Gnieźnie? Najczęściej ze sprawami dość prozaicznymi i w zasadzie tanimi do realizacji, jednak jak to bywa w Polsce – te najbardziej prozaiczne, swoją prozaicznością rażą najdłużej. Od lat przewodnicy turystyczni apelują o utworzenie w centrum miasta przechowalni bagażu. Takie miejsce to wielka ulga do obładowanych zazwyczaj bagażami turystów. Niestety. Od lat nic się w tej sprawie nie zmienia. Inny problem to brak skrzynki pocztowej w obrębie rynku. Zwyczajowa pamiątka z odwiedzanego miejsca to pocztówka. W centrum miasta jednak trudno o jej wysłanie, stąd Informacja Turystyczna sama przyjmuje pocztę, którą następnie pracownicy punktu wynoszą we własnym zakresie do skrzynek przy Poczcie Głównej.
Problem, z którym boryka się Informacja Turystyczna, to małe zatrudnienie w placówce. Na etatach jest tutaj tylko dwóch pracowników. Na więcej brakuje środków. Przy całotygodniowej działalności Informacji, rodzi to problem zaspokojenia potrzeb turystów, gdyż większość dni w biurze stacjonuje tylko jedna osoba. Wtedy pomagają społecznie przewodnicy i inne osoby. Jak informuje Urszula Łomnicka, prezes OT „Szlak Piastowski”, który prowadzi Informację Turystyczną, obie zatrudnione osoby są wykształcone kierunkowo i władają językami obcymi. Oprócz standardowych: angielskiego i niemieckiego, uczą się także podstaw francuskiego, a przydałaby się nauka hiszpańskiego, czy języków najbliższych sąsiadów Polski.
Z danych przedstawionych przez OT „Szlak Piastowski”, pierwsze trzy miesiące tego roku cieszyły się rekordową ilością turystów, którzy skorzystali z usług Informacji Turystycznej. Do końca marca pomocy w punkcie szukało 879 indywidualnych turystów. W poprzednich latach w tym samym okresie było ich ponad połowę mniej. Wycieczek było w tym czasie 10 (ok. 500 osób). Do Gniezna w okresie lutowych ferii zimowych przybywa najwięcej grup uczniowskich z województw: mazowieckiego, dolnośląskiego i śląskiego. Gniezno jest już od lat ważnym punktem odwiedzin dzieci z tych regionów. Ważną zmianą w obsłudze turystów jest decyzja o przenosinach Informacji Turystycznej z Rynku do wyremontowanego budynku Starego Ratusza przy ul. Chrobrego. Władze „Szlaku Piastowskiego” będą przy tej okazji ubiegać się o najwyższą notyfikację dla punktu, czyli cztery gwiazdki (obecnie punkt w rynku ma trzy gwiazdki).
Hitem sprzedażowym są obecnie miniatury „królików”, czyli elementów Traktu Królewskiego. – Ciągle ich brakuje – zauważa. U. Łomnicka. Jak mówi prezes organizacji, niesłabnącym powodzeniem cieszy się wśród turystów XIX-wieczna historia Gniezna, czyli czasy pruskiego panowania w mieście. Inną bolączką przewodników miejskich jest brak audioprzewodników, do samodzielnego zwiedzania przez turystów miasta w słuchawkach. To duży wydatek, więc „Szlak Piastowski” i Dom Powstańca Wielkopolskiego, będą się ubiegać razem o dotację do takiego zakupu ze środków zewnętrznych.
Pewną nowością w pracy przewodników turystycznych, jest – jak zauważa U. Łomnicka – zamawianie ich usług przez indywidualnych turystów. – To nowa moda. Np. żona mężowi zrobiła niespodziankę i wykupiła mu oprowadzanie po Szlaku Piastowskim. Dziś oprowadzanie zamówiły mama, córka i wnuczka – mówi. Więc przewodnik turystyczny to już dziś niekoniecznie osoba, która ciągnie za sobą opowieścią o historii miasta kilkadziesiąt osób. Wśród licznych niedogodności, prezes „Szlaku Piastowskiego” wymienia też brak dostępnych usług dojazdu z Gniezna na Ostrów Lednicki, czy do Biskupina oraz kiepską ciągle bazę noclegową. – Nie ma miejsc. Obłożenia są niemal stuprocentowe – kierowała bezradnie słowa do radnych U. Łomnicka. – Szukałam ostatnio noclegu dla grupy z Krakowa. Dopiero na Polach Lednickich udało mi się znaleźć miejsca. Najtańsze noclegi w Gnieźnie to 85 złotych z wyżywieniem, a średnia do 120 złotych. W „Medyku” też zazwyczaj nie ma miejsc. Są miejsca w Seminarium Duchownym, ale nie zawsze są dostępne – zauważa prezes organizacji. Jak dodaje, najbardziej brakuje miejsc tanich. – Byłoby ich więcej, to i wycieczek byłoby więcej. Jestem pewna – dodaje U. Łomnicka. – Sam Biskupin ma bazę noclegową na 600 miejsc – obrazuje. Jak wynika z danych „Szlaku Piastowskiego” do połowy kwietnia, chęć wzięcia udziału w oprowadzaniu po Gnieźnie w sezonie turystycznym wyraziło już 150 zorganizowanych grup. ALEKSANDER KARWOWSKI